
Od początku było wiadome, że Jagiellonię czeka trudne
zadanie, bowiem zawodnicy Pogoni zbudowali prawdziwą twierdzę w Szczecinie. To
właśnie gospodarze wyszli na prowadzenie w 24. minucie za sprawą Macieja
Żurawskiego. Młodzieżowiec wykorzystał zamieszanie w polu karnym i umieścił
piłkę w siatce. Radość kibiców zgromadzonych na stadionie Portowców nie trwała
długo. Do błyskawicznego wyrównania doprowadził ostatnio dobrze dysponowany
Fedor Cernych.
Jeszcze przed zejściem do szatni prowadzenie podopiecznym
Kosty Runjaicia dał Kamil Grosicki, który ostatnie trafienie w rodzimej lidze
zanotował prawie 11 lat temu. Po zmianie stron wynik podwyższył Sebastian
Kowalczyk po asyście Luki Zahovicia. Szansy na gola kontaktowego nie
wykorzystał z rzutu karnego Jesus Imaz, a świetnie między słupkami gospodarzy
spisał się Dante Stipica. Za to czwarty cios zadał Luka Zahović wykorzystując
podanie Kacpra Kozłowskiego.
POGOŃ SZCZECIN 4:1 JAGIELLONIA BIAŁYSTOK
ŻURAWSKI, GROSICKI, KOWALCZYK, ZAHOVIĆ - CERNYCH