

W pierwszej połowie gracze z Częstochowy zaprezentowali się naprawdę dobrze. Nie brakowało im odwagi w ofensywie, czego dowodem był strzał z dystansu Jakuba Apolinarskiego z 11. minuty. Ich pierwszy gol padł z kolei w 41. minucie, kiedy to Felicio Brown Forbes wykończył kontrę i z bliska pokonał Dusana Kuciaka. Chwilę później odpowiedzili goście, jednak okazało się, że Artur Sobiech był na spalonym, zanim skierował piłkę do siatki.
Krótko po zmianie stron gospodarze podwyższyli prowadzenie - Igor Sapała kopnął z rzutu wolnego, a futbolówka odbiła się od muru tak, że bramkarz z Gdańska nie miał żadnych szans na interwencję. Lechia próbowała zniwelować stratę, ale trudno było tego dokonać, gdy tak dobrze dysponowany był Michał Gliwa. Bramkarz Rakowa najbardziej popisał się, instynktownie broniąc strzał Flavio Paixao. W samej końcówce Artur Sobiech strzelił bramkę z rzutu karnego, lecz to nie wystarczyło.