

W pierwszej części starcia piłkarze obu zespołów dostarczyli kibicom wielu emocji. Groźne ataki konstruowali zarówno gospodarze (słupek po atomowym uderzeniu Mateusza Szwocha), jak i Portowcy (sytuacje Kamila Grosickiego, Marcela Wędrychowskiego i Luki Zahovicia).
Druga połowa mogła zacząć się od prowadzenia Pogoni, ale po strzale Zahovicia piłka odbiła się od poprzeczki. Z kolei przy rzucie karnym wykonywanym przez Sebastiana Kowalczyka futbolówka po uderzeniu prawą nogą trafiła w lewą, co jest niedozwolone i bramka nie została uznana. Poprzeczkę zaliczył również Pontus Almqvist i kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem, bohaterem szczecinian został wprowadzony w końcówce Wahan Biczachczjan, który strzałem ze skraju pola karnego zdobył zwycięskiego gola.
WISŁA PŁOCK 0:1 POGOŃ SZCZECIN
BICZACHCZJAN