
Po wygranej Bruk-Betu Termalici, Legia przystępowała do piątkowego meczu jako czerwona latarnia obecnych rozgrywek. Nie trwało to długo, bowiem po zwycięstwie aktualnych mistrzów w delegacji nad Zagłębiem 3:1, wydostali się ze strefy spadkowej.
W pierwszych minutach oglądaliśmy bardzo wyrównane
spotkanie. Dwa gole padły w końcówce pierwszej połowy. Z
uderzenia Josue wyszło niezłe podanie, które Maciej Rosołek zakończył bramką. Kilka
chwil później samobójcze trafienie zanotował Patryk Szysz.
Po zmianie stron za odrabianie strat przepięknym strzałem z
dystansu wziął się Patryk Szysz, czym zapewnił kontakt Zagłębiu. Pomocnik
gospodarzy chciał powtórzyć ten wyczyn, jednak tym razem Artur Boruc nie dał
się zaskoczyć. Na domiar złego dla podopiecznych Piotra Stokowca, Paweł Wszołek
w pierwszym kontakcie z piłką postawił kropkę nad „i” w Lubinie.
KGHM ZAGŁĘBIE LUBIN 1:3 LEGIA WARSZAWA
SZYSZ – ROSOŁEK, KOPASZ (SAM.), WSZOŁEK