

Portowcy wciąż czekają na zwycięstwo. Na zakończenie 5. kolejki LOTTO Ekstraklasy Śląsk Wrocław bezbramkowo zremisował z Pogonią Szczecin. Najbliżej zdobycia bramki na wagę trzech oczek był Arkadiusz Piech, jednak nie wykorzystał stuprocentowej sytuacji.
Przed tym spotkaniem Pogoń była jedną z trzech drużyn bez zdobytego kompletu punktów w tym sezonie. Z kolei Śląsk po zwycięstwie i remisie złapał zadyszkę, zatem obie ekipy dążyły do wygranej we Wrocławiu. Pierwszą groźną sytuację stworzyli gospodarze - Michał Chrapek świetnie zagrał do Roberta Picha, ten stanął oko w oko z Łukaszem Załuską, ale górą w pojedynku okazał się bramkarz Portowców. Po stronie gości niezłe dośrodkowania posyłał Radosław Majewski, jednak jego koledzy nie potrafili wykończyć akcji.
W drugiej połowie do ataku ruszyli podopieczni Tadeusza Pawłowskiego. Adam Buksa popełnił błąd we własnym polu karnym, do piłki dopadł Mateusz Radecki, lecz jego strzał obronił 36-letni bramkarz. W kolejnej akcji ekipie Śląska znowu przeszkodził Łukasz Załuska, zatrzymując w sytuacji sam na sam Arkadiusza Piecha. Na dziesięć minut przed końcem rajdem przez prawie połowę boiska popisał się rezerwowy Pogoni - Dawid Błanik, ale Adam Frączczak uderzył za słabo. W odpowiedzi Marcin Robak ograł golkipera i skierował futbolówkę w stronę bramki. Na szczęście dla gości, Sebastian Rudol zdążył z interwencją. Mecz zakończył się remisem, z którego żaden zespół nie może być zadowolony.