

Otwarcie wyniku nastąpiło w 27. minucie. Wtedy sukcesem zakończył się błyskawiczny kontratak Śląska. Piłkę przechwycił Łukasz Broź, następnie podholował ją Arkadiusz Piech, a na koniec Robert Pich mocnym strzałem przy krótkim słupku pokonał bramkarza gości. Przed końcem pierwszej połowy wrocławianie mogli podwyższyć, po uderzeniu Arkadiusza Piecha futbolówka nawet wpadła do siatki, ale okazało się, że napastnik był na spalonym.
Krótko po zmianie stron sytuacja zrobiła się trochę łatwiejsza dla kielczan, bo czerwoną kartkę obejrzał Dorde Cotra. W przewadze podopieczni Gino Lettieriego wypracowali sobie jednak tylko sytuację z 65. minuty, po której Michael Gardawski trafił na 1:1. Więcej Korona już nie ugrała, co więcej, to osłabiony Śląsk był blisko gola, gdy w doliczonym czasie piłka uderzyła w poprzeczkę.