

Pierwszą groźną akcję stworzyli gospodarze po prawie 30 minutach od gwizdka, który zainaugurował 27. serię gier. Michał Chrapek znalazł się w polu karnym, uderzył głową, ale świetną interwencją popisał się Jakub Szumski. Chwilę później z kontrą pobiegli zawodnicy Rakowa. Sebastian Musiolik zabrał się z piłką prawym skrzydłem, lecz ostatecznie został zatrzymany przez Matusa Putnocky`ego. Śląsk nadal szukał okazji do zdobycia pierwszej bramki w historii starć z ekipą z Częstochowy na najwyższym poziomie rozgrywkowym w kraju. Erix Exposito w dogodnej sytuacji uderzył tylko w słupek.
Po zmianie szansy na otwarcie wyniku nie wykorzystał Felicio Brown Forbes, oddając strzał z 11. metra tuż obok słupka. W szeregach Śląska na placu zameldował się Robert Pich, jednak nie zdołał pokonać golkipera Rakowa mocnym uderzeniem z ostrego kąta. Na 8 minut przed końcem napastnik beniaminka zdobył pierwszego gola po powrocie Ekstraklasy. Radość gości nie trwała długo, bowiem tuż przed zakończeniem podstawowego czasu gry Michał Chrapek okazał się pewnym egzekutorem z linii 11. metra.