

Na inaugurację 17. serii gier Wisła Kraków udała się do Wrocławia, aby zmierzyć się z niepokonanym do tej pory u siebie Śląskiem. Podopieczni Petera Hyballi podzielili się punktami z Trójkolorowymi, remisując 1:1. Wynik spotkania otworzył Mathieu Scalet, do wyrównania doprowadził
Śląsk Wrocław nie oddał nikomu kompletu punktów u siebie w tej edycji rozgrywek, z kolei w tym roku kalendarzowym nie potrafił jeszcze pokonać golkipera rywali. Już w 3. minucie dobry strzał Felicio Browna Forbesa obronił Matus Putnocky. W 23. minucie Yaw Yeboah niefortunnie wybił futbolówkę, a zamieszanie w polu karnym Wiślaków wykorzystał Mathieu Scalet, otwierając wynik spotkania. Radość gospodarzy trwała 7 minut. Do wyrównania doprowadził uderzeniem z dystansu Yaw Yeboah. Piłka po rykoszecie odbiła się jeszcze od defensora Śląska i wpadła do siatki.
Po zmianie stron dominowała Biała Gwiazda. Po zagraniu piłki ręką przez Zyllę, sędzia wskazał na wapno, a z linii 11. metra pomylił się niezawodny dotychczas Felicio Brown Forbes. Pewną interwencją popisał drugi raz w tym sezonie Matus Putnocky. Kilka chwil później drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został ukarany zawodnik, który spowodował rzut karny. Ostatecznie obie ekipy podzieliły się punktami.