

Mecz rozkręcił się dopiero, gdy pierwsza połowa miała się ku końcowi. W 40. minucie wszystkim kibicom kapitalnie przedstawił się siedemnastoletni Mateusz Młyński. Młodziutki gracz zakręcił kilkoma obrońcami w polu karnym Śląska, po czym posłał piłkę obok interweniującego bramkarza. Radość Arki nie trwała długo. Jeszcze przed przerwą Damian Zbozień zagrał piłkę ręką we własnej szesnastce, co musiało się skończyć rzutem karnym, a Marcin Robak z jedenastego metra się nie pomylił.
Emocje trwały po zmianie stron. Szansę dla Śląska miał Robert Pich, ale rzutem na taśmę został zablokowany. Chwilę później goście już prowadzili. W 48. minucie celnie strzelił Maciej Jankowski, który w tym miesiącu strzela aż miło. Aż do ostatniego gwizdka żadnej ze stron nie udało się dołożyć kolejnego gola.