

Już w 7. minucie Lech wyszedł na prowadzenie za sprawą Mikeala Ishaka. Radość gości nie trwała długo. Do wyrównania doprowadził Piotr Celeban, który skierował piłkę do siatki obok bezradnego Bednarka. Chwilę później Scalet dał drugiego gola dla Śląska.
Mecz we Wrocławiu był szalonym rollercoasterem. Jeszcze przed przerwą do remisu doprowadził Dani Ramirez wykorzystując podanie Szweda, a do szatni podopieczni Dariusza Żurawia schodzili z jednobramkowym prowadzeniem, bowiem czwartego gola w sezonie zanotował napastnik Kolejorza. Na pięciu golach zawodnicy nie poprzestali. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy pewnym egzekutorem z linii 11. metrów okazał się Robert Pich, doprowadzając do wyniku 3:3.