

"Szybko stracona bramka ustawiła mecz". Ileż to razy to zdanie padało w piłkarskich transmisjach telewizyjnych? Typowym przedstawicielem tej kategorii spotkań było starcie Śląska Wrocław oraz Sandecji Nowy Sącz. Jedyny gol padł... w 41. sekundzie! Dał on wygraną gospodarzom.
Przed tą rywalizacją oba zespoły jako jedyne nie odniosły zwycięstwa w 2018 roku. Ten niechlubny status utracił teraz Śląsk Wrocław. Wszystko za sprawą Mateusza Cholewiaka. Sprowadzony zimą zawodnik popisał się świetnym strzałem już w 41. sekundzie spotkania. To najszybszy gol tego sezonu.
Była to - jak się okazało - jedyna bramka meczu. Dzięki temu Śląsk oddalił się od strefy spadkowej na pięć punktów. Sandecja Nowy Sącz traci zaś tyle samo do bezpiecznej lokaty. Starcie z dolnośląskim zespołem było już jej 22. meczem z rzędu bez wygranej. Sytuacja drużyny Kazimierza Moskala staje się coraz cięższa...
ŚLĄSK WROCŁAW 1:0 SANDECJA NOWY SĄCZ
(Mateusz Cholewiak)
fot. 400mm.pl