

54, 55, 56... i koniec! Nastąpił kres najdłuższej serii w Ekstraklasie bez bezbramkowego remisu. Wynik ten śrubował Śląsk Wrocław, ale ani on, ani jego rywale z Sandecji Nowy Sącz w sobotę na Stadionie Miejskim we Wrocławiu nie potrafili strzelić gola.
Oba zespoły jeszcze nie wygrały w 2018 roku i na trzy punkty przyjdzie im jeszcze poczekać co najmniej do 27. kolejki. Miały one okazję zatrzymać ten licznik. Tuż przed przerwą Aleksandyr Kolew pięknym strzałem z dystansu był bliski zaskoczenia Jakuba Słowika. W 71. minucie na posterunku był natomiast Michał Gliwa, gdy przyszlo mu zatrzymywać dwójkową akcję najbardziej bramkostrzelnego duetu klubowego złożonego z Polaków, czyli Arkadiusza Piecha oraz Michała Gliwy.
Poprzedni bezbramkowy remis w starciu Śląska w Ekstraklasie padł w 6. kolejce sezonu 2016/17. Wtedy drużyna z Wrocławia podzieliła się punktami z Wisłą Płock. I właśnie Nafciarze przejęli teraz palmę pierwszeństwa pod względem najdłuższej serii bez remisu 0:0. Wynosi ona aktualnie 46 meczów z rzędu.
Po dzisiejszym remisie Sandecja Nowy Sącz jako pierwszy zespół utraciła matematyczne szanse do TOP-8 po podziale tabeli na grupy.
ŚLĄSK WROCŁAW 0:0 SANDECJA NOWY SĄCZ