

Po dwutygodniowej przerwie do gry wracają dziś uczestnicy IV rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy UEFA - Lech Poznań i Raków Częstochowa. Kolejorz podejmie Piasta Gliwice, wicemistrzów Polski czeka zaś wyjazdowe starcie ze Śląskiem Wrocław. Na początek niedzieli Cracovia zmie
CRACOVIA - WARTA POZNAŃ
Postawa Cracovii w obronie może imponować. Wraz z KGHM Zagłębiem Lubin mają najmniej goli straconych w tym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy (4). Szczególnie ciężko Pasy jest zaskoczyć na początku spotkania. Jako jedyna drużyna w stawce w pierwszych trzydziestu minutach nie stracili żadnego gola. Najszybciej golkiper krakowskiej drużyny skapitulował w 43. minucie w rywalizacji z PGE FKS Stalą Mielec. W ogóle doliczając miniony sezon w swych 14 ostatnich starciach ekipa Jacka Zielińskiego straciła zaledwie trzy gole przed przerwą. Tylko dwa razy w szesnastu poprzednich potyczkach przeciwnikom udało się w starciu z zespołem spod Wawelu zaliczyć więcej niż jedno trafienie.
Dziś przyjdzie jej zmierzyć się z Wartą Poznań. Zieloni może nie słyną ze skuteczności (średnio 0,67 bramki na mecz w bieżącym sezonie), za to na wyjazdach są do bólu efektywni. Wygrali oni w swoich 4 z 5 ostatnich meczów w roli gości (80%). Dobra postawa w tym elemencie zresztą rozciąga się na dłuższy okres. W ośmiu ostatnich spotkaniach wyjazdowych triumfowali sześciokrotnie (75%). Za 2022 rok ten bilans wynosi 7 zwycięstw w 11 spotkaniach (63,6%), a od początku kadencji Dawida Szulczka zespół ten wygrał ponad połowę swoich starć wyjazdowych (53,8%).
WARTO WIEDZIEĆ:
ŚLĄSK WROCŁAW - RAKÓW CZĘSTOCHOWA
Sto dwudziesta pierwsza minuta dogrywki decydującego starcia eliminacji Ligi Konferencji Europy UEFA przeciwko Slavii Praga. Dośrodkowanie - do piłki wyskakuje Słowak Ivan Schranz i... Ta sekwencja pewnie jeszcze długo będzie wplątywać się uparcie w myśli zawodników Rakowa Częstochowa. Do rzutów karnych zabrakło przecież ledwie kilkadziesiąt sekund. Mimo wszystko była to udana kampania w wykonaniu zawodników Marka Papszuna. Wygrali przecież pięć z sześciu spotkań, w tym trzy razy z przeciwnikami z TOP-100 rankingu klubowego UEFA. Pora jednak na powrót na krajowe podwórko. Tu zespół spod Jasnej Góry sezon zaczął od dwóch wygranych, w następnych dwóch starciach zainkasował jednak tylko jeden punkt. Wciąż jednak pozostaje najlepszym zespołem w 2022 roku ze średnią punktową 2,16/mecz. W tym okresie na wszystkich frontach (liga, Puchar Polski, Superpuchar Polski, europejskie puchary) częstochowianie łącznie przegrali tylko 4 z 29 potyczek (13,8%).
Ich przeciwnikiem w 7. kolejce będzie zaś Śląsk Wrocław, który wyrasta w obecnym sezonie na... specjalistę od spraw trudnych. Mimo, że w żadnym z 3 ostatnich meczów nie miał xG powyżej 1 (średnio 0,66/mecz), to ani razu nie przegrał i łącznie zdobył w nich 5 punktów. Każdy z trzech ostatnich goli wrocławian miał według tego modelu mniej niż 10% szans powodzenia: Adrian Łyszczarz (9,58%), Petr Schwarz (7,52%) i John Yeboah (8,55%). To w sumie 60% całego dorobku z tej odsłony rozgrywek ekipy Ivana Djurjdjevicia. Żaden z goli Śląska nie miał zaś wartości ponad 26% pod tym względem.
WARTO WIEDZIEĆ:
LECH POZNAŃ - PIAST GLIWICE
Mistrz Polski dopiął swego i zagra w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy UEFA. Teraz przed nim kolejny cel - próba odrobienia strat w PKO Bank Polski Ekstraklasie, poniesionych na początku. Lech Poznań wszak w tym sezonie zdobył tylko 1 punkt na 12 możliwych i jako jedyny zespół obok Miedzi Legnica przed 7. kolejką nie ma na koncie jeszcze żadnej wygranej. W XXI wieku po czterech rozegranych starciach wszyscy dotychczasowi obrońcy tytułu mieli przynajmniej jedno zwycięstwo. Przed Kolejorzem poprzednio taka niemoc dotknęła ŁKS Łódź 1998/1999 (2 remisy, 2 porażki).
Dziś stanie przed graczami Johna van den Broma Piast Gliwice. Z jednej strony właśnie z Lechem Poznań goście dzisiejszej potyczki ponieśli najwięcej porażek w Ekstraklasie (16, w tym 5 w 6 ostatnich meczach), a na wyjeździe tylko raz na trzynaście prób zdobyli pełną pulę. Z drugiej - ekipa Waldemara Fornalika po niemrawym początku rywalizacji (trzy porażki bez zdobytej bramki) wrzuciła wyższy bieg. W dwóch ostatnich spotkaniach zgarnęła sześć punktów przy bilansie bramkowym 6:0. Połowa z tego dorobku należy do Kamila Wilczka, który w meczu przeciwko PGE FKS Stali Mielec został autorem pierwszego hat-tricka w obecnych rozgrywkach. Wynik bramkowy gliwiczan mógł być nawet wyższy, ale w każdym z tych dwóch starć zdarzyło im się marnować sytuację o xG powyżej 0,45. Z mielczanami próbę Damiana Kądziora (0,49) obronił Bartosz Mrozek, w starciu z Cracovią spudłował natomiast , (0,64).
WARTO WIEDZIEĆ: