

Legia Warszawa od 15. kolejki nieprzerwanie zajmuje 2. miejsce w tabeli. Trzech pozostałych uczestników piątkowych meczów jednak znacznie poprawiło swoje notowania w przeciągu ostatnich tygodni. Piast Gliwice awansował na 5. miejsce, Jagiellonia Białystok na 10., a Korona Kielce
PIAST GLIWICE - KORONA KIELCE
Każda z tych dwóch drużyn może uznać się za wygranych wiosny. Piast Gliwice dokonał niesamowitej metamorfozy. Z 16. miejsca w tabeli końcowej po 17 kolejkach, awansował aż na 5. lokatę, potwierdzając swoją moc w rywalizacji po przerwie zimowej. W pięciu ostatnich sezonach zdobył w tym okresie 160 punktów, co jest najlepszym wynikiem w stawce. Ma więc wszelkie dane ku temu, by w tej kolejce zapewnić sobie szósty sezon z rzędu w TOP-6 (poprzednio 1., 3., 6., 5.). Byłby jedyną ekipą z taką serią w stawce. Korona Kielce również w zimie była w strefie spadkowej, ale także potrafiła opuścić ten rejon. Teraz ma już prawie dwa razy tyle punktów co po 17 kolejkach (25-13). Obecnie znajduje się na 12. pozycji i w trakcie tego weekendu może sobie zapewnić utrzymanie.
Te skoki to zasługa dwóch trenerów, którzy pojawili się w swoich obecnych klubach pod koniec października. Aleksandar Vuković prowadził Piasta Gliwice w siedemnastu spotkaniach i zanotował w nich średnią 2 punktów/mecz. Wynik Kamila Kuzery za szesnaście spotkań to 1,56 punktu/mecz. Za to w czternastu z tych potyczek Korona Kielce zdobywała bramki. Obaj rywale występowali wspólnie w barwach Złocisto-Krwistych w latach 2009-2013. Razem zagrali w 34 starciach, w tym w pożegnalnym występie "Vuko" na najwyższym szczeblu (7 kwietnia 2013 roku z GKS Bełchatów).
WARTO WIEDZIEĆ:
LEGIA WARSZAWA - JAGIELLONIA BIAŁYSTOK
Wiadomo już, że mistrzostwo Polski w sezonie 2022/2023 przypadnie w udziale Rakowowi Częstochowa. W tej kolejce może być też znany zdobywca wicemistrzostwa. Pierwszy warunek - w piątek Legia Warszawa nie może przegrać z Jagiellonią Białystok. Kolejne kroki zależne są od tego rozstrzygnięcia (zwycięstwo lub remis). Sprowadzają się jednak do korzystnych rezultatów w niedzielnych potyczkach z udziałem Lecha Poznań i Pogoni Szczecin. Dla Wojskowych byłby to czternasty srebrny medal w historii. Dzięki temu ustanowiliby nowy rekord w tej kategorii. Na razie prymat dzielą wespół z Wisłą Kraków. Jednocześnie po raz dziesiąty w jedenastu ostatnich sezonach wtedy uplasowaliby się w TOP-2. Podobny wynik zanotowała dotąd tylko Biała Gwiazda na przełomie XX i XXI wieku. Zwycięstwo dziś zagwarantuje jej natomiast podium w klasyfikacji końcowej (42. raz w historii - rekord).
Legia Warszawa to jeden z dwóch zespołów, które w każdym meczu w roli gospodarza w tym sezonie strzelały gole i zdobywały punkty (też: Raków Częstochowa). By podtrzymać pierwszą z tych serii Wojskowi będą musieli pokonać golkipera z najwyższą liczbą strzałów obronionych - Zlatana Alomerovicia (115). Chyba jeszcze większa siła drzemie jednak w ofensywie Dumy Podlasia. Dwaj zawodnicy Jagi zajmują dwie pierwsze pozycje w klasyfikacji strzelców - Marc Gual (15 goli) i Jesus Imaz (13). Młodszy z duetu Hiszpanów zdobył pięć bramek w trzech ostatnich starciach i zanotował aż siedem punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. W swojej karierze w Ekstraklasie strzela średnio 0,51 gola/mecz. Starszy zaś w każdym z trzech poprzednich meczów wyjazdowych Jagiellonii trafiał do siatki przeciwników.
WARTO WIEDZIEĆ: