

Ostatnia październikowa sobota w tym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy rozpocznie się od rywalizacji duetu beniaminków. Po nich do gry wejdą mistrzowie Polski, którzy na swoim stadionie zmierzą się z czerwoną latarnią ligi. Na koniec dnia zaś Lechia Gdańsk podejmie Górnika Zabr
ŁKS ŁÓDŹ - RAKÓW CZĘSTOCHOWA
Ostatni raz te dwa zespoły mierzyły się w Ekstraklasie w 1998 roku. Tamten sezon ŁKS Łódź zakończył z tytułem mistrza Polski. Raków Częstochowa natomiast własnie wtedy pożegnał się z elitą aż na dwadzieścia jeden lat. Ich losy w tej klasie rozgrywkowej ponownie zbiegną się dopiero dziś. Oba zespoły przystąpią jednak do bezpośredniej rywalizacji jako beniaminkowie. Obecnie z dwójki najlepszych ekip Fortuna 1 Ligi z zeszłej edycji zmagań z większym powodzeniem radzi sobie Raków Częstochowa. Jest cztery lokaty wyżej od Rycerzy Wiosny. Pierwszy raz od końcówki zmagań 1996/1997 drużyna spod Jasnej Góry wygrała swe dwa kolejne mecze w najwyższej lidze. Ale i łodzianie nie ponieśli porażki w tym czasie, zdobywając cztery punkty, co pozwoliło im opuścić ostatnią lokatę w tabeli.
Raków Częstochowa jest już o krok od wyrównania swojego najlepszego osiągnięcia pod względem najdłuższej serii spotkań ze strzelonym golem w Ekstraklasie. Zawodnicy Marka Papszuna trafiali bowiem minimum raz w każdym z ośmiu poprzednich meczów ligowych. Ich rekord z edycji 1996/1997 wynosi z kolei dziewięć meczów z rzędu ze zdobyczą bramkową. Ale w starciach między tą dwójką zespołów, to raczej ŁKS błyszczał dotąd skutecznością. W każdym starciu z częstochowianami w Ekstraklasie był w stanie pokonać bramkarza przeciwników. U siebie też nigdy dotąd nie przegrał z tą ekipą. Na cztery potyczki w Łodzi ma trzy zwycięstwa i jeden remis.
WARTO WIEDZIEĆ:
- W każdym z 3 ostatnich meczów na stadionie ŁKS Łódź padało po pięć bramek
- Raków Częstochowa to jedyna drużyna bez remisu w tym sezonie
- W 7 ostatnich meczach między nimi w Ekstraklasie goście zawsze strzelali minimum 1 gola
PIAST GLIWICE - KORONA KIELCE
Na obiekcie w Gliwicach w 23 ostatnich starciach zespoły gości łącznie ugrały tylko raz komplet punktów. Kielczanie przegrali tu z gospodarzami aż trzy mecze bezpośrednio poprzedzające dzisiejszą potyczkę. W dodatku w żadnym z nich nie zdobyli nawet bramki. W czasie ich poprzedniej wizyty przy Okrzei, Piast wyrównał nawet rekord swojej największej wygranej w Ekstraklasie (4:0). A mógł go nawet wtedy pobić, ale w doliczonym czasie gry z rzutu karnego spudłował nieobecny już w szeregach tego zespołu Aleksandar Sedlar. Solidnie zaprawiony w bojach z Koroną jest też szkoleniowiec gliwiczan - Waldemar Fornalik. Przed czternastoma laty został on pierwszym trenerem z triumfem nad ekipą ze stolicy województwa świętokrzyskiego w Ekstraklasie w dorobku. W lipcu 2005 roku, prowadząc Odrę Wodzisław Śląski, pokonał bowiem 1:0 Złocisto-Krwistych na ich obiekcie. Obecnie jego bilans w starciach z tym rywalem stanowi: 8 zwycięstw, 5 remisów i 5 porażek.
To będzie potyczka między drużyną z największą liczbą meczów bez porażki (Piast - 24), a najczęsciej przegrywającym zespołem (Korona - 17) w 2019 roku. Ale i w samym bieżącym sezonie ekipa ze Śląska zdołała wyraźnie odjechać sobotnim rywalom. Ma już trzy razy więcej zwycięstw niż najbliższy przeciwnik (6-2), a także dwa razy mniej goli straconych (9-18). Defensywa stanowi jej wielki atut. Po dwunastu kolejkach wraz z Pogonią Szczecin przewodzi pod względem najmniejszej liczby strat bramkowych i legitymuje się największą liczbą meczów z czystym kontem. Obie te ekipy w połowie swoich spotkań w bieżącym sezonie nie dały przeciwnikom strzelić żadnego gola.
WARTO WIEDZIEĆ:
- Jorge Felix (Piast Gliwice) strzelał gola w każdym z 3 ostatnich meczów w Gliwicach
- Korona Kielce przegrała swoje 4 ostatnie mecze wyjazdowe.
- We wszystkich meczach między tymi drużynami padały bramki
LECHIA GDAŃSK - GÓRNIK ZABRZE
W dwunastej kolejce Lechia Gdańsk mierzyła się z Arką Gdynia, dziś przyjdzie jej podjąć Górnika Zabrze. Tak się składa, że to właśnie z tymi zespołami z obecnych rywali w Ekstraklasie, Lwy Północy posiadają swe najdłuższe obecnie serie bez porażki w Ekstraklasie. Z Górnikiem Zabrze zdobywali punkty już w dwunastu meczach z rzędu. Dodatkowo aż w dziesięciu ostatnich starciach z tym przeciwnikiem zawsze minimum raz gdańszczanie wpisywali się na listę strzelców. Mimo tego w ogólnym rozrachunku nadal mają mniej zwycięstw niż porażek w bezpośrednim starciu z zabrzanami, zarówno ogółem (12-17), jak też na własnym boisku (5-9).
W meczu tym mogą wystąpić jedyni obcokrajowcy zgłoszeni obecnie do rozgrywek, którzy mają na koncie co najmniej pięćdziesiąt bramek zdobytych w Ekstraklasie. Duet ten stanowią przedstawiciele dwóch państw z Półwyspu Iberyjskiego - Igor Angulo i Flavio Paixao. Hiszpan barierę tę osiągnął najszybciej spośród kwartetu stranierich, którzy dokonali tej sztuki. Wystarczyło mu do tego zaledwie 79 spotkań. Portugalczyk natomiast jest obecnie o 16 goli lepszy od przeciwnika. Wedle części źródeł (m.in. 90minut.pl) wyrównał już rekord Miroslava Radovicia w liczbie zdobytych bramek wśród obcokrajowców. Raporty sędziowskie wskazują jednak na jeszcze jedno trafienie straty Paixao do Serba. Portugalczyk wpisywał się natomiast na listę strzelców w każdym z dwóch ostatnich meczów między tą dwójką. Przeciwko Górnikowi legitymuje się bilansem 10 spotkań i 6 strzelonych goli.
WARTO WIEDZIEĆ:
- Lechia Gdańsk w każdym z dziesięciu ostatnich meczów strzelała minimum jednego gola
- Jeśli Górnik Zabrze straci gola, będzie to jego 2000. bramka stracona w Ekstraklasie
- Obie drużyny mają tyle samo goli straconych w tym sezonie (po 12)