

Ponad czterystu pięćdziesięciu zawodników w tym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy zagrało chociaż przez minutę. Którzy przedstawiciele tej licznej grupy przewodzą w klasyfikacjach indywidualnych po 26 kolejkach bieżącej edycji rozgrywek?
Trzynaście kolejek z rzędu (od 13. do 25.) trwało panowanie Jarosława Niezgody w klasyfikacji generalnej strzelców tego sezonu. Dopiero ostatnia seria spotkań przed przymusową przerwą spowodowała utratę prowadzenia przez tego gracza. Samodzielnym liderem został w jego miejsce Christian Gytkjaer. Poza nimi dwoma dwucyfrową liczbę goli ma na koncie jeszcze siedmiu innych zawodników. Wśród nich Flavio Paixao. Portugalczyk dokonał tego już w szóstej kolejnej edycji Ekstraklasy. Poprzednio udało się to... Andrzejowi Szarmachowi w kampaniach 1973/1974-1978/1979.

Po trzynastu kolejkach sezonu 2019/2020 na kontach graczy PKO Bank Polski Ekstraklasy znajdowało się aż pięć hat-tricków. Stanowiło to wtedy nawet piąty wynik wśród wszystkich lig europejskich najwyższego szczebla, grających systemem jesień-wiosna w Europie. Od tego czasu licznik "trójpaków" jednak nie drgnął. Już 37 razy natomiast zawodnicy notowali na swoim koncie co najmniej dwie bramki w jednym spotkaniu. W 6. kolejce - rekordowej pod tym względem - udało sie to aż piątce piłkarzy: Jesusowi Imazowi (hat-trick), Łukaszowi Sekulskiemu, Jarosławowi Niezgodzie, Petrowi Schwarzowi i Christianowi Gytkjaerowi.

Największy udział w bramkach zdobytych przez swoją drużynę ma obecnie Jorge Felix z Piasta Gliwice - 43%. On także, wraz z Christianem Gytkjaerem oraz Igorem Angulo zanotował najwięcej trafień u siebie (po 9). Na wyjeździe najlepszymi snajperami pozostają natomiast Gytkjaer i Jarosław Niezgoda (po 6). Damjan Bohar z kolei najczęściej z całej stawki przesądzał o wygranej własnej ekipy (5 razy). Najdłuższe serie ze strzelonym golem - po pięć meczów - osiągnęli zaś dwaj Polacy: Paweł Brożek (Wisła Kraków) oraz Jarosław Niezgoda (Legia Warszawa). Dzięki temu stali się pierwszymi rodzimymi graczami z takim osiągnięciem na koncie od czasu Łukasza Zwolińskiego w Pogoni Szczecin w 2015 roku. Próżno jednak wszystkich tych zawodników szukać w kwartecie najczęściej strzelających na bramkę przeciwników...

Także klasyfikacja kanadyjska to głównie domena snajperów. Najwyżej plasującym się w tym zestawieniu zawodnikiem bez dwucyfrowego dorobku strzeleckiego jest Sergiu Hanca z Cracovii (8 goli + 6 asyst). Pierwszym zawodnikiem tego rankingu u którego to asysty zajmują większą część dorobku okazuje się z kolei Petr Schwarz z wynikiem pięciu goli i sześciu decydujących podań. Jedenaście punktów daje mu w tym momencie pozycję 13.-17. Łącznie zaś dwudziestu dwóch zawodników osiągnęło już dwucyfrowy rezultat pod tym względem. Wśród nich najczęściej punkt w przeliczeniu na czas gry notował Jarosław Niezgoda - co 67 minut. Trzynastokrotnie w tej edycji zmagań zawodnicy notowali aż trzy punkty w jednym spotkaniu. Po dwa razy zrobili to dwaj gracze Legii Warszawa - Paweł Wszołek (13. i 15. kolejka) oraz Jarosław Niezgoda (7. i 19. kolejka).

Aż sześciu zawodników zanotowało już sześć decydujących podań w trwającym sezonie. Spośród nich w przeliczeniu na czas gry najczęściej takie zagrania udawały się Łukaszowi Wolsztyńskiemu (Górnik Zabrze) - co 232 minuty. Mniej więcej raz na 121 podań na jego koncie pojawiała się asysta. Siedemnaście razy ci sami zawodnicy asystowali dwukrotnie w ciągu jednego spotkania. Z tego Dominik Furman (Wisła Płock) i Filip Starzyński (KGHM Zagłębie Lubin) uczynili to już po dwa razy w trwającej kampanii. Najwięcej meczów z przynajmniej jednym takim zagraniem zaliczyli z kolei Petr Schwarz (Raków Częstochowa) i Sergiu Hanca (Cracovia) - po sześć.

Zwykle czołówka klasyfikacji najczęściej podających zawodników była podzielona między obrońców. Tym razem także defensor znalazł się na jej szczycie, ale już bezpośrednio za nim na podium figurują dwaj pomocnicy. Dwóch pierwszych zawodników z tego zestawienia zanotowało też najwięcej podań celnych w stawce: Mikkel Kirkeskov - 1327, Taras Romanczuk - 1309. Na trzeciej pozycji w tej klasyfikacji widnieje zaś Lubomir Guldan - 1258. Najwięcej podań kluczowych (stwarzających okazje strzeleckie), w tym celnych, osiągnął z kolei Dani Ramirez (100/63).

Siedmiu zawodników osiągnęło już trzycyfrową liczbę celnych zagrań w pole karne przeciwników. Grupę tę tworzą: Filip Starzyński, Dominik Furman, Sergiu Hanca, Erik Janza, Petr Schwarz, Dani Ramirez i Martin Pospisil. Z tego grona tylko Rumunowi występującemu w Cracovii nie udało się osiągnąć skuteczności w tym elemencie rzemiosła na poziomie przynajmniej 50%. Tu pierwszeństwo należy się dwójce Czechów: Schwarzowi (59%) i Pospisilowi (58%). Najczęściej takie zagrania wychodzą zaś Schwarzowi oraz Starzyńskiemu - mniej więcej raz na 16 minut gry. Nie dziwi zatem, że ci dwaj piłkarze znajdują się również na samym szczycie klasyfikacji najlepszych asystentów.

Dwa kluby, które zespołowo zgromadziły najwięcej dośrodkowań - Cracovia (19/mecz) i Śląsk Wrocław (17/mecz) - mają także swoich reprezentantów w czołówce indywidualnej klasyfikacji takich zagrań. Cornel Rapa ma najwięcej dośrodkowań ze wszystkich piłkarzy (141). Pod względem celnych centr zajmuje trzecią lokatę (35). Wyprzedza go w tym zestawieniu wszak rodak, a zarazem kolega klubowy - Sergiu Hanca (38), a także Dino Stiglec ze Śląska (42).

Fenomenalnie wygląda statystyka zwodów w wykonaniu Kamila Jóźwiaka. Młodzieżowiec ustępuje Jesusowi Jimenezowi w liczbie wykonanych takich zagrań, ale zdecydowanie przewyższa zarówno jego, jak i całą resztę rywali pod względem udanych prób wykonania tego elementu. Jego skuteczność wynosi aż 77%. Następny w zestawieniu, Janusz Gol, ma wynik 73%, ale on próbował przechytrzyć w ten sposób przeciwników "tylko" 96 razy. W czołowej "10" zawodników z największą sumą zwodów oprócz Jóźwiaka notowani są też jeszcze trzej inni zawodnicy Lecha Poznań - Tymoteusz Puchacz (4.), Pedro Tiba (6.) i Dani Ramirez (9.). Dzięki temu Kolejorz jest obecnie najlepszym klubem w zespołowym rankingu tego zestawienia (33 zwody/mecz, w tym 20 udanych zwodów/mecz). Największą skuteczność osiągnął jednak ŁKS Łódź (64%).

Pavels Steinbors zakończył eliminacje EURO 2020 z trzecią największą liczbą obronionych strzałów wśród wszystkich golkiperów. Dobre przetarcie wyniósł on z ligi, bo już w trzecim sezonie z rzędu to on najczęsciej musi stawać na drodze przeciwników. Skierowali oni na jego bramkę juz 173 strzały. Średnio zatem co 13,5 minuty musiał on się wykazywać kunsztem. Z tego 136 interwencji przyniosło mu powodzenie. Do siatki wpadał więc jeden na 4,7 strzałów przeciwników. Wyższą skutecznością od niego wykazuje się jednak Frantisek Plach. Bramkarz Piasta Gliwice musiał jak dotąd kapitulować zaledwie co 5,16 strzału.
Najwięcej razy czyste konto zanotował jednak Dante Stipica z Pogoni Szczecin (11). Najdłuższa seria bez straty bramki (455 minut) znajduje się z kolei na koncie Mickey'a van der Harta z Lecha Poznań. Powyżej 400 minut bramki nie dali sobie wbić ponadto wspomnieni Stipica i Plach, a także Michal Pesković (Cracovia) oraz Marek Kozioł (Korona Kielce).
