

Zero. Tyle wynosi łączny dorobek punktowy czterech uczestników piątkowych spotkań za poprzednią kolejkę. Dziś PGE FKS Stal Mielec, Górnik Łęczna, Warta Poznań i Jagiellonia Białystok ruszają po odkupienie win. Komu poprawi się nastrój przed przerwą reprezentacyjną?
PGE FKS STAL MIELEC - GÓRNIK ŁĘCZNA
Nie jest to wymarzony początek sezonu dla obu tych zespołów. Zeszłoroczny i obecny beniaminek zajmują dwa ostatnie miejsca pod względem liczby straconych goli w całej stawce. PGE FKS Stal Mielec jest - ex aequo z Cracovią - przedostatnia (9), natomiast Duma Lubelszczyzny dzierży w tej klasyfikacji końcową lokatę (11), jako jedyna przekraczając średnią 2 zainkasowanych bramek na spotkanie. Zresztą nie tylko w tym zestawieniu drużyna Kamila Kieresia ogląda plecy rywali. Zdobyła ona najmniej bramek w stawce (3), a wobec tego jej konto punktowe ogranicza się do dwóch remisów. Ostatni raz na prowadzeniu byli w 1. serii spotkań. Sytuacja Biało-Niebieskich jest nieznacznie lepsza. Mają oni bowiem już za sobą premierową wygraną w bieżącej edycji zmagań.
Na stadionie jedynego przedstawiciela województwa podkarpackiego w najwyższej lidze może dojść do nie tak znów częstego na tym poziomie pojedynku bliźniaków - Michała (Górnik) i Mateusza (PGE FKS Stal) Maków. Bracia rodem z Suchej Beskidzkiej do 2015 roku występowali razem w GKS Bełchatów. Od sześciu lat stają jednak po przeciwnych stronach barykady. W pierwszej takiej potyczce między nimi w elicie - rozegranej 27 lutego 2016 roku - zdarzyło się nawet, że obaj strzelili gole (dla Lechii Gdańsk i Piasta Gliwice). Łącznie mierzyli się zaś ze sobą na najwyższym szczeblu trzy razy. Dwukrotnie górą były ekipy obecnego gracza Dumy Lubelszczyzny (Lechia 3:1 Piast, Lechia 2:0 Piast), raz padł remis (Piast 1:1 Śląsk).
WARTO WIEDZIEĆ:
- Maciej Urbańczyk (PGE FKS Stal Mielec) - notował asystę w 2 ostatnich meczach
- Górnik Łęczna w 4 z 5 meczów w tym sezonie miał wskaźnik goli oczekiwanych poniżej 1
WARTA POZNAŃ - JAGIELLONIA BIAŁYSTOK
Bardzo podobny początek sezonu zanotowali obaj rywale z drugiego piątkowego spotkania. Po trzech starciach konta obu zespołów były wolne od ciężaru porażek. Następne dwie kolejki jednak zmieniły znacząco ten dość optymistyczny obraz startu rozgrywek. Zarówno Zieloni, jak i Duma Podlasia nie zdobyli w tym czasie bowiem choćby jednego punktu. Ekipa Piotra Tworka nie była nawet w stanie strzelić gola przeciwnikom (0:2 z Legią Warszawa i 0:1 z Radomiakiem Radom), choć przed tym etapem zmagań znajdowała się na czele w liczbie strzelonych goli.
Jagiellonia Białystok musiała zaś uznać wyższość Górnika Zabrze i Cracovii. Powiew optymizmu zapewnia jednak nie najgorsza postawa w ofensywie zespołu z Podlasia. Jaga mimo przegranych trafiała bowiem do sieci przeciwników w tych potyczkach i jako jedyna obok Wisły Kraków ma na koncie zdobycz bramkową w każdej z pięciu kolejek. Jak na razie cały dorobek ofensywny drużyny Ireneusza Mamrota to zasługa trzech graczy - Jesusa Imaza, Tomasa Prikryla i Tarasa Romanczuka. Każdy z nich strzelił już minimum dwa gole w całej kampanii. Jagiellonia ma tym samym zatem najwięcej zawodników z takim rezultatem na koncie.
WARTO WIEDZIEĆ:
- Warta Poznań oddała 3 strzały w słupek/poprzeczkę (najwięcej w lidze, tyle samo: Radomiak Radom)
- Jeśli Jesus Imaz (Jagiellonia Białystok) strzeli gola, będzie to jego 50. bramka zdobyta w Ekstraklasie