

W spotkaniu Lecha Poznań z Legią Warszawa mogą wystąpić Mikael Ishak i Carlitos. Każdy z tych zawodników legitymuje się obecnie średnią powyżej 0,5 gola strzelonego na mecz w Ekstraklasie. Nikt z obecnych zawodników z przynajmniej pięćdziesięcioma występami w najwyższej lidze, ni
Średnia 0,5 gola strzelonego na mecz oznacza, że zawodnik jest w stanie zdobywać bramkę w co drugim rozegranym spotkaniu. Wbrew pozorom to nie jest wcale łatwa sztuka. Flavio Paixao ma najwięcej trafień w Ekstraklasie spośród wszystkich zawodników zgłoszonych do rozgrywek (105), ale uzyskał je w 291 starciach, co daje średnią 0,36 gola na mecz. To i tak lepiej od numeru dwa w tej klasyfikacji - Filipa Starzyńskiego (0,24 gola na mecz). Nieco brakuje do tego pułapu także trzeciemu graczowi z podium, Jesusowi Imazowi (0,41 gola/mecz). Wyraźnie jest on natomiast poza zasięgiem trzech pozostałych czynnych piłkarzy tego szczebla z przekroczoną liczbą pięćdziesięciu goli w elicie - Michała Kucharczyka (0,2 gola/mecz), Adama Frączczaka (0,23 gola/mecz) i Łukasza Zwolińskiego (0,25 gola/mecz).
Któż więc z obecnie zgłoszonych zawodników do rozgrywek ma na swoim koncie średnią przynajmniej 0,5 gola strzelonego na mecz w Ekstraklasie? Obecnie do rozgrywek jest zgłoszonych pięciu takich piłkarzy. Z tego trzech - Davo (0,7 gola), Kanji Okunuki (0,67 gola) i Angelo Henriquez (0,56 gola) - dopiero w tym sezonie zadebiutowało w najwyższej polskiej lidze. Żaden z nich więc nie rozegrał jeszcze więcej niż dziesięciu spotkań. Dwóch pozostałych ma już znacznie poważniejszy dorobek meczów. Dziś mogą oni pierwszy raz w swej karierze stanąć "oko w oko" w spotkaniu PKO Bank Polski Ekstraklasy. To Mikael Ishak z Lecha Poznań i Carlitos z Legii Warszawa.
GOLE STRZELONE W EKSTRAKLASIE: ISHAK vs CARLITOS
Szwed strzelił łącznie 33 gole w 59 potyczkach, co daje mu obecnie średnią 0,56 bramki na spotkanie. Hiszpan zaś trafił 41 razy w 79 starciach. Jego wynik to więc w tym momencie 0,52 gola w meczu. Dzierżą oni zatem dwa najlepsze rezultaty strzeleckie wśród zawodników z przynajmniej pięćdziesięcioma rozegranymi meczami. Na razie z tego grona wypadł natomiast poprzedni król strzelców, Ivan Lopez. Ubiegły sezon zakończył wprawdzie z wynikiem 0,5 bramki na spotkanie, lecz w edycji 2022/2023 nie może jednak nawiązać do swoich osiągnięć z minionych miesięcy.
Tak się złożyło, że dotychczas ci dwaj napastnicy rozmijali się w najwyższej polskiej lidze. Carlitos zadebiutował na tym szczeblu w 2017 roku w barwach Wisły Kraków. Już w pierwszym sezonie sięgnął po koronę króla strzelców z dorobkiem 24 goli. W następnym, jako przedstawiciel Legii Warszawa, dorzucił jeszcze 16 bramek, co dało mu z kolei 3. miejsce w zestawieniu najlepszych snajperów. W trakcie edycji 2019/2020 odszedł natomiast jeszcze przed końcem letniego okienka transferowego po rozegraniu ledwie dwóch spotkań. Do tamtego momentu jego średnia bramkowa wynosiła nawet 0,54 gola. W progi Ekstraklasy wrócił zaś dopiero przed kilkoma tygodniami. Mikael Ishak pojawił się w nich z kolei w edycji 2020/2021 jako następca Christiana Gytkjaera w Lechu Poznań. W pierwszej odsłonie rozgrywek trafił 12 razy. W kolejnej kampanii poprawił wynik o 6 strzałów posłanych w sieci, dzięki czemu został wicekrólem strzelców.
Każdy z tego duetu ma więc na koncie już po dwa sezony w Ekstraklasie z "dwucyfrówką". W trwających zmaganiach lepiej wypada Ishak (3-1), ale też zagrał więcej (435-304 minuty). W całej swojej karierze Szwed ma 30 spotkań w Ekstraklasie z przynajmniej jednym trafieniem (50,8% rozegranych). Hiszpan wpisał się na listę strzelców natomiast w 33 potyczkach (41,8% rozegranych). Za to napastnik Legii Warszawa wyraźnie góruje nad konkurentem w spotkaniach z więcej niż jedną bramką zdobytą. Dokonał tego w siedmiu starciach (8,9% rozegranych), w tym raz zapisał na koncie hat-trick, przy trzech dubletach u przeciwnika (5,1% rozegranych).
Carlitos zdecydowanie lepiej czuje się w meczach u siebie (25 goli, średnio - 0,61 gola/mecz) niż na wyjeździe (16 goli, średnio - 0,42/mecz). U Ishaka jest dokładnie na odwrót - na stadionie Lecha Poznań zdobył 15 bramek (średnio - 0,47/mecz) przy 18 na wyjazdach (średnio - 0,67/mecz). Dziś jednak Szwed będzie bronił barw gospodarzy, a rywal ekipy przyjezdnej. W przeliczeniu na czas gry Mikael Ishak pokonuje bramkarzy przeciwników średnio raz na 144,2 minuty, jego rywal zaś raz na 150,2 minuty gry. Przy odliczeniu rzutów karnych również reprezentant Trzech Koron ma lepszą średnią bramkową w Ekstraklasie (0,46 gola na mecz vs 0,42 gola na mecz u przeciwnika).
A kto jest przydatniejszy dla swej drużyny? Gdy Carlitos przebywał na boisku jego drużyny strzeliły 98 goli. Do niego więc należy 41,8% tego dorobku. Ba! Po pierwszym sezonie w Wiśle Kraków jego wynik wynosił nawet 49%. U Mikaela Ishaka rezultat ten jest jednak niższy. Zdobył bowiem 34,7% z 95 bramek swych ekip, które padły, w momencie jego gry. Hiszpan w osiemnastu starciach otwierał wynik spotkania (22,8% rozegranych), dwadzieścia trzy z jego bramek wyprowadziły drużyny na prowadzenie (56,1% wszystkich zdobytych przez niego bramek), sześć dawało remis (14,6% wszystkich zdobytych bramek), a dziesięć goli podwyższało prowadzenie (24,4%), z tego siedem do dwóch bramek. W ośmiu potyczkach jego trafienia przesądziły o wygranej drużyny (10,1% rozegranych). U Ishaka z kolei rejestr meczów, gdzie otworzył wynik zawiera dziewięć pozycji (15,2% rozegranych), piętnaście jego goli wyprowadzało Kolejorza na prowadzenie (45,5%), cztery dawały remis (12,1%), a osiem podwyższało prowadzenie (24,2%), z tego pięć do dwóch bramek. Czterokrotnie jego gole przesądzały o wygranej (6,8% rozegranych meczów).