

Kolejkę numer 22 zamknie mecz dwóch drużyn obdarzonych pseudonimami "Zieloni" - Warty Poznań i Radomiaka Radom. Obie drużyny w pięciu poprzednich starciach zanotowały taki sam bilans: jedno zwycięstwo, dwa remisy i dwie porażki
- Moim zdaniem, według mnie, kilka niedociągnięć jest... - postawa Radomiaka Radom na starcie okresu po przerwie zimowej akurat mocno przywodzi kultowy cytat Wąskiego z komedii "Kiler-ów 2-óch". Zespół Macieja Kędziorka zaliczył bowiem w dwóch spotkaniach dwie porażki z hokejowym bilansem bramkowym 0:10. Zero goli strzelonych znamionuje problemy w ofensywie. Duża liczba strat oznacza, iż radomianie inkasowali trafienie od przeciwników raz na osiemnaście minut gry. To wszystko jest jednak pochodną też problemów z dyscypliną. Aż 147 ze 180 minut w tych starciach rozegrali bowiem w osłabieniu, chwilowo nawet podwójnym. Czerwone kartki kolejno otrzymywali: Leonardo Rocha, Michał Kaput (obaj z Cracovią) i Gabriel Kobylak (z Pogonią Szczecin).
Z szerszej perspektywy Radomiak Radom ma w pięciu poprzednich starciach: jedno zwycięstwo, dwa remisy i dwie porażki. To identyczny bilans co gospodarze dzisiejszej konfrontacji - Warta Poznań. W 2024 roku jednak jej dokonania wyglądają dużo lepiej niż u rywala. Warciarze wszak dopisali cztery punkty za zwycięstwo nad Rakowem Częstochowa (2:1) i remis z Ruchem Chorzów (0:0). To... 50% jej wszystkich domowych zwycięstw. Wcześniej bowiem pokonała w Grodzisku Wielkopolskim jeszcze tylko inną ekipę z TOP-7: Górnika Zabrze - 2:0. Zatem warunkiem zwycięstwa u siebie w tej edycji zmagań były dwa trafienia. W trzech ostatnich spotkaniach, gdy Zieloni byli gospodarzami zwycięzcy też zawsze zdobywali dokładnie dwie bramki (0:2 z Puszczą Niepołomice - 1:2 z Jagiellonią Białystok i wspomniane 2:1 z Rakowem). Z kolei zwycięzcy w wyjazdowych meczach Radomiaka w tym sezonie zawsze strzelali przynajmniej dwa gole.
Z historycznego punktu widzenia przełamanie radomian - przynajmniej w ofensywie - powinno przyjść dziś. Radomiak bowiem w każdym meczu z Wartą Poznań w Ekstraklasie strzelał gole. W trzech ostatnich potyczkach były to przynajmniej dwa trafienia. I wielkopolski rywal też ma historycznego "straszaka" na ekipę z centrum Polski, tyle że indywidualnego. Miguel Luis trzy razy grał przeciwko dzisiejszemu rywalowi w Ekstraklasie - raz zaliczył dublet, raz dorzucił do tego jednego gola, a dodatkowo Gabriel Kobylak po jego strzale zaliczył trafienie samobójcze. Nigdy nie padł między nimi w elicie remis. Średnia bramkowa wynosi 3,6 gola. Za cztery poprzednie potyczki ten wskaźnik to nawet 4,25 gola.
WARTO WIEDZIEĆ:
6 ostatnich goli strzelonych przez Wartę Poznań: 3x prawa noga, 3x głowa
11 ostatnich goli strzelonych przez Radomiaka Radom: 8x prawa noga, 3x głowa
Więcej informacji: tutaj