

W sześciu ostatnich kolejkach PKO Bank Polski Ekstraklasy żadnemu piłkarzowi nie zdarzyło się pudło z rzutu karnego. Zawodnicy w najwyższej polskiej lidze wykorzystali w sumie już czternaście "jedenastek" z rzędu. W całym obecnym sezonie pomylili się zaś tylko dwukrotnie na dwadz
Poprzednio bardziej okazała seria miała miejsce od kwietnia do sierpnia 2015 roku. Wtedy udało się strzelić gole ze wszystkich szesnastu rzutów karnych podyktowanych w dziesięciu następujących po sobie kolejkach. Ostatnio równie mało pudeł na tym etapie rozgrywek zanotowano w sezonie 2014/2015. Wtedy jednak zawodnicy podeszli do "jedenastek" tylko osiemnastokrotnie.
RZADKI WYNIK
Poniżej tego progu liczba zmarnowanych strzałów z "wapna" ostatnio zaś spadła w edycji 2010/2011, gdy w pierwszych dziesięciu kolejkach - na czternaście prób - pomylił się tylko Bartosz Ślusarski z Cracovii w starciu z Górnikiem Zabrze. Na drugiego przestrzelonego karnego przyszło wtedy poczekać do trzynastej serii spotkań.
Ponadto w całym XXI wieku jeszcze w dwóch sezonach - 2007/2008 i 2005/2006 - zdarzyło się, by na takim etapie rozgrywek zawodnicy zanotowali w sumie zaledwie jedno pudło. W pierwszym z nich aż siedem premierowych kolejek upłynęło bez pomyłki wykonawcy. Kolejny błąd nastąpił wtedy dopiero w 14. serii spotkań. W drugim najpierw z jedenastu metrów przestrzelił Przemysław Cichoń z Korony Kielce w 3. kolejce, a następny niefortunny egzekutor, Piotr Reiss (Lech Poznań), przydarzył się aż dwanaście kolejek później. W obu tych sezonach po dwudziestu dwóch wykonanych karnych, tak jak obecnie, licznik wykorzystanych "jedenastek" wskazywał natomiast wartość "20". Pod tym względem więc obecna odsłona zmagań równa jest tym rekordowym okresom w obecnym stuleciu.
Najwięcej pudeł po dziesięciu kolejkach w XXI wieku zanotowano zaś w zeszłym sezonie. Średnio wtedy karnego na gola nie potrafiono zamienić w każdej serii spotkań. Dziewięć razy pomylili się zaś zawodnicy w edycji 2003/2004. Aż cztery z tych błędów należały do piłkarzy debiutującego w Ekstraklasie Górnika Polkowice.
KIERUNKI STRZAŁÓW Z RZUTÓW KARNYCH W TYM SEZONIE

NAJLEPIEJ OD DZIEWIĘCIU LAT
Po dziesięciu kolejkach w tej edycji zmagań zawodnicy wykorzystali łącznie aż 90,9% podyktowanych rzutów karnych. Dzięki takiej dyspozycji pierwszy raz od sezonu 2010/2011 na tym etapie rozgrywek osiągnięty został poziom co najmniej 90% pod względem skuteczności w egzekwowaniu "jedenastek". Dopiero czwarty raz na tym etapie zmagań w XXI wieku zaś udało się w ogóle przekroczyć tę barierę. Rekord w obecnym stuleciu padł w rozgrywkach 2007/2008, gdy celność wyniosła aż 94,1%. Zawodnicy wykorzystali wtedy szesnaście z siedemnastu strzałów z "wapna" zarządzonych przez arbitrów. W najgorszym razie (2001/2002) współczynnik ten "zjechał" do 61,9%. Poniżej 70% znalazły się też kampanie: 2003/2004 (65,4%), 2012/2013 (68,4%) oraz 2018/2019 (67,7%).
NAJWYŻSZA SKUTECZNOŚĆ Z RZUTÓW KARNYCH PO 10 KOLEJKACH W EKSTRAKLASIE
| Sezon | Skuteczność | Wykorzystane/podyktowane |
| 2007/2008 | 94,1% | 16/17 |
| 2005/2006 | 93,8% | 15/16 |
| 2010/2011 | 92,9% | 13/14 |
| 2019/2020 | 90,9% | 20/22 |
| 2014/2015 | 88,9% | 16/18 |
Także na koniec całych rozgrywek w obecnym stuleciu najlepiej wypadła skuteczność graczy z sezonu 2007/2008. W ostatecznym rozrachunku wyniosła ona 86,7%. Wtedy łącznie zawodnicy pomyli się tylko sześć razy na czterdzieści pięć prób. Ponadto jeszcze dwukrotnie (2013/2014 i 2014/2015) udało się im przekroczyć próg 80%. Najgorzej wyglądały zaś w tym elemencie edycje 2001/2002 (64,9%) i 2003/2004 (66,7%). W pozostałych odsłonach Ekstraklasy zakończyło się wynikiem co najmniej na poziomie 70%. Wyniki z końca zmagań w tym elemencie niezbyt mocno na ogół więc odbiegały od rezultatów zanotowanych jeszcze w 10. kolejce.
W XXI wieku najwięcej goli z "jedenastek" padło z kolei w sumie właśnie w poprzedniej edycji rozgrywek (98). Wtedy też podyktowano ich najwięcej (129), ale równocześnie zanotowano najwięcej pudeł (31). Trzycyfrową liczbę karnych w obecnym stuleciu wykonywano jeszcze tylko dwa sezony temu (110). Najrzadziej arbitrzy wskazywali na jedenasty metr zaś w kampanii 2009/2010 (40 razy). Także wówczas zdobyto najmniej bramek po takim stałym fragmencie gry (32).
W przeliczeniu na liczbę meczów w sezonie najczęściej sędziowie dawali drużynom szansę na wykonanie karnego w ubiegłej odsłonie rozgrywek (średnio - co 2,3 meczu), na drugim miejscu znajduje się edycja z przełomu wieków - 2000/2001 - (co 2,6 meczu), na trzecim zaś sezon 2017/2018 (co 2,7 meczu). Ponadto jeszcze w zmaganiach 2016/2017 wskaźnik ten wyniósł nieznacznie poniżej 3 spotkań na jeden karny (2,96). W pozostałych sezonach był on już powyżej tego pułapu. Najgorzej wypadł pod tym względem sezon 2009/2010, gdy karny był zarządzany dokładnie w co szóstym spotkaniu. Obecnie wynosi on zaś 3,6.
NAJWIĘKSZY UDZIAŁ GOLI Z KARNYCH W ŁĄCZNEJ SUMIE BRAMEK NA KONIEC SEZONU
| Sezon | Procentowy udział goli z karnych | Liczba goli z karnych |
| 2018/2019 | 11,9% | 98 |
| 2000/2001 | 11,5% | 68 |
| 2017/2018 | 10,9% | 85 |
| 2002/2003 | 10,2% | 66 |
| 2019/2020 (po 10 kolejkach) | 10,2% | 20 |
MIEDZIOWY EKSPERT
W tym sezonie najczęściej do rzutów karnych - trzy razy - podchodzili zawodnicy ŁKS Łódź. Wraz z Górnikiem Zabrze tworzą oni jednak równocześnie duet jedynych zespołów ze zmarnowaną "jedenastką" od początku rozgrywek. Poza Rycerzami Wiosny dwa trafienia z tego fragmentu gry mają jeszcze gracze Rakowa Częstochowa, Legii Warszawa, Piasta Gliwice, Lecha Poznań i Śląska Wrocław. Osiem zespołów w ten sposób po jednym razie pokonało bramkarzy przeciwników. W gronie tym brakuje wciąż Jagiellonii Białystok oraz Arki Gdynia. Dla nich bowiem sędziowie nie zarządzili jeszcze żadnego strzału z "wapna". Ani razu z kolei nie ukarali za przewinienie w "szesnastce" Wisły Kraków, ŁKS Łódź, KGHM Zagłębia Lubin, a także Pogoni Szczecin.
Na czele pod względem najdłuższej serii strzelonych karnych znajduje się obecnie Legia Warszawa. Wojskowi wykorzystali czternaście ostadnich "jedenastek", które podyktowali dla niej sędziowie. Ostatnim zawodnikiem z pomyłką na koncie w barwach stołecznego zespołu byl Miroslav Radović w maju 2017 roku. Oznacza to dwa kolejne pełne sezony bez pomyłki tego klubu przy strzałach z "wapna"! Na drugim miejscu znajduje się Śląsk Wrocław (12 karnych z rzędu), podium zamyka zaś Wisła Płock (10).
#ŚLĄZAG 1:1
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) September 21, 2019
Filip Starzyński + karny = gol ⚽️ pic.twitter.com/YcvRl0FRX3
Indywidualnie w tym sezonie największa liczba goli z rzutów karnych ex aequo znajduje się na kontach Petra Schwarza (Raków Częstochowa), Jarosława Niezgody (Legia Warszawa) i Jorge Felixa (Piast Gliwice). Wszyscy trzej po dwa razy skutecznie wykonali "jedenastki". Z aktualnych graczy najdłuższą serię celnych strzałów z "wapna" posiada jednak obecny defensor Śląska Wrocław - Łukasz Broź. Nie zawiódł on przy żadnej ze swoich siedmiu ostatnich prób w tym elemencie. Tyle, że poprzednio wykonywał "jedenastkę" jeszcze w sezonie 2017/2018. Sześć ostatnich rzutów karnych wykorzystał Filip Starzyński z KGHM Zagłębia Lubin. Po cztery zaś na swym koncie mają Christian Gytkjaer (Lech Poznań), Damian Dąbrowski (Pogoń Szczecin), Łukasz Sekulski (ŁKS Łódź), a także Patryk Tuszyński (Piast Gliwice).
W całej karierze z obecnych piłkarzy PKO Bank Polski Ekstraklasy najwięcej goli z rzutów karnych posiada jednak Filip Starzyński z KGHM Zagłębia Lubin. Miedziowy ekspert od "jedenastek" wykorzystał dwadzieścia osiem jedenastek na trzydzieści jeden prób. Za nim znajduje się Flavio Paixao z Lechii Gdańsk (15 goli na 19 rzutów karnych). Obaj mogą wystąpić w bezpośrednim starciu w 11. kolejce. Trzecią pozycję ex aequo zajmują zaś Igor Angulo z Górnika Zabrze (11 goli na 14 rzutów karnych) i Mateusz Szwoch z Wisły Płock (11 goli na 12 rzutów karnych). Poza nimi jeszcze także gracz Pogoni Szczecin, Adam Frączczak, uzyskał dwucyfrową liczbę goli po "jedenastkach" (10 na 11 rzutów karnych). Bardzo blisko tego grona znajduje się też członek Klubu 100, przedstawiciel Wisły Kraków, Paweł Brożek z dziewięcioma golami z rzutów karnych.
Wojciech Bajak