

Erik Exposito jeszcze nigdy nie był tak blisko zapisania się złotymi zgłoskami na kartach historii. Kapitan lidera PKO Bank Polski Ekstraklasy prowadzi w klasyfikacji zdobytych bramek, a na koncie ma już tyle trafień, co królowie strzelców z przeszłości.
Gdyby Erik Exposito opuścił Ekstraklasę po 19 kolejkach, zakończyłby sezon z 14 trafieniami na koncie. Ten wynik, zagwarantowałby mu koronę króla strzelców między innymi w rozgrywkach 2010/11 (Tomasz Frankowski) i 2012/13 (Robert Demjan). Sięgając dalej pamięcią, zauważymy, że od początku lat 60-tych XX wieku, taki rezultat dałby Hiszpanowi łącznie osiem triumfów w tej klasyfikacji. Nie trzeba zresztą podróżować aż tak w głąb historii, aby docenić kunszt Erika Exposito. W minionym sezonie najlepszym strzelcem okazał się Marc Gual, kończąc rozgrywki z 16 bramkami.
Nowy kapitan Śląska Wrocław wyróżnia się na polskich boiskach od lat, ale tak dobrego sezonu jeszcze nie miał. Odkąd zadebiutował w Ekstraklasie w 2019 roku, tylko raz udało mu się przedtem przekroczyć barierę 10 bramek, rozgrywając średnio 30 spotkań w każdej kampanii. Po 19. kolejce 2023/24 ma już na koncie dwa razy więcej trafień niż w zeszłych rozgrywkach, co znacząco przekłada się na wyniki zespołu. W swoich dwóch pierwszych sezonach zajmował z klubem 5. i 4. miejsce, ale już w dwóch kolejnych Śląsk Wrocław kończył jako ostatnia bezpieczna drużyna w lidze (15. miejsce). Do zdobycia medalu mistrzostw Polski jeszcze daleko, ale jeśli Exposito podtrzyma swoją formę, może otrzymać w stolicy województwa dolnośląskiego status żywej legendy.

Mierzący 192 centymetry wzrostu snajper imponuje nie tylko zdobytymi bramkami. Exposito gra dla drużyny, notując też asysty, co doprowadziło go na szczyt klasyfikacji kanadyjskiej (17). Największe zagrożenie sprawia jednak, gdy sam zabiera się za atakowanie bramki rywali. Łącznie oddał w tym sezonie najwięcej celnych strzałów (29), co przełożyło się na najwyższy współczynnik goli oczekiwanych (xG: 9,44). Exposito ma najlepszą lewą nogę w lidze (11 trafień), a pod względem bramek zdobytych głową lepszy od niego jest tylko Pedro Henrique (2-4). Kapitan wrocławian to prawdziwy lis pola karnego, bo wszystkie swoje gole strzelił z obrębu “szesnastki”. Często, bo aż 5 razy, uderzał dokładnie z jedenastego metra, samemu wywalczając 3 rzuty karne dla swojej drużyny. Erik Exposito odpowiada za 54,8% jej bramek (17/31). W rundzie jesiennej potrzebował średnio 121 minut, by wpisać się na listę strzelców.
O tym, jak wyjątkowy jest ten sezon dla Hiszpana, świadczą również nagrody indywidualne. Erik Exposito został pierwszym zawodnikiem od Nemanji Nikolicia (2015/16), który otrzymał tytuł Piłkarza Miesiąca trzy razy z rzędu. 27-latek wygrywał głosowanie w sierpniu, wrześniu i październiku, gromadząc w niecałe 100 dni 10 goli i 3 asysty.
Rekordowo Erik Exposito zajął 7. miejsce w klasyfikacji strzelców Ekstraklasy (2021/22). Przerwę zimową w trwającym sezonie spędza w fotelu lidera z przewagą 5 goli nad Bartłomiejem Wdowikiem (Jagiellonia Białystok). Gdyby Hiszpan utrzymał formę i swoją pozycję, zostałby pierwszym królem strzelców, reprezentującym Śląsk Wrocław w historii.