

Dwudziestą dtugą kolejkę sezonu 2018/2019 rozpocznie trójka sąsiadów z tabeli, czyli zespoły sklasyfikowane na miejscach 5.-7.: Lech Poznań, Piast Gliwice i Pogoń Szczecin. Tak się złożyło, że cała trójka rozpoczęła ten rok od przegranych. W przeciwieństwie do czwartego zespołu,
POGOŃ SZCZECIN - GÓRNIK ZABRZE
W 21. kolejce Górnik Zabrze wyrównał swój rekord zwycięstw nad jedną drużyną w Ekstraklasie, dzięki triumfowi 2:0 nad Wisłą Kraków. Było to już bowiem jego 45. zwycięstwo z tym rywalem w najwyższej polskiej lidze. Już cztery dni później zawodnicy Marcina Brosza mogą jednak jeszcze przebić ten rezultat. Identyczną liczbą wygranych legitymują się wszak także w starciach z piątkowym rywalem - Pogonią Szczecin. W tym rejestrze zawiera się też to najbardziej okazałe - 9:0 z sezonu 2002/2003. To najwyższy rozmiar wygranej w całej lidze w XXI wieku. Pozwoliło ono też Górnikowi wyrównać klubowy rekord największego triumfu na tym szczeblu rozgrywkowym. U Portowców figuruje zaś ten wynik pod pozycją - "najwyższa porażka w Ekstraklasie"...
Zabrzanie jednak od dziesiątej kolejki zdobywają punkty tylko w co drugim spotkaniu. Prawem serii więc powinna na nich teraz czyhać porażka. Tym bardziej, że Pogoń przegrała przed tygodniem, a od sześciu spotkań... porażki przeplata zwycięstwami! Dodatkowo na swoim boisku przeżywa metamorfozę w porównaniu z postawą w gościach. W roli gospodarza wygrała wszystkie siedem ostatnich spotkań! Ma też dziesięć meczów z rzędu na własnym terenie z minimum jednym trafieniem. To właśnie Portowcy posiadają największą różnicę między liczbą wygranych u siebie, a na wyjeździe w tym sezonie (5 więcej u siebie). Zabrzanie w sześciu ostatnich spotkaniach w Szczecinie nie potrafili ani razu zachować czystego konta. Przeciwko Górnikowi Pogoń strzeliła także swego pierwszego gola na najwyższym szczeblu. Jego autorem był Stanisław Mielniczek w starciu rozgrywanym 22 marca 1959 roku.
W trzech meczach z rzędu bramki dla Portowców zdobywał Kamil Drygas, ale to nie on oddał najwięcej strzałów w tym sezonie spośród piłkarzy Pogoni. Tu bezkonkurencyjny jest Radosław Majewski z 64 próbami. Pod tym względem zajmuje drugie miejsce w całej lidze, ustępując wyłącznie swemu rywalowi z piątku - Igorowi Angulo (68). Hiszpan - ex aequo z Petterim Forsellem - najczęściej kieruje też piłkę w światło bramki rywali (30). Ma ponadto największy udział w golach strzelonych przez swój klub (48%) w całej lidze.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Pogoń Szczecin nie zremisowała 13 meczów z rzędu (najdłuższa obecnie seria w lidze)
- W 4 ostatnich meczach wyjazdowych z udziałem Górnika Zabrze jeden zespół zawsze zdobywał cztery bramki
- W meczach między tymi drużynami w Szczecinie padło 100 goli
PIAST GLIWICE - LECH POZNAŃ
Oba zespoły zaczęły 2019 rok od porażek. Piast poniósł ją jednak na wyjeździe, a to nie jest mocna strona tego zespołu. Z Gliwic uczynił jednak warowną twierdzę. U siebie poniósł tylko jedną porażkę w tym sezonie. W ośmiu ostatnich meczach w roli gospodarza zawsze zdobywał punkty. Ma też najmniej goli straconych ze wszystkich na własnym terenie (7, tyle samo: Cracovia). W czterech meczach z rzędu w Gliwicach jego rywale potrafili go tylko raz pokonać! By pokonać Piasta na jego terenie trzeba mu strzelić więcej niż jedną bramkę. W przeciwnym razie dotąd zawsze wychodził z takich meczów ze zdobyczą punktową. Ex aequo z Wisłą Płock, Jagiellonią Białystok i Legią Warszawa ma też ogółem najwięcej meczów z trafieniem na koncie w bieżących rozgrywkach (18).
Akurat Kolejorz także niespecjalnie lubi wyjazdy. Poza swym obiektem poniósł wszak aż pięć porażek. Mimo tego jako jedna z trzech drużyn ma dodatni bilans bramkowy zarówno u siebie (+6), jak i w gościach (+2). Ten ostatni współczynnik to zasługa dwóch ostatnich spotkań tego zespołu. Kolejorz pokonał w obu swych przeciwników bez straty bramki, a sam trafił do siatek... siedmiokrotnie! W czterech ostatnich meczach legitymuje się zaś w sumie średnią 2,5 gola strzelonego/mecz. To niewiele wyżej od przeciętnej trafień w starciach z gliwiczanami - 2,17. Łącznie zawodnicy Lecha strzelili bowiem już Piastowi 39 bramek. Równo trzy razy więcej niż stracili (13). Poznaniacy nie przegrali też sześciu meczów z rzędu z Piastem. Dobrą passę z tym zespołem ma także sam Adam Nawałka. We wszystkich trzech spotkaniach w Ekstraklasie w których jego drużyny mierzyły się z tym rywalem, odnosiły końcowy sukces. W dodatku eks-selekcjoner ma do dyspozycji lidera klasyfikacji kanadyjskiej - Christiana Gytkjaera (15 punktów). Vis a vis Nawałki będzie zaś... jego poprzednik w roli trenera głównego reprezentacji Polski - Waldemar Fornalik.
Ironią losu byłoby, gdyby ten mecz rozstrzygnął gol z rzutu karnego. Przeciwko Piastowi podyktowano bowiem najmniej rzutów karnych w tym sezonie (1). Bramkarz Lecha Poznań mierzył się natomiast już dwukrotnie z przeciwnikami stojącymi na "wapnie", ale z obu prób wyszedł zwycięsko. Oznacza to, że Kolejorz jest jedynym zespołem bez straty bramki z "jedenastki" w bieżących rozgrywkach.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Piast Gliwice ma tyle samo goli strzelonych w I co w II połowach (po 14)
- Lech Poznań ma najmniej remisów w tym sezonie (3, tyle samo: KGHM Zagłębie Lubin)
- Obie drużyny mają tyle samo bramek straconych w tym sezonie (po 25)
