

Walka o miano zawodnika najlepiej broniącego rzuty karne trwa w najlepsze. Spośród trzynastu golkiperów, którym udawała się ta sztuka w trwającym sezonie, na prowadzenie jako pierwszy wysunął się Valentin Cojocaru (Pogoń Szczecin), zatrzymując zawodnika Rakowa Częstochowa w sobotnim starciu. W tamtym momencie Rumun był jedynym bramkarzem z dwoma udanymi interwencjami po strzałach z jedenastego metra. Tym samym rywale Pogoni Szczecin nie wykorzystali szóstego z jedenastu ostatnich rzutów karnych przeciwko tej drużynie (oprócz obecnej "jedynki" Portowców dwa razy obronił Dante Stipica, jeden raz Bartosz Klebaniuk, a raz piłka odbiła się od słupka).
W niedzielę, na początku drugiego starcia klubów z czołówki pomiędzy Lechem Poznań i Legią Warszawa, golkiper gospodarzy wyrównał wynik Valentina Cojocaru. Bartosz Mrozek szósty raz stanął naprzeciw rywala wykonującego rzut karny w tym sezonie i drugi raz wyszedł z takiego pojedynku zwycięsko. Legia Warszawa wywiozła z trudnego terenu trzy punkty, ale kapitan stołecznej drużyny w 14. minucie zmarnował sytuację o współczynniku xG: 0,79. W poprzednim sezonie bramkarz Lecha Poznań, Filip Bednarek, również obronił dwa rzuty karne. Tyle samo interwencji w kampanii 2022/23 zanotował natomiast były golkiper Kolejorza, Jasmin Burić.
Ostatnim bramkarzem, któremu udało się obronić trzy "jedenastki" był Martin Chudy (ex: Górnik Zabrze). Słowak dokonał tej szutki w sezonie 2020/21 na przestrzeni dziewięciu kolejek (między 16. a 24.).