

Średnia pozycja uczestników niedzielnych zmagań to 4,5. Dziś zagrają bowiem same zespoły z czołowej "ósemki" po 27 kolejkach. Piast Gliwice (8.) podejmie Wisłę Płock (7.), Raków Częstochowa (1.) zmierzy się z Widzewem Łódź (6.), a na koniec klasyk PKO Bank Polski Ekstraklasy - Le
PIAST GLIWICE - WISŁA PŁOCK
Można rzec, że pierwsza para w niedzielnych spotkaniach 28. kolejki to "rywale na opak". Wisła Płock świetnie zaczęła ten sezon. W pierwszych sześciu spotkaniach uzbierała aż szesnaście punktów. Później jednak grali mocno "w kratkę". Przytrafiła jej się nawet seria pięciu porażek. Ten wynik ze startu stanowi 44,4% całego dorobku Nafciarzy z bieżącej edycji. Piast Gliwice wówczas dołował. Teraz nastąpiło jednak jego odrodzenie. Zgodnie z tradycją, świetnie punktuje na wiosnę. W pięciu ostatnich sezonach uzbierał po przerwie zimowej łącznie sto pięćdziesiąt punktów. To najwyższy wynik w całej stawce. W tej edycji legitymuje się średnią 2 punktów na mecz w tym okresie. Efekt mimo tych przeciwieństw u obu zespołów jest zadziwiająco podobny - dziesięć zwycięstw, sześć remisów, jedenaście porażek. Przed tą kolejką sąsiadowały ze sobą na 7-8. miejscu.
W sześciu ostatnich meczach gliwiczanie zdobyli szesnaście punktów. Do pełnej puli zabrakło im ledwie kilkudziesięciu sekund w rywalizacji z Lechem Poznań. Trzy ostatnie mecze to trzy wygrane po 1:0. Dzięki temu Piast ma zarazem najdłuższą serię zwycięstw, jak i minut bez straty bramki (270). W dwóch poprzednich konfrontacjach rywale oddali łącznie jeden celny strzał na ich bramkę. Wisła Płock może przeciwstawić tym szczelnym zasiekom z kolei wyjątkowo skutecznych dżokerów. Damian Warchoł oraz Marko Kolar zdobyli już po trzy bramki po wejściu z ławki rezerwowych. Żaden inny klub nie ma takiej pary zmienników. Ten drugi uczynił to między innymi w pierwszym starciu z Piastem w trwającym sezonie. Potrzebował wtedy zaledwie dwóch minut.
RAKÓW CZĘSTOCHOWA - WIDZEW ŁÓDŹ
Tylko jeden punkt wywalczył Raków Częstochowa w dwóch ostatnich meczach. Tyle, że lider tabeli w obu tych starciach występował w delegacji. Dziś zagra u siebie, a obiekt przy Limanowskiego to prawdziwa twierdza. Zespół Marka Papszuna wygrał pod Jasną Górą dziesięć kolejnych meczów! Od 15 grudnia 2021 roku nikt nie zdołał tu pokonać gospodarzy, co razem daje dwadzieścia dwa spotkania z rzędu ze zdobyczą. W tym czasie Medaliki zanotowały osiemnaście zwycięstw oraz cztery remisy, czyli zdobyły około 88% możliwych punktów. Za sam ten sezon wynik jest jeszcze lepszy. Wynosi on aż 94,9%. Z kolei dwadzieścia pięć potyczek liczy passa z golem strzelonym tego klubu na własnym terenie. We wszystkich tych kategoriach jest najlepszy w stawce. Dziś może sobie zapewnić trzeci medal z rzędu piłkarskich mistrzostw Polski w historii.
Widzew Łódź także w dwóch ostatnich meczach dopisał sobie punkt za remis. O ile jednak u Rakowa takie tąpnięcie to pierwsza taka sytuacja od sierpnia (wtedy 0:1 z Górnikiem Zabrze i 2:2 z Jagiellonią Białystok), to w przypadku zespołu Janusza Niedźwiedzia, wygląda na stałą obniżkę lotów względem jesieni. W 2023 roku ma najmniej zwycięstw wśród wszystkich ekip (1, tyle samo: Miedź Legnica i PGE FKS Stal Mielec). Sześć ostatnich starć z udziałem tej drużyny to na przemian remis i porażka. Za Widzewem w rywalizacji z Rakowem stoi jednak historia. Aż w czterech z dziewięciu starć w Ekstraklasie z częstochowianami strzelał minimum cztery gole. Dzięki temu jego średnia to 2,67/mecz. Tylko raz łodzianie ulegli Rakowowi na tym szczeblu.
WARTO WIEDZIEĆ
LEGIA WARSZAWA - LECH POZNAŃ
Od sezonu 2009/2010 włącznie Legia Warszawa zdobyła mistrzostwo Polski siedem razy. Lech Poznań kończył rozgrywki na pierwszym miejscu w tym czasie trzykrotnie. Dla całej reszty ekip pozostały tylko trzy tytuły niezagospodarowane przez ten duet. W całej historii zmagań Wojskowi są na 1. miejscu tabeli medalowej (15-13-12), Kolejorz w tym zestawieniu plasuje się na 5. lokacie (8-3-6). Pięciokrotnie natomiast finiszowały wspólnie w TOP-2 (1992/1993, 2012/2013, 2013/2014, 2014/2015 i 2019/2020). To najczęstsza taka para w historii (tyle samo też: Legia z Wisłą Kraków). W obecnym sezonie zajmują one 2. i 3. pozycję. Obecnie legitymują się najdłuższymi seriami ze strzelonym golem (po 10 meczów). Z tego Legia w czterech ostatnich starciach strzelała przynajmniej po dwa gole, Lech ustępuje jej jednym meczem pod tym względem. Mają także najwyższą celność podań (81,8% vs 83,8%), czy najwyższe posiadanie piłki (58% vs 60%).
Nietrudno wskazać liderów w ofensywie tego duetu. Wszak to właśnie Josue i Mikael Ishak po 27. kolejce przodowali w klasyfikacji kanadyjskiej. Każdy z nich do tego czasu zdążył zanotować po piętnaście punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. Portugalczyk to najlepszy strzelec pod względem goli strzelonych lewą nogą (10), Szwed prowadzi w strzałach zakończonych sukcesem prawą nogą (9, tyle samo: Kamil Grosicki i Jakub Łukowski). W ujęciu historycznym interesująco wypada natomiast porównanie Ishaka i Tomasa Pekharta. Tylko oni z piłkarzy z przynajmniej 50 występami legitymują się bowiem średnią powyżej 0,5 gola na rozegrane spotkanie. Wyniki mają zresztą niemal bliźniacze. Napastnik Legii zdobył 40 bramek w 76 meczach, co daje średnią 0,53/mecz. Jego rywal z Lecha ma zaś wynik 41 bramek w 75 meczach i średnią 0,55/mecz. Są zarazem najskuteczniejszymi przedstawicielami swoich nacji w historii Ekstraklasy, choć Pekhart prymat dzieli jeszcze z Michalem Papadopulosem.
WARTO WIEDZIEĆ