

W zaległym spotkaniu 3. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy Karol Czubak dołożył swojego 10. gola w obecnym sezonie ligowym i tym samym stał się pierwszym Polakiem z dwucyfrową liczbą bramek przed przerwą zimową od czasu Jarosława Niezgody.
W sezonie 2019/2020 naszej ligi reprezentujący wówczas Legię Warszawa Jarosław Niezgoda zdobył 14 bramek w 18 spotkaniach rundy jesiennej. Były snajper warszawskiej drużyny zanotował w tamtej kampanii 2 dublety (przeciwko ŁKS Łódź i Wiśle Płock) oraz 1 hat-tricka (w starciu z Rakowem Częstochowa) i zaliczył 5 starć z rzędu ze strzelonym golem. Jak się okazało, grudniowy mecz w Warszawie z Zagłębiem Lubin był jego ostatnim w barwach Legii, ponieważ pod koniec stycznia warszawski klub poinformował o tym, że napastnik, który ostatecznie miał swój udział w mistrzostwie kraju, związał się z występującym w MLS Portland Timbers.
Od tamtego czasu żaden polski piłkarz nie zdołał powtórzyć osiągnięcia Niezgody, jakim było zdobycie dwucyfrowej liczby bramek przed przerwą zimową na najwyższym szczeblu w Polsce. Wszystko zmieniło się w niedzielę, kiedy to w 44. minucie Karol Czubak pewnie wykorzystał rzut karny, który finalnie zagwarantował Motorowi 1 punkt w rywalizacji z Jagiellonią Białystok.
25-latek w 16 ligowych potyczkach uzbierał 10 goli i 2 asysty. Podobnie jak Niezgodzie udało mu się 2-krotnie ustrzelić dublet – kolejka po kolejce: z GKS Katowice i Widzewem Łódź. 6 bramek zdobył prawą nogą, 3 głową, a 1 lewą nogą. Ogółem w rundzie jesiennej oddał łącznie 18 celnych strzałów.
Dorobek strzelecki byłego zawodnika między innymi Arki Gdynia, Widzewa Łódź i belgijskiego KV Kortrijk gwarantuje mu 2. miejsce w klasyfikacji strzelców obecnego sezonu PKO Bank Polski Ekstraklasy (ex aequo z Mikaelem Ishakiem z Lecha Poznań). 3 bramki więcej posiada na swoim koncie lider stawki – Tomas Bobcek z Lechii Gdańsk.
Do podobnej zdobyczy bramkowej niewiele zabrakło innemu polskiemu napastnikowi – grający w barwach Widzewa Łódź Sebastian Bergier spędzi przerwę zimową z 9 bramkami.