

Wszyscy polscy zawodnicy z rocznika 1999 lub młodszych, którzy wystąpili w 15. kolejce sezonu 2018/2019 w LOTTO Ekstraklasie w najbliższym tygodniu będą reprezentować kraj na arenie międzynarodowej. Dwaj Sebastianowie: Strózik oraz Walukiewicz są powołani przez Jacka Magierę, sel
RADOSŁAW MAJECKI
Trener Ricard Sa Pinto dał temu utalentowanemu bramkarzowi okazję do zaprezentowania się już w drugiej kolejce z rzędu. Tym razem wyszło jednak mniej pomyślnie niż przed tygodniem. Radosław Majecki przepuścił dwie bramki - przy obu jednak raczej nie miał nic do powiedzenia - i obronił najmniej strzałów ze wszystkich szesnastu golkiperów (1) w ten weekend. Zanotował za to cztery udane wyjścia na przedpole i dwadzieścia sześć celnych podań na dwadzieścia dziewięć prób, co stanowi szósty wynik w stawce bramkarzy. Sam otrzymał piętnaście zagrań od partnerów. Zdarzyła mu się także jedna strata piłki. Jego kolegów stać było tylko na jedno trafienie, w związku z tym spotkanie Legii Warszawa z Pogonią Szczecin zakończyło się wygraną Portowców 2:1. Zanotował on maksymalną prędkość 25,75 km/h, co było lepszym wynikiem od... występujących w polu w tym meczu - Domagoja Antolicia i Sebastiana Rudola.
⚽???? W wyjściowym składzie @LegiaWarszawa na mecz @_Ekstraklasa_ #POGLEG znalazło się 3⃣ absolwentów naszej Akademii!
— Akademia Legii (@AkademiaLegii) 9 listopada 2018
✔ Radosław Majecki
✔ Mateusz Wieteska
✔ Sebastian Szymański
Powodzenia! ???? pic.twitter.com/8mm9TyyMNJ
KACPER MICHALSKI
Po raz jedenasty, w tym dziesiąty w wyjściowym składzie, na boisku w bieżącym sezonie zaprezentował się Kacper Michalski. Nie był to jednak udany występ tego prawego obrońcy. Miał on wyraźny problem z grą przeciwko ofensywnym zawodnikom Śląska Wrocław. Stał się też jednym z winowajców utraty bramki. Najpierw nabrał się na zwód Michała Chrapka, a potem nie dał rady odebrać mu piłki, pomimo rozpaczliwych prób i ostatecznie pomocnik Śląska zmieścił futbolówkę w sieciach bramki strzeżonej przez Tomasza Loskę. Trener Marcin Brosz w przerwie zmienił go na Macieja Ambrosiewicza.
Do tego czasu zdążył zanotować piętnaście celnych podań na dwadzieścia prób i przyjąć dziewięć zagrań kolegów. Dwukrotnie skierował futbolówkę w pole karne, ale obie te próby nie dotarły do adresatów. Wygrał siedem z dziesięciu pojedynków, w tym jeden z dwóch w powietrzu, a także miał dwa skuteczne odbiory. Przebiegł 5,82 km.
Po piętnastu kolejkach Kacper Michalski plasuje się na 5.-7. miejscu w niechlubnym zestawieniu autorów największej liczby pomyłek, skutkujących stratą bramki (7). Jest także obecnie sklasyfikowany na 24. pozycji wśród prawych obrońców.
MATEUSZ MŁYŃSKI
To był pierwszy występ Mateusza Młyńskiego w LOTTO Ekstraklasie bez zdobytego punktu w klasyfikacji kanadyjskiej. Pierwszy strzelec gola w najwyższej polskiej lidze urodzony w XXI wieku okazał się za to najmłodszym piłkarzem w tej kolejce. Trener Zbigniew Smółka wystawił go w pierwszym składzie Arki Gdynia przeciwko Miedzi Legnica na pozycji prawego ofensywnego pomocnika. Często jednak ustawiał się przy akcjach ofensywnych jako drugi napastnik obok Aleksandyra Kolewa.
Szkoleniowiec w 60. minucie zastąpił go Rafałem Siemaszką. Przez ten czas Młyński zdołał zanotować piętnaście podań, w tym jedenaście celnych. Jedno z nich zostało zakwalifikowane do kategorii "kluczowych" (stwarzających okazję bramkową), ale akurat ono nie dotarło do adresata. Siedemnaście razy przyjął zagrania kolegów. Wygrał też cztery z dziesięciu pojedynków i miał dwa udane zwody (na cztery próby). Na jego koncie znalazły się także: jeden skuteczny odbiór oraz jedno przejęcie piłki. Siedem razy jednak ją stracił. Przebiegł 8,1 km.
Kiedy schodził z boiska Arka prowadziła 1:0. Potem strzeliła jeszcze trzy gole, nie tracąc żadnego. Dzięki temu ustanowiła swój nowy rekord pod względem najwyższego zwycięstwa wyjazdowego w Ekstraklasie. Po piętnastu kolejkach klasyfikowany jest na 16. pozycji wśród prawych pomocników tego sezonu.
SEBASTIAN SZYMAŃSKI
Jeśli Sebastian Szymański zagra we wszystkich pięciu pozostałych kolejkach w 2018 roku, wówczas zbliży się już na odległość jednego meczu do pięćdziesięciu występów w Ekstraklasie w karierze. Swoje 44. spotkanie zanotował bowiem właśnie w ostatni piątek. Podobnie jak jego klubowy kolega, Radosław Majecki, nie może go jednak wciągnąć do rejestru sukcesów, tak drużynowo, jak i indywidualnie. Najlepiej spisał się pod względem liczby dośrodkowań - tu ex aequo z Jakubem Tosikiem wygrał całą klasyfikację tej kolejki z sześcioma takimi zagraniami. Dwa z nich okazały się celne. Zmieścił się też w TOP-10 w minionej serii spotkań w liczbie podań w pole karne (8) i w TOP-20 w liczbie celnych podań w pole karne (4). Miał jednak także 9. wynik w stratach (14).
Zdobył się ponadto na jeden strzał (niecelny), a szesnaście z dwudziestu ośmiu jego podań dotarło do adresatów. Daje to współczynnik skuteczności 57%. Wygrał tylko cztery z dziewiętnastu pojedynków (21%), w tym trzy z czternastu w ataku. W pojedynkach w powietrzu jego wynik wyniósł 2/9. Nie udał sie mu żaden ze zwodów (dwie próby) ani odbiorów (jedna próba). To wszystko sprawiło, że został sklasyfikowany dopiero na 20. miejscu wśród prawych pomocników według wskaźnika InStat Index. Przebiegł on natomiast największy dystans z piłkarzy Legii Warszawa w meczu z Pogonią Szczecin (11,97 km). Jego maksymalna prędkość wyniosła 29,5 km/h.
Na półmetku rundy zasadniczej Sebastian Szymański klasyfikowany jest na 14. miejscu w liczbie podań kluczowych (24) i na 11. w liczbie podań w pole karne (86), a także w liczbie rzutów wolnych i rożnych bitych w "szesnastkę" rywali (43). InStat Index daje mu 20. miejsce na pozycji środkowego ofensywnego pomocnika.
SEBASTIAN STRÓZIK
Po kolejce przerwy do składu Cracovii powrócił Sebastian Strózik. Trener Michał Probierz wpuścił go na boisko w starciu z Cracovią w 84. minucie, jako zmiennika niefortunnego wykonawcy rzutu karnego - Javiego Hernadeza. Przez ten krótki czas napastnik zdołał nawet oddać jeden strzał, ale minął on bramkę Lechii Gdańsk strzeżoną przez Dusana Kuciaka. Trzykrotnie podawał też piłkę i za każdym razem docierały one do kolegów. Cztery razy odebrał natomiast ich zagrania. Nie wygrał zaś żadnego z dwóch stocoznych pojedynków. Za to ani razu nie stracił piłki. Przebiegł łącznie 1,13 km, osiągając maksymalną prędkość 30,17 km/h.
SEBASTIAN WALUKIEWICZ
To była już dziesiąta kolejka z rzędu w której trener Kosta Runjaić desygnował do pierwszego składu Sebastiana Walukiewicza. Dla młodego stopera, nominowanego do nagród Młodzieżowca Miesiąca PKO Banku Polskiego za wrzesień i październik, stanowiło to szesnasty występ w karierze w Ekstraklasie. Żaden z graczy urodzonych w 2000 roku nie ma pod tym względem wyższego dorobku.
Walukiewicz należał do najważniejszych graczy Pogoni Szczecin w rywalizacji z Legią Warszawa. W duecie z Gruzinem Laszą Dwalim stworzył niezwykle szczelny blok. Razem wymienili dwadzieścia pięć podań, co stawia ich na siódmym miejscu wśród duetów klubowych w poprzedni weekend. Dopóki był na boisku, Portowcy nie stracili gola. Wojskowi w tym czasie oddali zaledwie cztery strzały, ale żaden z nich nie przyniósł większego zagrożenia.
Sam Walukiewicz zanotował czterdzieści cztery podania, z czego czterdzieści okazało się celnych, co dało mu skuteczność na poziomie 91%. Wygrał też jedenaście z szesnastu pojedynków (69%), w tym cztery z pięciu w powietrzu (80%). Zanotował trzy udane zwody (na cztery próby) - co stanowiło drugi rezultat na boisku - miał jeden skuteczny odbiór i sześciokrotnie przejmował piłkę. Łącznie przebiegł dystans 8,97 km. W 76. minucie został zmieniony z powodu urazu przez Sebastiana Rudola, przy stanie 2:0 dla Pogoni. Ostatecznie skończyło się wygraną Portowców 2:1.
...Sebastian Walukiewicz z @PogonSzczecin kontuzja biodra, nie wygląda to najgorzej, ale musi przejść USG i wówczas diagnoza
— Jerzy Chwałek (@Jerzy2014) 10 listopada 2018
Po półmetku rundy zasadniczej Walukiewicz plasuje się na 12. miejscu w liczbie pojedynków w obronie (158) i 16. pozycji wśrod najczęściej nabywających piłkę (115 razy). Pod względem średniego InStat Indexu znajduje się na 24. lokacie w kategorii środkowych obrońców.