

Po pracowitej przerwie reprezentacyjnej zawodnicy z roczników 1999 i młodsi, którzy mogą być brani pod uwagę przez Jacka Magierę przy tworzeniu polskiej kadry na mundial w tej kategorii wiekowej, powrócili na boiska LOTTO Ekstraklasy. Trenerzy dali szansę gry pięciu zawodnikom mi
RADOSŁAW MAJECKI
(Legia Warszawa)
Dobrą średnią pod względem meczów z czystym kontem wypracował Radosław Majecki z Legii Warszawa. Najmłodszy golkiper 16. kolejki nie dał bowiem ani razu zaskoczyć się zawodnikom KGHM Zagłębia Lubin. A to już drugi z jego trzech występów w Ekstraklasie w którym nie puścił żadnego gola. Dzięki temu urodzony w 1999 roku gracz jest w grupie pięciu bramkarzy, którzy zachowali czyste konto w więcej niż połowie rozegranych przez siebie spotkań w najwyższej polskiej lidze w bieżącym sezonie. Oprócz niego tworzą ją jeszcze: rok od niego starszy Bartłomiej Żynel (1/1 – 100%), dwaj Słowacy Dusan Kuciak – (6/10 – 60%) i Michal Pesković (3/5 – 60%), a także kolega klubowy z Legii Warszawa i jednocześnie imiennik – Radosław Cierzniak (3/5 – 60%).
Czy warto stawiać na młodzież w ESA? Dla mnie to jedyna droga. Trzech młodych w LEGII ( Majecki, Wieteska i Szymański ) na których postawił Trener i to wielki kapitał klub ???????????????? podobnie jest w kilku innych klubach. #szkolimyistawiamynamłodych
— Zbigniew Boniek (@BoniekZibi) 26 listopada 2018
W starciu z Miedziowymi obronił on dwa celne strzały przeciwników. Zaliczył też trzy skuteczne wyjścia z bramki. Pod względem celności podań zanotował on wskaźnik 93%, co w klasyfikacji wszystkich golkiperów za 16. kolejkę plasuje go wyłącznie za plecami Łukasza Załuski z Pogoni Szczecin. Do adresatów dotarło 25 z jego 27 zagrań. Łącznie przebył dystans 4,32 km.
TOMASZ MAKOWSKI
(Lechia Gdańsk)
Po raz trzeci w karierze w Ekstraklasie wystąpił Tomasz Makowski. I był to, jak na razie, najdłuższy występ w karierze tego gracza na najwyższym szczeblu. Trener Piotr Stokowiec wpuścił go bowiem na ostatnie dwadzieścia osiem minut starcia z Jagiellonią Białystok jako zmiennika operującego na prawej flance pomocy - Konrada Michalaka. Przez ten czas zdołał on zanotować siedem celnych podań na osiem prób. Także ośmiokrotnie jego koledzy zagrali piłkę do niego. Wygrał również trzy z sześciu pojedynków, w tym swój jedyny stoczony w powietrzu. Raz spróbował zwodu, ale akurat to zagranie mu nie wyszło. Powiódł się za to jeden odbiór. Ani razu nie stracił piłki - jako jedyny w szeregach swego zespołu. Przebiegł on 3,97 kilometrów. Zanotował też jeden sprint.
SEBASTIAN STRÓZIK
(Cracovia)
Gol do szatni strzelony przez Śląsk Wrocław w końcówce I połowy przy ulicy Kałuży sprawił, że trener Pasów musiał szybko zareagować zmianami ofensywnymi. W pierwszej kolejności, zaraz po przerwie, wprowadził on za Milana Dimuna dziewiętnastoletniego napastnika - Sebastiana Strózika. Był to dziewiętnasty mecz w Ekstraklasie tego gracza. Jak na razie nie udało mu się w nich jeszcze ani razu wpisać na listę strzelców. W tamtym spotkaniu spróbował tej sztuki raz. Jego strzał wybronił jednak Jakub Słowik. Poza nim tylko Niko Datković, Milan Dimun i Filip Piszczek zanotowali celne strzały na bramkę Śląska w tamtym spotkaniu.
Osiem z dziewięciu jego podań dotarło do adresatów. Jedenastokrotnie sam natomiast przyjął zagrania kolegów. Wygrał też aż dziewięć z dwunastu pojedynków w tym meczu, co stanowiło najlepszy rezultat wśród graczy, którzy spędzili na boisku tylko jedną połowę. Bardzo udanie poczynał sobie w powietrzu (cztery wygrane pojedynki nad ziemią na sześć prób), a także miał stuprocentową skuteczność w zwodach (2) i odbiorach (3). Okazał się też najszybszym graczem w szeregach swej drużyny (33,02 km/h). Łącznie przebiegł 6,18 kilometrów.
SEBASTIAN SZYMAŃSKI
(Legia Warszawa)
Najmłodszy zawodnik reprezentacji Polski U-21, która wywalczyła awans na Mistrzostwa Europy w tej kategorii wiekowej. Pod względem stażu na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce jednak wcale nie ustępuje sporej grupie graczy powoływanych przez Czesława Michniewicza, a kilku kolegów z kadry wręcz dystansuje. W niedzielę po raz 45. w swej karierze pojawił się w Ekstraklasie. Trener Ricardo Sa Pinto zdecydował się jednak zdjąć go z boiska w 61. minucie, przy utrzymującym się od pierwszego kwadransa gry prowadzeniu Legii 1:0. Na taką decyzję wpływ mogła mieć między innymi żółta kartka, obejrzana przez Szymańskiego już w 26. minucie.
Jeśli utrzymamy ten wynik w #PORPOL i się zakwalifikujemy, to ciekawe czy Sebastian Szymański (ur. 1999) nie zagra w dwóch turniejach w 2019 r.: MŚ U-20, ME U-21? :)#PORPOLU21
— Wojtek Bajak (@WoBaj) 20 listopada 2018
Do czasu zmiany zdążył oddać jeden strzał. Był przez to najmłodszym graczem w tej kolejce, który pokusił się o takie zagranie. Do tego doszły trzy faule. Sam zaś dwukrotnie został nieprzepisowo zatrzymany przez rywali. Zanotował też bardzo wysoką jak na środkowego pomocnika skuteczność podań - 83%. To efekt 20 celnych zagrań na 24 próby. Tyle samo podań odebrał. Pięciokrotnie kierował futbolówkę na pole karne rywali i trzy razy takie próby docierały do adresatów. W tej ostatniej kategorii Wygrał on pięć z dwunastu pojedynków, w tym dwa z czterech w powietrzu. Udały mu się dwa z trzech wykonanych zwodów oraz jeden odbiór.
Przebiegł on 7,87 kilometrów, rozwijając maksymalną prędkość 30,76 km/h. Zanotował też dwanaście sprintów.
SEBASTIAN WALUKIEWICZ
(Pogoń Szczecin)
To był z pewnością jeden z najlepszych występów na najwyższym poziomie rozgrywkowym Sebastiana Walukiewicza. Najmłodszy (jedyny urodzony w 2000 roku) zawodnik na boiskach LOTTO Ekstraklasy w 16. Kolejce, okazał się jednym z głównych bohaterów Pogoni Szczecin w starciu z Miedzią Legnica. Bez niego prawdopodobnie nie byłoby zwycięstwa Portowców z Miedzianką, a na pewnie nie udałoby im się zachować czystego konta. Raz wybił piłkę praktycznie z linii bramkowej po zamieszaniu w polu karnym, w innej sytuacji natomiast przeciął zagranie przeciwników zmierzające do siatki Portowców. Brał także udział w akcji bramkowej na 1:0, przerywając przytomnie szturm rywali. Piłka po jego zagraniu trafiła do Spasa Delewa, a ten z kolei oddał ją wyprowadzając na czystą pozycję strzelca gola – Inakiego Guarrotxenę.
Dla Walukiewicza był to już siedemnasty występ w Ekstraklasie. W jedenastu ostatnich kolejkach trener Kosta Runjaić zawsze desygnował go do podstawowego składu Portowców. W starciu z Miedzią rozegrał pełne dziewięćdziesiąt minut. Piłkę do kolegów podawał 62 razy, z czego 58 prób dotarło do adresatów. Był to 10. wynik tej kolejki wśród wszystkich graczy. Z piłkarzy z TOP-20 tej klasyfikacji wyższą skuteczność od niego osiągnął jedynie Adam Deja (93-92%). Także na 10. pozycji Walukiewicz znalazł się pod względem liczby przyjętych podań (54). Wraz z Tomasem Podstawskim stworzył szóstą najczęściej wymieniającą się piłką parę klubową tej serii spotkań (28). W duecie z Mariuszem Malcem uplasował się w tym zestawieniu zaś na 8. lokacie (24).
Wysoko znalazł się też w klasyfikacji przejętych piłek. Zanotował dziewięć takich zagrań, co dalo mu 10. miejsce. Jako jeden z trzech graczy w tej serii spotkań więcej niż raz przejął piłkę na połowie rywala. Do tego dochodzi 80-procentowa skuteczność wygranych pojedynków (8/10) i 86-procentowa skuteczność w pojedynkach w powietrzu (6/7). Łącznie dało mu to trzeci najwyższy InStat Index w jego zespole. W całym sezonie mieści się on między innymi na 10. miejscu w wygranych pojedynkach w obronie (108).
Przebiegł w sumie 10,22 kilometrów. Zanotował też dwanaście sprintów.
Majewski o Walukiewiczu (już off the record): Ma to co Tomasz Frankowski, tyle że w swoim polu karnym - piłka go "szuka", jest zawsze tam, gdzie powinien. Z Miedzią w super stylu wybronił nam dwie setki. Do tego mega dynamika i prowadzenie piłki. To będzie super piłkarz.
— Konrad Mazur (@KonradMazur89) 28 listopada 2018