

Dziesięciu Polaków i dwóch obcokrajowców z rocznika 1999 i młodszych znalazło się na boiskach 22. kolejki LOTTO Ekstraklasy. Ponad połowa z nich (siedmiu) wystąpiła w podstawowych składach swych zespołów. Z wygranej cieszyło się jednak tylko trzech: Patryk Plewka, Bartosz Slisz i
TYMOTEUSZ KLUPŚ
(Lech Poznań)
Był on drugim najmłodszym, po Sebastianie Walukiewiczu, graczem w podstawowych składach drużyn LOTTO Ekstraklasy w 22. kolejce. Były selekcjoner Adam Nawałka wystawił go jako ofensywnego prawego pomocnika w Lechu Poznań. Jego występ potrwał do 61. minuty. Wtedy Tymoteusza Klupsia - już przy wyniku 2:0 dla Piasta Gliwice - zmienił Kamil Jóźwiak. Mimo tego gracz ten zdołał zanotować trzeci najwyższy InStat Index w swoim zespole. Okazał się też drugim - za Jorge Felixem - najczęściej wykonującym zwody graczem tamtego starcia (5). Jednak tylko dwa z nich okazały się udane. Ponadto posłał jedenaście celnych piłek do swych partnerów na szesnaście prób. Raz spróbował podania kluczowego, ale ono akurat chybiło celu. Dwudziestokrotnie to do niego z kolei koledzy podawali piłkę. Wygrał też siedem z szesnastu pojedynków. Wszystkie z nich zostały stoczone na ziemi. Pięciokrotnie stracił piłkę. Zanotował dwa udane odbiory (na cztery wykonane). Na jego koncie zagościł również jeden faul, ale i on został raz nieprzepisowo zatrzymany pzez rywali. W sumie pokonał dystans 7,46 km. Miał również jedenaście sprintów. Obecnie jest notowany na ósmym miejscu wśród prawych pomocników w bieżących rozgrywkach według średniego wskaźnika InStat Index.
JAN ŁOŚ
(Arka Gdynia)
Drugi najdłuższy występ Jana Łosia w Ekstraklasie w karierze. Trener Zbigniew Smółka wpuścił go - po raz pierwszy w tym roku - w 79. minucie na atak za Rafała Siemaszkę. Wówczas na tablicy świetlnej figurował wynik 2:2. Ostatecznie młody napastnik nie pomógł swemu klubowi w przeważeniu szali na jego korzyść, a dodatkowo gola na wagę triumfu dla Zagłębia Sosnowiec strzelił czternaście lat starszy od niego - Szymon Pawłowski. Łosiowi nie dane było nawet spróbować zaskoczyć bramkarza rywali. Dwukrotnie otrzymał piłkę zagraną przez kolegów, raz zdołał ją celnie podać. Powiódł mu się też jeden z czterech zwodów i dwie z trzech prób odbiorów. Wygrał pięć z jedenastu pojedynków. Wszystkie z nich zostały stoczone na ziemi. Popełnił również dwa faule. Przebył dystans 1,77 km, zaliczając także dwa sprinty.
RADOSŁAW MAJECKI
(Legia Warszawa)
Odkąd wskoczył do bramki Legii Warszawa za Arkadiusza Malarza i Radosława Cierzniaka, to stołeczny zespół w spotkaniach ligowych nie traci goli (6 meczów) lub traci dwie bramki (3 mecze). Tym razem padło na drugą opcję. Radosław Majecki nie sprostał dwóm strzałom Javiego Hernandeza z Cracovii. Zdołał za to zanotować wyśmienitą interwencję, broniąc w sytuacji sam na sam z Mateuszem Wdowiakiem. Po konsultacji VAR sędzia uznał go jednak kilkadziesiąt minut później także winnym faulu w polu karnym, za co podyktował "jedenastkę" dla Pasów. Wykonujący ją Airam Cabrera trafił w słupek. Golkiper Wojskowych miał też 20 celnych podań na 22 próby.
TOMASZ MAKOWSKI
(Lechia Gdańsk)
Trwa świetna indywidualna passa Tomasza Makowskiego. Zawodnik ten zagrał już po raz dziewiąty w karierze w Ekstraklasie i jeszcze nie zaznał porażki w tych spotkaniach! Wraz z kolegami sięgnął po sześć zwycięstw i trzy remisy. Spotkania w tej drugiej kategorii zawsze kończyły się wynikami 0:0. Z nim na boisku gdańszczanie nie stracili też jeszcze żadnego gola! W tej kolejce wystąpił - piąty raz w karierze - w podstawowym składzie, pełniąc rolę ofensywnego środkowego pomocnika (za plecami Artura Sobiecha). Zanotował on 10.-13. najwyższy wynik wśród wszystkich zawodników kolejki w liczbie odzyskanych piłek (12). Dwadzieścia dziewięć razy podawał piłkę, w tym dwudziestodwukrotnie celnie (76%). Stoczył też dziewiętnaście pojedynków, siedem rozstrzygając na swą korzyśc (z tego 5/11 w obronie i 2/8 w ataku). Powiodły się trzy z czterech prób odbiorów wykonane przez tego zawodnika. Był również dwa razy faulowany. W 86. minucie zmienił go Jakub Arak. Do tego czasu zdążył przemierzyć 10,22 km i zanotować pięć sprintów.
To był najlepszy mecz @LechiaGdanskSA w tym sezonie. Paradoks jest taki, że szczęścia, które kilka razy dopisywało, tym razem zabrakło. Mladenović i Makowski dziś na bardzo wysokim poziomie #KORLGD
— Kuba Radomski (@KubaRadomski) 16 lutego 2019
PATRYK PLEWKA
(Wisła Kraków)
Trzech zawodników z rocznika 2000 wystąpiło w podstawowych składach swoich drużyn w 22. kolejce LOTTO Ekstraklasy. Poza Tymoteuszem Klupsiem i Sebastianem Walukiewiczem, którzy zagrali w piątek dla Lecha Poznań i Pogoni Szczecin, w ostatnim meczu tej serii spotkań, w barwach Wisły Kraków pokazał się bowiem od pierwszej sekundy Patryk Plewka. Trener Maciej Stolarczyk powierzył mu rolę drugiego z defensywnych środkowych pomocników obok Vullneta Bashy. Miał on nawet szansę na bramkę po znakomitej indywidualnej akcji, ale w 88. minucie strzelił prosto w Jakuba Słowika. To jeden z trzech celnych strzałów Wisły Kraków w tej kolejce. Z drugiej strony na samym początku meczu posłał piłke, ale... w poprzeczkę bramki Białej Gwiazdy po rzucie rożnym dla rywali. Według InStat Index był drugim najlepszym zawodnikiem w szeregach Wisły Kraków po Mateuszu Lisie. Miał drugi wynik po Mateju Palciciu w drużynie spod Wawelu w liczbie wygranych pojedynków (11). Jego skuteczność pod tym względem wyniosła ogółem 79%, w powietrzu - 67% (2/3), na ziemi zaś 82% (9/11). Zagrał piłkę do kolegów celnie 26 razy na 30 prób. Sam z kolei odebrał ich zagrania 28-krotnie. Zanotował też aż 6 udanych zwodów na 7 prób. To był szósty wynik w całej kolejce! Już w drugiej kolejce z rzędu zanotował również największy pokonany dystans z graczy swego klubu (11,43 km).

OSKAR SEWERZYŃSKI
(Korona Kielce)
Debiut tego zawodnika w Ekstraklasie. Jest on jednocześnie pierwszym piłkarzem z kategorii wiekowej U-20, który zagrał w bieżącym sezonie w barwach Korony Kielce. W związku z tym jak na razie tylko Jagiellonia Białystok oraz Miedź Legnica nie zdecydowały się na postawienie na gracza urodzonego w 1999 roku lub młodszych. Sewerzyński był jednocześnie jednym z dwóch - poza Mateuszem Żukowskim z Lechii - graczy w 22. kolejce, którzy przyszli na świat już w XXI wieku. Premierowy występ tego pomocnika liczył jednak... minutę. W doliczonym czasie zmienił Felico Brown Forbesa. Zdążył w tym czasie popełnić jeden faul. Przebył dystans 340 metrów, rozwijając maksymalną prędkość 24,75 km/h.
BARTOSZ SLISZ
(KGHM Zagłębie Lubin)
Zawodnik ten był podstawowym wyborem trenera KGHM Zagłębia Lubin, Bena van Daela, przy zestawianiu składu w obu tegorocznych spotkaniach. Oba te mecze zakończyły się zresztą wygranymi Miedziowych. W niedzielę w derbach województwa dolnośląskiego przeciwko Miedzi Legnica Bartosz Slisz tworzył parę defensywnych środkowych pomocników z ledwie dwa lata starszym od siebie Filipem Jagiełłą. Partner z drugiej linii zapisał się zdobyciem bramki. Sliszowi akurat to się jeszcze nie udało, choć próbował raz pokonać Antona Kanibołockiego, ale ten strzał nie trafił w światło bramki. Niecelne okazało się też jego jedyne zagranie zakwalfikowane do kategorii "podań kluczowych". Łącznie zaś próbował przekazać piłkę kolegom 43 razy, z czego 91% dotarło do adresatów. Sam 32 razy otrzymał od nich futbolówkę. Wygrał dokładnie połowę ze stoczonych pojedynków (7/14), przy czym wszystkie zwycięstwa odniósł na ziemi. W powietrzu dwukrotnie przegrał. Powiódł mu się jeden z dwóch zwodów i dwa z sześciu odbiorów. Tylko raz stracił piłkę. To właśnie on pokonał najdłuższy dystans w meczu dwóch dolnośląskich zespołów (12,94 km). To także najlepszy rezultat w całej minionej kolejce i szósty w bieżącym sezonie (najwyższy z szeregów Miedziowych).
Młodzi Miedziowi biegali najwięcej w minionej kolejce i wybiegali @ZaglebieLubin derbowe zwycięstwo!
— LOTTO Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) 20 lutego 2019
Więcej: https://t.co/3lHbIBQ2n4 pic.twitter.com/Op2aBIi1xF
SEBASTIAN WALUKIEWICZ
(Pogoń Szczecin)
Nie było młodszego gracza w podstawowym składzie drużyn LOTTO Ekstraklasy w 22. kolejce niż Sebastian Walukiewicz. Nie ma też zawodnika z jego rocznika, czyli 2000 (lub młodszych), z większą liczbą spotkań rozegranych w Ekstraklasie. Piątkowe starcie przeciwko Górnikowi Zabrze było już jego dwudziestym trzecim w karierze na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Brał udział w osiemnastu meczach z rzędu Portowców, w tym siedemnastu ostatnich w wyjściowym składzie. W takim charakterze przebywał na boisku w każdym z dziesięciu zwycięskich starć Pogoni w bieżącym sezonie! W piątek przeciwko Koronie Kielce szczecinianie będą musieli sobie jednak poradzić bez niego. Albowiem Walukiewicz już czwarty raz otrzymał żółtą kartkę, co wiąże się z jego pierwszą w karierze w Ekstraklasie dyscyplinarną absencją. To właśnie przewinienie tego obrońcy spowodowało rzut karny dla Górnika Zabrze. Należy przez to do grona ośmiu zawodników mających na sumieniu aż dwie "jedenastki". W sumie faulował dwa razy w tamtym spotkaniu, raz zaś to on został nieprzepisowo zatrzymany. Miał drugi po Kamilu Drygasie wynik w liczbie wygranych pojedynków w tym starciu (12). W powietrzu wykazał się natomiast 50-procentową skutecznością (4/8). Zanotował 32 celne podania na 40 prób. Do adresata nie dotarło jego jedyne podanie zakwalifikowane do kategorii "podań kluczowych". Dwa razy wykonał za to skutecznie zwody. Powiodła mu się także jedyna próba odbioru. W całym sezonie jest 8. w liczbie stoczonych pojedynków w obronie (247) i 17. w liczbie popełnionych fauli (34).
MATEUSZ ŻUKOWSKI
(Lechia Gdańsk)
W drugiej kolejce z rzędu trener Piotr Stokowiec dał zagrać Mateuszowi Żukowskiemu. Tym razem jednak w roli dżokera, wprowadzonego już w doliczonym czasie gry za innego z napastników - Artura Sobiecha. Przez te kilkadziesiąt sekund zanotował jedno niecelne podanie i jeden przegrany pojedynek. Dopuścił się też do faulu. Przmierzył dystans 420 metrów. Był najmłodszym graczem w tej kolejce na boiskach LOTTO Ekstraklasy.
POZOSTALI
W 22. kolejce zagrał także urodzony w 1999 roku Sebastian Szymański (Legia Warszawa). Selekcjoner Jacek Magiera zapowiedział jednak, że nie będzie on brany pod uwagę przy tworzeniu reprezentacji U-20. Jest bowiem członkiem kadry U-21, która w podobnym czasie zagra na Mistrzostwach Europy. Był to jego 51. mecz w Ekstraklasie. Żaden z graczy w tym wieku nie ma równie imponującego stażu.
W miniony weekend rywalizowali również dwaj zagraniczni zawodnicy U-20. Chorwat Sandro Kulenović znalazł się w wyjściowym składzie Legii Warszawa przeciwko Cracovii. W 65. minucie zmienił go Jarosław Niezgoda. Debiut zaliczył natomiast Litwin z Wisły Płock - Justinas Marazas, wpuszczony w 62. minucie starcia Nafciarzy z Jagiellonią Białystok za Jakuba Łukowskiego. To pierwszy obcokrajowiec z rocznika 2000, który wystąpił w Ekstraklasie.