

Dwaj gracze poniżej dwudziestego roku życia w miniony weekend wstąpili do grona posiadaczy dwucyfrowej liczby występów w najwyższej polskiej lidze: Radosław Majecki (Legia Warszawa) i Tomasz Makowski (Lechia Gdańsk). W sumie zaś w 23. kolejce zagrało ośmiu piłkarzy U-20. Z tego a
MARCIN GRABOWSKI
(Wisła Kraków)
Przeciwko Lechii Gdańsk w Wiśle Kraków zagrało dwóch zawodników urodzonych w 2000 roku. Tak się jednak złożyło, że na boisku się rozminęli, albowiem Patryk Plewka znalazł się w wyjściowym składzie, ale został sciągnięty po 63 minutach. Z kolei Marcin Grabowski na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry zmienił Krzysztofa Drzazgę. Zamiast na atak, powędrował jednak na lewą obronę, gdzie uprzednio grał Rafał Pietrzak. Był to drugi występ w karierze tego zawodnika. Popisał się w nim 100% skutecznością podań (3/3). Tylko raz koledzy z drużyny skierowali natomiast piłkę do niego. Wygrał w sumie dwa z czterech pojedynków, z czego jeden w powietrzu. Nie udały mu się jednak ani zwód, ani odbiór. Łącznie pokonał 1,75 km i zanotował dwa sprinty.
RADOSŁAW MAJECKI
(Legia Warszawa)
Radosław Majecki już po raz dziesiąty w karierze wystąpił w Ekstraklasie. Dokonał tego w wieku 19 lat 99 dni. Poprzednim młodszym golkiperem z dwucyfrową liczbą spotkań rozegranych na tym szczeblu był Vanja Milinković-Savić (19 lat 80 dni), z Polaków zaś Bartłomiej Drągowski, który 9 listopada 2014 roku po raz dziesiąty zagrał w elicie, mając 17 lat 82 dni. Tak się złożyło, że w tych spotkaniach przepuszczał dwie bramki lub zachowywał czyste konto. Obecnie wynik wynosi 6:4 dla drugiej z opcji, ale w sobotę akurat wypadło na pierwszą z nich. Majeckiego pokonali bowiem Nikola Vujadinović oraz Christian Gytkjaer (z rzutu karnego). Zachował przy tym 50-procentową skuteczność, obronił wszak także próby Kamila Jóźwiaka i Pedro Tiby. Zanotował także jedną skuteczną interwencję na przedpolu. Dwanaście z trzynastu podań wyprowadzonych przez niego dotarło do adresatów.
TOMASZ MAKOWSKI
(Lechia Gdańsk)
Tomasz Makowski został chyba stałym amuletem swej drużyny. Wystąpił on po raz dziesiąty w Ekstraklasie i w żadnym z tych spotkań Lechia Gdańsk nie poniosła porażki (7 zwycięstw, 3 remisy). Kiedy był na boisku (łącznie 612 minut) nie straciła także żadnego gola! Tym razem trener Piotr Stokowiec zdecydował się dać mu szansę gry przez całe starcie przeciwko Wiśle Kraków, wystawiając na pozycji środkowego pomocnika. Gdańszczanie zakończyli tę potyczkę wygraną 1:0. Makowski był w niej drugim zawodnikiem w szeregach Lechii pod względem liczby udanych zwodów. Spróbował tej sztuki dwukrotnie i oba takie zagrania zakończyły się sukcesami. Ponadto raz spróbował zaskoczyć Mateusza Lisa, ale jego strzał nie trafił w światło bramki. Dwadzieścia pięć razy celnie zagrał piłkę do kolegów, osiem z jego podań okazało się zaś niecelne. Do niego partnerzy futbolówkę skierowali dwadzieścia dziewięć razy. Wygrał także sześć z szesnastu stoczonych pojedynków (37,5%). Wszystkie zwycięstwa w takich starciach miały miejsce na ziemi. W powietrzu został dwukrotnie ograny przez rywali. Przytrafiło mu się osiem strat piłki. Łącznie pokonał dystans 11,59 km i zanotował siedem sprintów.
W 23. kolejce zobaczyliśmy na boiskach @_Ekstraklasa_ 27 polskich młodzieżowców, którzy rozegrali łącznie 1825 minut! ⏱️ Najwięcej młodych Polaków posłała w bój @WislaKrakowSA, natomiast najwięcej czasu spędzili na murawie Ci z @ZaglebieLubin. ???? Pod lupą: Tomasz #Makowski! ???? pic.twitter.com/Gj1HBeEvio
— PKO BP Grajmy razem (@grajmy_razem) 27 lutego 2019
FILIP MARCHWIŃSKI
(Lech Poznań)
Drugi mecz Ekstraklasy w karierze w którym wystąpił Filip Marchwiński. Po raz pierwszy zaś zaprezentował się przed publicznością w Poznaniu. I to w spotkaniu o wyjątkowo dużym prestiżu. Adam Nawałka wystawił go bowiem przeciwko Legii Warszawa. Najmłodszy strzelec tego sezonu zagrał w tym starciu od 88. minuty, zmieniając cztery lata starszego Kamila Jóźwiaka, występującego w roli ofensywnego prawego pomocnika. On sam operował jednak na lewej stronie tej formacji, zamieniając się pozycjami z Marcinem Wasielewskim. Zdążył przez ten czas raz przyjąć podanie i raz (celnie) oddać piłkę partnerom. Wygrał też jeden z trzech stoczonych pojedynków. Podjął także jedną - nieudaną - próbę odbioru. Pokonał dystans 1,13 km.
PATRYK PLEWKA
(Wisła Kraków)
W każdej z trzech lutowych kolejek LOTTO Ekstraklasy trener Maciej Stolarczyk dawał zagrać Patrykowi Plewce w wyjściowym składzie. Po raz pierwszy w tym roku gracz ten został jednak ściągnięty przed końcem spotkania. Na ostatnie prawie pół godziny wszedł za niego Lukas Klemenz. Do tego czasu środkowy pomocnik Białej Gwiazdy zdążył oddać jeden strzał. Zatem to już druga kolejka z rzędu, gdy podjął próbę zaskoczenia golkipera rywali. Tym razem jednak nie trafił w światło bramki. Zagrał z bardzo wysoką skutecznością podań - 93%. Trzynaście z czternastu jego zagrań dotarło do partnerów. Sam przyjął natomiast piętnastokrotnie ich podania. Miał jeden skuteczny odbiór. Wygrał natomiast zaledwie jeden pojedynek z sześciu stoczonych. Przemierzył łącznie dystans 8,05 km. Zajął też pierwszą lokatę pod względem najszybszego sprintu w szeregach Wisły Kraków (32,38 km/h).
BARTOSZ SLISZ
(KGHM Zagłębie Lubin)
Grał od deski do deski w każdym z lutowych spotkań KGHM Zagłębia Lubin. Po dwóch zwycięstwach po przerwie zimowej, tym razem jednak Miedziowi, a wraz z nimi także Bartosz Slisz, musieli godzić się w poniedziałek z porażką. I to w prestiżowych derbach województwa dolnośląskiego przeciwko Śląskowi Wrocław. Środkowy pomocnik był w tym starciu trzecim najczęściej podającym celnie zawodnikiem (59 razy) po swoich kolegach klubowych - Filipie Jagielle i Lubomirze Guldanie. W całej kolejce osiągnął pod tym względem 10. rezultat, ex aequo z Adamem Hlouskiem z Legii Warszawa. Przyjął zaś 44 zagrania kolegów. Wygrał ponadto osiem z czternastu pojedynków (57%). W powietrzu wykazał się zaś skutecznością 67% (4/6). Udał mu się też jeden zwód i raz skutecznie odebrał piłkę. Popełnił też dwa faule. Już w trzeciej kolejce z rzędu przemierzył największy dystans spośród graczy swej drużyny (12,32 km). To piąty rezultat całej minionej serii spotkań. Mieści się on również w TOP-80 klasyfikacji sezonu.
Derbowe spotkanie #ŚLĄZAG zbliża się wielkimi krokami! Czas, by poznać potencjalnych bohaterów poniedziałkowego starcia. Obaj pochodzą z Górnego Śląska, grają w środku pola i są w podobnym wieku. O kim mowa? ???? Przed Wami Jakub Łabojko i Bartosz Slisz! https://t.co/gkid6Iu7ji
— Zagłębie Lubin (@ZaglebieLubin) 23 lutego 2019
POZOSTALI
W 23. kolejce zagrał także urodzony w 1999 roku Sebastian Szymański (Legia Warszawa). Selekcjoner Jacek Magiera zapowiedział jednak, że nie będzie on brany pod uwagę przy tworzeniu reprezentacji U-20 na Mistrzostwa Świata w tej kategorii wiekowej. Jest bowiem członkiem kadry U-21, która w podobnym czasie zagra na Mistrzostwach Europy. Był to jego 52. mecz w Ekstraklasie. Przeciwko Lechowi Poznań zagrał pełne 90 minut. Od 80. minuty w tym spotkaniu przebywał na boisku też jego rówieśnik, a zarazem kolega klubowy - Chorwat Sandro Kulenović. Był jedynym zaganicznym zawodnikiem U-20 w tej kolejce.