

Po zakończeniu 7. kolejki LOTTO Ekstraklasy przyszedł czas na pierwszą przerwę reprezentacyjną w tym sezonie. Trener Jacek Magiera powołał ośmiu piłkarzy do kadry U-20 z najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce na mecze z Włochami i Szwajcarią. Jak poradzili sobie na boiskach tuż p
W miniony weekend z tego grona na murawach Ekstraklasy zameldowało się czterech zawodników: Sebastian Walukiewicz, Adrian Benedyczak (Pogoń Szczecin), Sebastian Strózik (Cracovia) oraz Adam Chrzanowski (Lechia Gdańsk). W osiemnastkach meczowej Górnika Zabrze znaleźli się również Adrian Gryszkiewicz i Kacper Michalski.
DEFENSYWA
Jako jedyny w 90 minut rozegrał Sebastian Walukiewicz, jednak jego drużyna nie może mieć powodów do zadowolenia. Portowcy dotychczas nie wygrali żadnego spośród siedmiu meczów w bieżących rozgrywkach. Mimo że zdobyli pierwszą bramkę na wyjeździe w tym sezonie, nie udało się zgarnąć pełnej puli w Zabrzu. Sam zawodnik miał najwyższy procent wygranych pojedynków w tym meczu (78%). W dodatku zanotował najwięcej udanych starć w powietrzu w swojej ekipie (6). To było czwarte spotkanie, w którym Kosta Runjaić postawił na młodego Polaka od początku.
Dał mi ten wczorajszy mecz trochę optymizmu. Wiadomo, punktów mało, ale jest gość dla którego chce mi się chodzić na Pogoń. To Walukiewicz. 18-latek będzie robił błędy, ale to jak on rośnie z każdym meczem i nabiera pewności robi na mnie niesamowite wrażenie.
— Daniel Trzepacz (@d_trzepacz) 1 września 2018
W całkiem innym nastroju jest Adam Chrzanowski. Jego Lechia pewnie pokonała Koronę Kielce po dwóch trafieniach Flavio Paixao i zajmuje pozycję lidera, a w dodatku jest jedyną niepokonaną ekipą w lidze. 19-latek pojawił się na murawie na 6 minut przed końcem, zmieniając Lukasa Haraslína. Dzień później w pełnym wymiarze czasu zagrał w rezerwach zespołu z Gdańska, który obecnie znajduje się w IV lidze grupy pomorskiej.
SKRZYDŁA I ATAK
Na zakończenie 7. kolejki Cracovia podejmowała aktualnego mistrza. Wydawało się, że mecz ułożył się znakomicie dla gospodarzy, gdy od 11. minuty grali w przewadze po czerwonej kartce dla Michała Pazdana. Michał Probierz desygnował do gry Sebastiana Strózika na pół godziny przed końcowym gwizdkiem. Piłkarz Pasów próbował konstruować ataki, jednak ostatecznie w Krakowie nie padły żadne bramki. Sam 19-latek był drugim najszybszym graczem w tym starciu (32,87 km/h) zaraz po Cornelu Rapie. Strózik pojawia się regularnie na boiskach LOTTO Ekstraklasy w bieżącym sezonie, a połowę spotkań, w których występował, zaczynał w podstawowej jedenastce.
Drugim wybrańcem trenera Jacka Magiery z Pogoni, którego oglądaliśmy w minionej kolejce jest Adrian Benedyczak. Mimo że mecze z Cracovią i Lechią zaczynał od początku, tym razem dostał szansę w ostatnich dziesięciu minutach. Młody napastnik zdołał odmienić losów meczu i Portowcy podzielili się punktami z rewelacją poprzedniej edycji. Benedyczak wciąż czeka na debiutanckiego gola na najwyższym szczeblu rozgrywek w Polsce.
Dużą niespodziankę sprawił Marcin Brosz, zostawiając na ławce swoich dotychczasowych pewniaków - Adriana Gryszkiewicza i Kacpra Michalskiego. Na ich pozycje wskoczyli odpowiednio Michał Koj na lewej obronie oraz Przemysław Wiśniewski po drugiej stronie boiska. W 7. kolejce zabrakło miejsca dla piłkarzy, którzy nadal czekają na pierwszy występ w tym sezonie w Ekstraklasie - Bartosza Slisza (KGHM Zagłębie Lubin) oraz Radosława Majeckiego (Legia Warszawa). Ten drugi rozegrał cały mecz w 3-ligowych rezerwach.
Podopiecznych Jacka Magiery czekają dwa spotkania - pierwsze 6 września z Włochami w Łodzi, a cztery dni później ze Szwajcarią w Montreux.