

Siedmiu zawodników z rocznika 1999 lub młodszych wystąpiło w dziewiątej kolejce sezonu 2018/2019. Sposród nich zwycięstwo świętowało... trzech Sebastianów: Strózik, Szymański oraz Walukiewicz. Wszyscy oni walczą o powołanie od Jacka Magiery na mundial U-20, organizowany na przeło
ADRIAN GRYSZKIEWICZ
Do składu Górnika Zabrze po dwóch kolejkach absencji powrócił Adrian Gryszkiewicz. Żaden z zawodników branych pod uwagę przez Jacka Magierę nie ma takiej liczby rozegranych minut w tym sezonie LOTTO Ekstraklasy, co własnie ten lewy obrońca. Starcie z Jagiellonią Białystok było już jego siódmym spotkaniem w bieżących rozgrywkach, w tym szóstym rozegranym w pełnym wymiarze (raz musiał zejść z boiska z powodu czerwonej kartki). Jego drużyna przegrała jednak starcie z Dumą Podlasia 1:3.
Gryszkiewicz w klasyfikacji InStat Index zajął 3. lokatę wśród lewych obrońców w 9. kolejce. Złożyła się na to między innymi szósta lokata wśród wszystkich piłkarzy minionego weekendu pod względem wygranych pojedynków w obronie (11 na 12 stoczonych). Był też w TOP-20 w udanych odbiorach (4/5) i wygranych pojedynkach ogółem (14/19). W całym sezonie jest liderem pod względem prób odbiorów (56) i udanych odbiorów (37). Znajduje się ponadto w czołówce w liczbie wygranych pojedynków w obronie (11. miejsce) i stoczonych pojedynkach na ziemi (20.).
Zanotował on w tym meczu dwadzieścia celnych podań (na trzydzieści wykonanych). Trzy z nich trafiły do adresatów w polu karnym. Wygrał też cztery z pięciu pojedynków w powietrzu. Dwukrotnie próbował wykonać zwody. Przebiegł łącznie 10,74 km, ustępując w składzie swej drużyny tylko Szymonowi Matuszkowi oraz Kamilowi Zapolnikowi.
TYMOTEUSZ KLUPŚ
Swoje czwarte spotkanie w bieżącym sezonie - w tym po raz trzeci w roli zmiennika - zanotował napastnik Lecha Poznań. W sumie zaś rozpoczął drugą "dziesiątkę" meczów w Ekstraklasie. Tym razem w 82. minucie zmienił Joao Amarala jednak nie pomógł swemu klubowi w odwróceniu wyniku przeciwko Arce Gdynia (skończyło się ostatecznie na 0:1). Przez ten czas zdołał wykonać trzy podania, z tego dwa dotarły do adresatów. Sam przyjął trzy zagrania od kolegów. Wygrał też jeden z dwóch pojedynków jakie stoczył. Przebiegł on łącznie 1,48 km, odnotowując trzy sprinty.
BARTOSZ SLISZ
Pierwszy raz w tym sezonie w wyjściowym składzie KGHM Zagłębia Lubin zameldował się Bartosz Slisz. Było to zresztą dopiero jego drugie spotkanie w bieżącej edycji zmagań. Trener Mariusz Lewandowski dał mu okazję do gry w I połowie. W drugiej posłał za niego do boju strzelca pierwszego z goli Miedziowych - Damjana Bohara.
Slisz wystąpił w tym starciu jako ofensywny środkowy pomocnik. Zanotował on siedemnaście celnych podań (na dwadzieścia prób, celność - 85%). Tyle samo razy przyjął zagrania kolegów. Wygrał także połowę stoczonych pojedynków (5/10), w tym wszystkie w powietrzu (2/2). Do tego doszedł jeden udany zwód (na dwie próby) oraz jedna strata piłki. Łącznie przebiegł 6,21 km. To prawie o pół kilometra więcej niż jego zmiennik, choć grali po czterdzieści pięć minut.
MATEUSZ SOPOĆKO
W trzeciej kolejce z rzędu – i czwarty raz w karierze – na boiskach Ekstraklasy zaprezentował się Mateusz Sopoćko. W 76. minucie trener Piotr Stokowiec wpuścił go za Rafała Wolskiego. Wówczas Lechia Gdańsk prowadziła 3:2. Skończyło się jednak na rezultacie 3:3. Przez ten czas pomocnik ten trzykrotnie zagrał celnie piłke do kolegów (na cztery próby). Wygrał też jeden z trzech pojedynków oraz zanotował jeden udany odbiór. Przebiegł dystans 2,21 km i wykonał pięć sprintów.
SEBASTIAN STRÓZIK
W ósmej kolejce z rzędu na boisku zameldował się Sebastian Strózik. Tym razem zmienił on w 72. minucie Filipa Piszczka. Był on częścią wyjątkowego składu. Bronił wszak barw Cracovii w jej tysięcznym spotkaniu w Ekstraklasie! W momencie gdy pojawił się na boisku utrzymywał się wynik 2:1 dla jego zespołu. Ostatecznie Pasy zwyciężyły 3:1, co było ich pierwszą wygraną w tym sezonie. Przy decydującej bramce Strózik zaabsorbował uwagę części defensorów Wisły Płock, czym przyczynił się do sukcesu Mateusza Wdowiaka w tej akcji.
Przyjął on dziewięć podań kolegów. Sam zaś zagrywał piłkę trzykrotnie, w tym raz celnie. Stoczył siedem pojedynków i dwa rozstrzygnął na swą korzyść. W powietrzu wynik w tej kategorii wyniósł 1/3. Próbował wykonać jeden zwód, raz też został sfaulowany. Był on ponadto najszybszym zawodnikiem w całej 9. kolejce (34,12 km/h)! To piętnasty wynik tego sezonu, a także najlepszy jeśli chodzi o Cracovię. W sumie przebiegł zaś 3,24 km.
SEBASTIAN SZYMAŃSKI
Jeszcze w tym sezonie Sebastian Szymański jako pierwszy zawodnik z rocznika 1999 (lub młodszych) może skompletować premierową "pięćdziesiątkę" występów w Ekstraklasie. Obecnie na jego koncie znajduje się trzydzieści osiem spotkań na tym poziomie rozgrywkowym. Od pojawienia się na stanowisku trenera Legii, Ricardo Sa Pinto nie postawił na niego tylko w starciu z Wisłą Płock w 6. kolejce. Poza tym meczem zawsze wystawiał go w Ekstraklasie w wyjściowym składzie. Przeciwko Miedzi Legnica dał zagrać temu pomocnikowi osiemdziesiąt siedem minut. W samej końcówce zmienił go Cristian Pasquato. Szymański był ostatnim zmienionym graczem w tym spotkaniu.
Tym razem nie udało mu się zdobyć punktów w klasyfikacji kanadyjskiej, jak przed tygodniem, choć podjął dwie próby pokonania Antona Kanibołockiego z Miedzi Legnica. Przy jednym z tych strzałów ukraiński golkiper musiał interweniować. Jedno z czterech jego podań zaadresowanych w pole karne dotarło też do kolegi z drużyny. Ponadto Sebastian Szymański znalazł się na 12. miejscu w tej kolejce pod względem udanych zwodów (5/6). Na 9. pozycji został sklasyfikowany w liczbie wygranych pojedynków w ataku (10), a 13. był w liczbie wygranych pojedynków na ziemi (10/20). Przebiegł w sumie 10,59 km.
SEBASTIAN WALUKIEWICZ
Nareszcie Sebastian Walukiewicz wraz z całą Pogonią Szczecin mógł zapisać na swe konto zwycięstwo. Portowcy pokonali 2:1 Wisłę Kraków, zaś młody stoper zagrał w czwartej kolejce z rzędu pełne 90 minut. Był on najmłodszym graczem w miniony weekend na boiskach LOTTO Ekstraklasy.
Zanotował dwadzieścia celnych (na 28 prób) podań. Czternastokrotnie przyjął zaś zagrania kolegów. Wygrał dziewięć (z trzynastu) pojedynków, w tym pięć (z siedmiu) w powietrzu. Dwukrotnie próbował zwodów i za każdym razem zamiar ten mu się powiódł. Łącznie przebiegł 9,56 km i wykonał osiem sprintów.