

W terminarzu 26. kolejki znajdują się dwa mecze, których uczestnikami są wyłącznie cztery najwyżej rozstawione drużyny w obecnej tabeli PKO Bank Polski Ekstraklasy. Wicelider Legia Warszawa podejmie lidera - Raków Częstochowa. Z kolei zespół z najniższego stopnia podium klasyfika
W trzech ostatnich sezonach Raków Częstochowa zdobył dwa wicemistrzostwa Polski. Legia Warszawa wygrała dwukrotnie mistrzostwo Polski. Lech Poznań był raz pierwszy, a raz drugi. Pogoń Szczecin natomiast dopisała do swego konta dwa brązowe medale. Każdy z nich może więc po raz trzeci w czterech ostatnich edycjach znaleźć się w TOP-4 klasyfikacji końcowej. W tabeli łącznej za ten okres tylko one przekroczyły 200 punktów. To także cztery najmocniejsze polskie drużyny, zarówno w rankingu Elo (1. Raków, 2. Lech, 3. Legia, 4. Pogoń), jak też w rankingu UEFA (1. Lech, 2. Legia, 3. Raków, 4. Pogoń). Wniosek - w sobotę i niedzielę w bezpośrednich potyczkach swoje siły skonfrontuje naprawdę najlepszy kwartet drużyn PKO Bank Polski Ekstraklasy ostatnich lat.
LEGIA WARSZAWA - RAKÓW CZĘSTOCHOWA: DWUCYFROWE PASSY
Raków Częstochowa jest najmocniejszym liderem po 25 kolejkach (61 punktów) od Wisły Kraków w sezonie 2007/2008 (67). Nie było natomiast mocniejszego wicelidera tabeli na tym samym etapie zmagań niż Legia Warszawa obecnie (52) od Lecha Poznań 2012/2013 (54). Pierwszy raz od dziesięciu lat obydwa pierwsze zespoły są też w stanie przebić pułap średniej punktowej 2/mecz. Połączone sumy ich dorobków punktowych (113) to z kolei najwyższy rezultat od Wisły i Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski w kampanii 2007/2008 (119). Wojskowi nie przegrali dwunastu kolejnych spotkań. Ta imponująca seria jednak nie wytrzymuje porównania z wynikiem zespołu Marka Papszuna. Częstochowianie zdobywali punkty w osiemnastu meczach z rzędu. To pierwszy taki rezultat w Ekstraklasie od 2010 roku, gdy nie było mocnych na Lecha Poznań. Te drużyny mają obecnie najwięcej zwycięstw (19:15 dla Rakowa), meczów bez porażki (23:22 dla Rakowa), strzelonych goli (51:39 dla Rakowa) i meczów ze strzelonym golem (po 21), a także najlepsze bilanse bramkowe (+35 vs +13 dla Rakowa). Legia ma najwięcej goli strzelonych lewą nogą (18) i głową (9). Raków natomiast najczęściej strzela prawą nogą (33).
Mimo tak znaczących dokonań nie ma tu zażartej walki o prymat. Medaliki od jedenastej serii spotkań nie opuściły pierwszej lokaty. Wojskowi z kolei od piętnastej tury nie spadli z 2. miejsca. Różnica między nimi w tym okresie praktycznie się jednak nie zmieniała. Raków posiadał stały zapas od siedmiu do dziewięciu punktów. Legia Warszawa natomiast stopniowo zwiększała bufor nad zespołem z trzeciego miejsca. Jeszcze na koniec rundy jesiennej równał się on puli za jedną wygraną. Dziś jest dokładnie trzy razy wyższy. Wojskowi mają więc identyczną przewagę nad Lechem, co stratę do Rakowa. To oznacza, że jest to jedyne spotkanie w tej kolejce, po którym żaden z uczestników na pewno nie zmieni swego miejsca w tabeli. Może mieć ono jednak niebagatelny wpływ na końcowe rozstrzygnięcia. Możliwe jest, że Raków zapewni sobie po tej kolejce już w trzecim sezonie z rzędu medal mistrzostw Polski. Do tego potrzebne mu zwycięstwo, porażka Pogoni Szczecin oraz strata punktów przez Widzew Łódź.
W grę wchodzą trzy opcje różnicy na czele w zależności od rozstrzygnięcia tej rywalizacji. Legia w razie sobotniej przegranej, będzie musiała w ośmiu ostatnich spotkaniach prześcignąć aż o trzynaście punktów częstochowian, jeśli chce walczyć o mistrzostwo. W pierwszym starciu między nimi zespół Marka Papszuna wygrał bowiem aż 4:0. Przy identycznym dorobku punktowym, zdecyduje bilans bezpośredni, zatem odrobienie dwunastu punktów straty nic nie da Wojskowym. Przy takim scenariuszu Raków będzie mógł sobie zapewnić mistrzostwo już w 28. kolejce (jeśli wygra wszystkie pozostałe spotkania, a Legia nie wygra ani razu), co byłoby rekordem rozgrywek. Remis będzie oznaczał zaś, że najwcześniej koronacja wypadnie w 29. serii spotkań. Ostatnio udało się tak wcześnie zapewnić sobie tytuł Wiśle Kraków 2007/2008. Obecnie sytuacja wygląda tak, że 19 z 27 możliwych punktów na pewno da Rakowowi tytuł mistrzowski. Legia Warszawa w razie wygranej w sobotę niższej niż 4:0, zniwelowałaby przewagę częstochowian do sześciu punktów, ale wobec gorszego bilansu bramkowego i tak musiałaby zdobyć co najmniej siedem punktów więcej od bezpośredniego rywala. Nawet komplet nie zapewni więc jej tytułu, jeśli Raków będzie punktował ze średnią 2,25/mecz (np. 5 zwycięstw, 3 remisy albo 6 zwycięstw)
ŚREDNIA POZYCJA RYWALI W KOLEJKACH 26-34.:
LECH POZNAŃ - POGOŃ SZCZECIN: LUBIĄ STRZELAĆ
Tak jak Raków Częstochowa i Legia Warszawa zajmują dwa pierwsze miejsca w liczbie zwycięstw oraz meczów bez porażki, tak bezpośrednio za ich plecami w tym zestawieniu znajdują się Lech Poznań i Pogoń Szczecin. Tabela również odzwierciedla ten stan. Na stadionie przy Bułgarskiej zmierzą się zatem trzecia i czwarta drużyna obecnego sezonu. Ale istnieją także statystyki, gdzie zespoły te znajdują się nawet wyżej niż konkurenci z sobotniego spotkania, zwłaszcza jeśli chodzi o aktywność pod bramką przeciwnika. Właśnie one oddały najwięcej strzałów (408:395 dla Lecha), strzałów niezablokowanych (298:280 dla Lecha) i strzałów z dystansu (173:161 dla Lecha). Tak samo podania stały się domeną tych dwóch drużyn (12930:12398 dla Lecha). Tylko one mają pięć cyfr w podaniach celnych (10836:10109 dla Lecha). Również pod względem dryblingów stawce przewodzi ten duet niedzielnych rywali (po 237).
Tutaj sytuacja w tabeli jest zdecydowanie bardziej ciasna niż na dwóch pierwszych miejscach. Lech Poznań w tym momencie ma bowiem trzy punkty przewagi nad Pogonią Szczecin. Zatem, jeśli wygra, to podwoi swój zapas. Wtedy każda drużyna z TOP-3 będzie miała przewagę nad następnym zespołem w tabeli równą puli minimum dwóch wygranych. Na osiem kolejek przed końcem, to naprawdę solidna zaliczka, oznacza bowiem zapas w wysokości 25% możliwych do zdobycia punktów. Jeśli jednak triumf przypadnie w udziale Portowcom, wówczas dojdzie do zmiany na 3. miejscu. W pierwszej potyczce tych ekip padł wszak remis. Zespół Jensa Gustafssona zrównałby się więc z Kolejorzem dorobkiem i miałby lepszy bilans bezpośredni. Brak wyłonionego zwycięzcy w niedzielę poskutkuje zaś utrzymaną różnicą w tabeli między tymi zespołami. W razie równości w tabeli końcowej decydowałby zaś bilans bramkowy. W tym momencie przemawia on na korzyść poznańskiej ekipy (+11 vs +2).
Od 17. kolejki obie te drużyny nieprzerwanie znajdują się w TOP-5. Od 22. serii spotkań z kolei właśnie one zamykają najlepszy kwartet rywalizacji. Tymczasem, w razie triumfu Rakowa Częstochowa lub Legii Warszawa w Pucharze Polski (przy jednoczesnym zachowaniu ich pozycji na podium), bardzo ważne będzie właśnie też 4. miejsce, bo ono da również przepustkę do europejskich pucharów. Lechowi po tej kolejce grozi spadek maksymalnie właśnie na lokatę bezpośrednio za podium. Okazuje się jednak, że Portowcy także są bezpieczni. Zrównać się z nimi punktami mogą bowiem Warta Poznań oraz Widzew Łódź. Każdy z nich ma jednak gorszy bilans bezpośredni z Portowcami. Jeśli natomiast wygra ekipa z województwa zachodniopomorskiego, a dwie drużyny z miejsc 5-6. pokonają swych przeciwników, to wtedy zespoły z 3. i 4. miejsca będą mieć po 43 punkty, a konkurencji z dwóch kolejnych lokat - po 40 punktów.
"Właśnie one oddały najwięcej strzałów (408:395 dla Lecha), strzałów niezablokowanych (298:280 dla Lecha) i strzałów z dystansu (173:161 dla Lecha)."