

Dwóch uczestników piątkowych meczów - Widzew Łódź i Korona Kielce - przed rokiem wróciło do PKO Bank Polski Ekstraklasy, kolejny - ŁKS Łódź - to obecny beniaminek. Tylko Jagiellonia Białystok w tym kwartecie posiada aktualnie dłuższy nieprzerwany staż w elicie.
Początek sierpnia 1987 roku. Wtedy właśnie nastąpił debiut Jagiellonii Białystok w najwyższej polskiej lidze. Los przydzielił jej za rywala sławny Widzew Łódź. Zespół ten w ośmiu z dziewięciu poprzednich sezonów kończył rozgrywki o mistrzostwo Polski na podium. Ba! Jeszcze cztery lata wcześniej był w półfinale Pucharu Europy. Starcie absolutnego beniaminka i utytułowanej ekipy w składzie z Kazimierzem Przybysiem, Leszkiem Iwanickim, czy młodziutkim Tomaszem Łapińskim, zakończyło się jednak remisem 1:1. Duma Podlasia już po 7 minutach gry wyszła na prowadzenie dzięki trafieniu Jarosława Michalewicza. Wyrównał w II połowie wspomniany już Iwanicki. W sumie bilans ich spotkań na obiekcie w Białymstoku w elicie także jest remisowy. Obie wygrały wszak po cztery razy, a dwukrotnie nie udało się wyłonić zwycięzcy.
Tę edycję za to oba kluby zaczęły całkiem podobnie. Przegrały i wygrały po jednym razie, strzeliły po cztery gole i tyle samo też straciły. W ich szeregach także znalazło się do tej pory po czterech zawodników z trafieniem. Atut własnego boiska. Tyle, że o ile oba mecze Widzewa rozstrzygnęły się różnicą jednego gola (3:2 i 1:2), to w starciach Jagiellonii Białystok rozmiar triumfu w każdej z dwóch kolejek wynosił trzy bramki (0:3 i 4:1).
WARTO WIEDZIEĆ:
Jagiellonia Białystok nie przegrała 7 ostatnich meczów u siebie
14 z 42 ostatnich goli Widzewa Łódź strzelili zmiennicy (33,3%)
Więcej informacji: tutaj
ŁKS Łódź oraz Korona Kielce spadły z PKO Bank Polski Ekstraklasy w sezonie 2019/2020, zajmując dwa ostatnie miejsca w tabeli. Dziś jednak znów zmierzą się w elicie. Kielczanie wrócili tu już po dwóch latach od degradacji. Rycerzom Wiosny droga ta zajęła tylko jeden sezon więcej. To jedyni spadkowicze z lat 2018-2023, którzy obecnie wciąż są w najwyższej klasie rozgrywkowej. Na tym szczeblu mierzyły się dziewięć razy. W żadnym z tych starć nie padł remis. ŁKS był górą trzy razy. Dorobek przeciwników jest dwukrotnie wyższy. Złocisto-Krwiści także w każdym meczu wyjazdowym w Łodzi w Ekstraklasie strzelali gole.
Zespołowi Kazimierza Moskala na razie trudno jest zerwać z łatką beniaminka. Przegrał oba mecze i nie strzelił w nich nawet gola. W związku z tym z bilansem bramkowym -5 zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Na razie jednak grał w roli gościa, a akurat ich stadion w 1. Lidze był wyjątkowo trudny do zdobycia dla przyjezdnych. W szesnastu ostatnich meczach ligowych ŁKS wygrał tu trzynaście razy, a trzy razy zaliczył remis. To daje średnią 2,63 punktu/mecz.
WARTO WIEDZIEĆ:
Dani Ramirez i Bartosz Szeliga - tylko oni w tym sezonie oddali celne strzały dla ŁKS Łódź (2+1)
Jeśli Korona Kielce strzeli 3 gole, to trzeci z nich będzie jej 600. bramką w Ekstraklasie
Więcej informacji: tutaj