

Jedenaście punktów i sześć miejsc. Taka jest różnica między najwyżej i najniżej sklasyfikowanym zespołem piątkowych spotkań 31. kolejki. Dziś zagrają: 11. Warta Poznań z 5. Piastem Gliwice, a także 9. Górnik Zabrze z 7. Radomiakiem Radom. Średnia pozycja tego kwartetu wypada niem
WARTA POZNAŃ - PIAST GLIWICE
Obu drużynom wiosna przyniosła wiele radości. Po przerwie zimowej Warta Poznań wygrzebała się ze strefy spadkowej i dziś zajmuje już 11. miejsce. Jeśli wygra, a Wisła Kraków przegra w starciu z Cracovią, na pewno przypieczętuje sobie utrzymanie. W drugim kolejnym sezonie Zieloni zanotowali tak okazałą szarżę po przerwie zimowej. W poprzednim wszak wydobyli się z 14. na 5. miejsce. Prawdziwym specjalistą od awansów w tym okresie jest jednak Piast Gliwice. Oni bowiem od sezonu 2018/2019 średnio wiosną zdobywają 2,02 punktu/mecz! W tej edycji wraz z Legią Warszawa dokonali największego skoku w tabeli w porównaniu z końcem 2021 roku - o siedem lokat.
Tak mocny wzrost notowań znajduje odzwierciedlenie w wynikach. Piast Gliwice w sześciu ostatnich starciach wygrał pięciokrotnie - zawsze po 1:0 - i raz zremisował, czyli zdobył 16 z 18 możliwych punktów. Jego seria bez porażki jest jednak jeszcze dłuższa. Nie przegrał bowiem dziesięciu ostatnich starć. Jeśli dziś także zapisze na swym koncie punkty, wtedy wyrówna swoją rekordową serią spotkań ze zdobyczą punktową w Ekstraklasie (11).
WARTO WIEDZIEĆ:
GÓRNIK ZABRZE - RADOMIAK RADOM
Mecz drużyn z największą liczbą goli strzelonych lewą nogą w sezonie 2021/2022. Na samodzielne prowadzenie w tym zestawieniu wyszedł po poprzedniej kolejce Górnik Zabrze dzięki bramce Piotra Krawczyka przeciwko KGHM Zagłębiu Lubin. W ten sposób ma już 21 takich trafień przy 20 u przeciwników. Radomiak Radom za to jest jedynym zespołem w stawce, który ponad połowę swoich goli strzelił tą kończyną (55,6%). Ma za to najmniej bramek zdobytych prawą nogą. Udało się to po razie Dawidowi Abramowiczowi, Karolowi Angielskiemu, Dominikowi Sokołowi i Leandro.
Mecze Górnika Zabrze przyniosły najwięcej goli w tym sezonie. Piłka wpadła w nich do siatki przeciwników łącznie 89 razy (tyle samo także w rywalizacji Wisły Płock). To zasługa między innymi ostatniego okresu w wykonaniu tej drużyny. W każdej z czterech potyczek z udziałem ekipy Jana Urbana, poprzedzających dzisiejsze spotkanie, odnotowano przynajmniej cztery trafienia (średnio - 5/mecz). U Radomiaka wprost przeciwnie - tylko w starciach Warty Poznań (61) rzadziej padają gole niż u ekipy z Mazowsza (67, średnio - 2,23/mecz). W sześciu ostatnich meczach tego zespołu średnia bramkowa wyniosła zaledwie 1,67,
WARTO WIEDZIEĆ: