

Dwie drużyny spośród uczestników niedzielnych spotkań, przed 16. kolejką plasowały się w górnej połowie tabeli - to Lech Poznań oraz Widzew Łódź - i one zmierzą się w bezpośrednim meczu. Pozostały kwartet, czyli Puszcza Niepołomice, Górnik Zabrze, Ruch Chorzów, Korona Kielce, w k
Ofensywna siła beniaminka tkwi w... defensorach. Właśnie obrońcy strzelili bowiem ponad połowę goli Puszczy Niepołomice w tej edycji zmagań PKO Bank Polski Ekstraklasy. W klasyfikacji bramkowej Żubrów przewodzi Łukasz Sołowiej z pięcioma trafieniami. Reprezentant Mołdawii, Artur Craciun, pokonał trzy razy bramkarzy rywali, zaś Ukrainiec Roman Jakuba umieścił jeden strzał w sieci rywala. Właśnie gole dwóch ostatnich piłkarzy dały w poprzedniej kolejce wyjazdową wygraną 2:0 nad Warta Poznań. Tak samo dokładnie połowa zdobyczy bramkowych Puszczy to zasługa stałych fragmentów gry. Trzy razy stało się to po rzutach karnych, trzy razy po rozegraniu rzutów rożnych (w tym dwa w poprzedniej kolejce), dwa po rozegraniu autów (najwięcej w lidze) i jeden po rozegraniu rzutu wolnego.
Zawodnicy Tomasza Tułacza strzelali gole w 6 z 7 meczów w roli gospodarza w tym sezonie. Górnik Zabrze natomiast ma na koncie trafienia w 11 z 12 ostatnich spotkań w ogóle (16 goli strzelonych w tym okresie). W ogóle widać wyrażny wzrost formy w ofensywie ekipy kierowanej przez Jana Urbana. W czterech poprzednich meczach zdobyli 56,3% swoich wszystkich bramek z tej edycji (9 z 16). W każdym z trzech ostatnich starć oddawał zaś przynajmniej siedem celnych strzałów (łącznie: 22) i przynajmniej osiemnaście strzałów w ogóle. Sam Adrian Kapralik w tym okresie zanotował czternaście prób oraz xG na poziomie 1,35 w 183 minuty gry (średnio 0,63 na pełen mecz rozegrany).
WARTO WIEDZIEĆ:
Kamil Zapolnik (Puszcza Niepołomice) stoczył 32 pojedynki główkowe w 2 ostatnich meczach
Daniel Bielica (Górnik Zabrze) - skuteczność w 5 ostatnich kolejkach: 80% (obronił 16 z 20 strzałów)
Więcej informacji: tutaj
Całkiem dobry okres przeżywa obecnie Korona Kielce. Już siedem kolejnych spotkań liczy seria graczy Kamila Kuzery bez porażki. W dziesięciu ostatnich meczach tylko raz nie zdobyli punktów. Po prawdzie jednak zdecydowanie większość tej passy to remisy. Tak zakończyły się cztery z pięciu poprzednich spotkań i pięć z siedmiu poprzednich spotkań. Ostatnie dokonania Koroniarzy układają się w bardzo regularny ciąg: zwycięstwo - dwa remisy - zwycięstwo - dwa remisy. Spotkania bez wyłonionego triumfatora to również nie pierwszyzna po stronie gospodarzy. Ruch Chorzów od siedmiu meczów na przemian notuje porażki i remisy. Wobec przegranej 1:2 z Widzewem Łódź dziś prawem serii właśnie przypadałby moment remisu.
Po prawdzie jednak Niebieskim przydałaby się pełna pula. Cały czas po stronie zwycięstw mają tylko jeden mecz - z 2. kolejki tego sezonu, gdy pokonali ŁKS Łódź 2:0. Również Korona do swoich trzech zwycięstw w tej odsłonie zmagań zawsze w trwającej odsłonie rywalizacji potrzebowała przynajmniej dwóch trafień (2:0 z KGHM Zagłębiem Lubin, 3:2 z PGE FKS Stalą Mielec i 5:3 z Puszczą Niepołomice). Z podobieństw obu zespołów do siebie warto też odnotować, że strzeliły po 9 goli prawą nogą (Ruch nie ma nawet żadnej zdobytej bramki lewą nogą) i bardzo rzadko tracą gole w pierwszych kwadransach. Korona należy do duetu ekip bez trafienia zainkasowanego w tym czasie. Chorzowianie dali się zaś zaskoczyć jedynie Śląskowi Wrocław.
WARTO WIEDZIEĆ:
Łukasz Moneta (Ruch Chorzów) strzelił gola w ostatnim meczu Ruchu z Koroną w Chorzowie w Ekstraklasie (24.10.2016)
Korona Kielce w 2 z 3 ostatnich meczów strzeliła gole zza pola karnego
Więcej informacji: tutaj
Twierdza przy Bułgarskiej. Tak śmiało można nazwać obiekt Lecha Poznań. W tym sezonie na osiem meczów tu rozegranych zawodnicy Kolejorza wygrali sześć, a w dwóch zanotowali remisy. Daje to średnią 2,5 punktu na mecz. Jednocześnie ekipa Johna van den Broma wraz z Jagiellonią Białystok, KGHM Zagłębiem Lubin, Śląskiem Wrocław i Rakowem Częstochowa należy do grona zespołów, które w każdym meczu u siebie w tym sezonie strzelały gole. W sześciu ostatnich starciach nawet poznańscy piłkarze czynili to przynajmniej dwa razy w każdym meczu. Widzew Łódź wprawdzie na wyjeździe jeszcze ani razu nie zdobył pełnej puli, ale za to w każdej delegacji trafiał do bramki przeciwników. A sztuka to jeszcze rzadsza niż w rywalizacji u siebie. Poza łodzianami dokonali tego jeszcze tylko Śląsk i Raków.
Dla obu drużyn historia z Ekstraklasą rozpoczęła się od 14 marca 1948 roku. W tym dniu oba zespoły zadebiutowały w najwyższej lidze. Stało się to nawet w bezpośrednim starciu. Górą wówczas okazał się Widzew, gdyż pokonał Lecha 4:3. Dziś bilans spotkań między nimi jest prawie identyczny. Kolejorz odniósł 20 zwycięstw przy 19 triumfach przeciwnika. W Poznaniu za to gospodarze wygrywali dwa razy częściej niż przybysze z włókienniczego grodu (14-7). Te drużyny plasują się wspólnie w TOP-10, zarówno w tabeli wszech czasów (5. i 9. miejsce), jak i tabeli medalowej (5. i 7. miejsce). W edycjach 1982/1983, 1983/1984 i 1991/1992 stały nawet obok siebie na podium końcowym. Lech wtedy zawsze wygrywał, Widzew zaś był dwukrotnie drugi i raz trzeci.
WARTO WIEDZIEĆ:
Lech Poznań wyprowadził najwięcej podań (7757, średnio - 517,1/mecz) i podań celnych (6517, średnio - 434,5/mecz)
Rywale w 3 ostatnich meczach mieli łącznie 32 kontakty z piłką w polu karnym Widzewa Łódź (średnio - 10,7/mecz)
Więcej informacji: tutaj