

W sobotę w LOTTO Ekstraklasie do gry wyjdą trzy z czterech najwyżej sklasyfikowanych zespołów po dwudziestu jeden kolejkach: Lechia Gdańsk, Jagiellonia Białystok i Korona Kielce. To będzie jednak też ważny dzień dla dolnych rejonów tabeli. Duma Podlasia wszak zmierzy się z piętna
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK - WISŁA PŁOCK
Na koniec 2018 roku trzy drużyny w LOTTO Ekstraklasie przewodziły ex aequo pod względem liczby zdobytych bramek w tym sezonie. Po przerwie zimowej z tego tercetu liderów: Lech Poznań trafił raz, Legia Warszawa - dwa, a Jagiellonia Białystok - trzy i to ona jest nowym samodzielnym prymusem w tej klasyfikacji z dorobkiem trzydziestu siedmiu goli. Jeden z nich, ten autorstwa Guilherme Sityi w zeszłotygodniowym starciu z Miedzią Legnica, był jej 600. golem w najwyższej polskiej lidze.
W liczbie meczów z dorobkiem bramkowym na koncie obaj sobotni rywale są sobie jednak równi. Zdobycz bramkową zanotowali bowiem w osiemnastu z dwudziestu jeden spotkań. To najwyższe rezultaty w stawce w bieżącym sezonie, ex aequo z Piastem Gliwice oraz Legią Warszawa. Łączy ich też fakt, że obie mają równe liczby zwycięstw u siebie i na wyjeździe. Tyle, że Jaga ma po pięć triumfów zarówno jako gospodarz, jak i gość, Wisła - po dwa. Stąd też Duma Podlasia znajduje się na podium, Nafciarze na razie wylądowali "pod kreską".
Akurat w meczach bezpośrednich to oni jednak płocczanie częściej byli górą. Wygrali połowę spotkań między nimi (3 z 6). W każdym ze starć tych zespołów w Ekstraklasie strzelali też minimum jednego gola. W bezpośredniej rywalizacji w Białymstoku z kolei obie drużyny zawsze zdobywały bramki. Nigdy nie padł w nich też remis.
W meczach obu tych ekip w tym sezonie pada średnio powyżej trzech goli. Nic dziwnego bo obie nie zaliczyły jeszcze w tej edycji wyniku 0:0 na koncie. W Wiśle Płock ten wskaźnik to 3,24 gola. W Jagiellonii jest on o 0,1 niższy. Za to jest ona jedną z dwóch, obok Wisły Kraków, drużyn która średnią co najmniej 3 goli w spotkaniu legitymuje się zarówno u siebie (3,18), jak i na wyjeździe (3,1). W każdym z trzech ostatnich meczów na jej stadionie do siatek wpadały co najmniej 4 strzały. W meczach wyjazdowych Wisły Płock z kolei padło najwięcej goli w tym sezonie (39). Ona sama trafiała co najmniej dwukrotnie w 4 z 5 ostatnich meczów poza swym obiektem.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Jagiellonia Białystok zawsze jeśli wygrywa z Wisłą Płock w Ekstraklasie to wynikiem 2:1
- Wisła Płock - w tym sezonie jeśli wygrywa na wyjeździe to zawsze różnicą 3 goli
- We wszystkich meczach między tymi drużynami padały bramki
ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - ARKA GDYNIA
Naprawdę ciężka jest już sytuacja Zagłębia Sosnowiec. Zespół pod wodzą Valdasa Ivanauskasa przegrał pięć ostatnich spotkań. Seria bez wygranej wynosi natomiast aż dziewięć meczów z rzędu. Ma najmniej zwycięstw (2) i najwięcej goli straconych w bieżących rozgrywkach (47). Jako jedyny przegrał ponad połowę meczów (13). Ba! Obecnie ma więcej porażek niż zdobytych punktów (12) w całej edycji zmagań. Jednocześnie jednak spotkania sosnowiczan przynoszą najwięcej bramek (71). Także jego stadion to obiekt z największą liczbą strzałów skierowanych do siatki (39). Średnio pada na nim 3,9 gola.
Pogrążony w kryzysie klub trafia jednak na przeciwnika, który... również nie ma ostatnio dobrej passy. W pięciu meczach z rzędu ani razu nie udało mu się zanotować pełnej puli. Gdyby jednak przełamała tę serię w Sosnowcu, to wyprzedziłaby pod względem łącznej liczby odniesionych zwycięstw w najwyższej polskiej lidze aż dwa kluby - GKS Bełchatów i Pogoń Lwów, plasujące się z nią aktualnie ex aequo na 26. miejscu w tym zestawieniu. A to właśnie w Sosnowcu odniosła swe pierwsze zwycięstwo wyjazdowe na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. W 27. kolejce sezonu 1974/1975 pokonała 2:1 gospodarzy tamtego spotkania.
W tej edycji zmagań ma trzy razy więcej wygranych niż Zagłębie (6-2). Legitymuje się też najwyższą liczbą bramek zdobytych przez Polaków (24). Równo dwie trzecie tego dorobku należą do najskuteczniejszego klubowego duetu złożonego z rodzimych graczy w tym sezonie - Michała Janoty i Macieja Jankowskiego. Dzięki nim Arka Gdynia to jedyny klub posiadający dwóch zawodników z co najmniej siedmioma trafieniami. Ten pierwszy, ex aequo z Marcinem Robakiem, ma też najwięcej punktów w klasyfikacji kanadyjskiej z polskich zawodników (12).
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- W czterech ostatnich meczach z Arką Gdynia w Ekstraklasie Zagłębie Sosnowiec nie poniosło żadnej porażki
- W meczach Arki Gdynia padło najwięcej goli po stałych fragmentach gry w tym sezonie (29)
- W meczach między tymi drużynami w Sosnowcu nigdy nie padł bramkowy remis
KORONA KIELCE - LECHIA GDAŃSK
Lechia Gdańsk na początku 2019 roku nie straciła rezonu, jaki wykazywała właściwie w całym dotychczasowym przebiegu bieżącej edycji zmagań. W pierwszym meczu po przerwie zimowej pokonała bowiem 2:1 Pogoń Szczecin, co było jej już jedenastym meczem z rzędu bez porażki w Ekstraklasie. Dzięki temu ustanowiła swój nowy rekord pod tym względem na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Ma ona też najwięcej zwycięstw (13) i najmniej porażek (2) w sezonie. Strzeliła dwa razy więcej goli niż straciła (36-18), dzięki czemu legitymuje się również najlepszym bilansem bramkowym (+18). Może zostać pierwszym zespołem liderującym w tabeli ligowej przez dziesięć kolejek z rzędu od Legii Warszawa z sezonu 2015/2016. Warunkiem jest zachowanie przewagi punktowej właśnie nad Wojskowymi lub chociaż lepszego bilansu bramkowego (obecnie +18 do +15).
Lechia to z pewnością największa "kosa" obecnej edycji rozgrywek. Jednak Korona Kielce bywała już dla niej "kamieniem". Wielu przypomni sobie zapewne w tym momencie starcie z sezonu 2017/2018 wygrane przez zespół Gino Lettierego aż 5:0 i to na boisku rywala. Dzięki temu kielczanie wyrównali swój rekord najwyższego zwycięstwa w Ekstraklasie. W sumie ekipa ze stolicy województwa świętokrzyskiego triumfowała w połowie spotkań (10 z 20) między tymi drużynami. Jeśli zwycięży także w sobotę, wówczas wyrówna swój rekord największej liczby wygranych z jednym zespołem na tym szczeblu (obecnie - 11 nad Górnikiem Zabrze). Będzie to także jej 150. zwycięstwo w Ekstraklasie.
Korona, tak jak i jej rywalka, dobrze wygląda na przełomie 2018 i 2019 roku. Nie zaznała bowiem porażki już w czterech meczach z rzędu. Trzy z nich zakończyły się jednak remisami. Obecnie do podium traci ledwie dwa punkty. U siebie w tej edycji rozgrywek wygrała pięć razy. W każdym z tych spotkań minimum raz trafiał Elia Soriano.
W Kielcach te zespoły w Ekstraklasie dotąd rozegrały dziewięć meczów. W siedmiu z nich górą byli gospodarze. Dwa na swą korzyść rozstrzygnęła Lechia. Ani razu nie padł w nich remis. Ogółem zaś w ich starciach w Ekstraklasie padło równo pięćdziesiąt goli.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Korona Kielce w 4 z 5 ostatnich meczów z Lechią Gdańsk nie straciła żadnego gola
- Jeśli Flavio Paixao strzeli gola, będzie pierwszym zawodnikiem, który zdobył 40 bramek dla Lechii Gdańsk w Ekstraklasie
- W pięciu ostatnich meczach między tymi drużynami bramki zdobywała maksymalnie jedna z nich