

ŁKS Łódź i KGHM Zagłębie Lubin zdobyły łącznie trzy punkty w pięciu ostatnich kolejkach. Właśnie od ich starcia rozpocznie się 16. kolejka sezonu 2023/2024 w PKO Bank Polski Ekstraklasie. Potem na boisko wyjdą natomiast przedstawiciele dwóch piłkarskich żywiołów - ultraofensywna
Dużo dobrych chwil przeżył w czasie dwóch kadencji (2014-2017 i 2021-2022) w KGHM Zagłębiu Lubin obecny trener ŁKS Łódź Piotr Stokowiec. To on awansował z Miedziowymi do elity w 2015 roku (od tego czasu występują w niej nieprzerwanie). Zdobył z nimi ostatni jak dotąd medal mistrzostw Polski (brąz w 2015/2016). Pobił jednocześnie rekord w liczbie meczów w roli szkoleniowca lubinian w najwyższej polskiej lidze (126). Dziś natomiast prowadzi Rycerzy Wiosny. Nie udało mu się jeszcze odnieść z nimi zwycięstwa, ani nawet choć raz wyjść na prowadzenie. Za to w poprzednim spotkaniu łodzianie dali sygnał, że broni nie składają. Stali się pierwszą drużyną, która w XXI wieku choć przegrywała różnicą trzech bramek u siebie, zdołała zdobyć przynajmniej punkt po rezultacie 3:3 z Piastem Gliwice.
Jednak również Waldemar Fornalik, który przyszedł do Lubina niemal bezpośrednio po Stokowcu (dzielił ich tylko krótki interwał, gdy lubinian prowadził tymczasowo Paweł Karmelita), nie przeżywa ostatnio pasma wzlotów. W pięciu ostatnich meczach ani razu nie zdołał odnieść zwycięstwa. Bilans bramkowy z dwóch poprzednich wyjazdów to z kolei 0:8. W ogólnym zestawieniu rozgrywek legitymuje się jednak liczbą "6" zarówno po stronie zwycięstw, jak i porażek. Wygrywa więc trzy razy częściej niż łodzianie, a przegrywa prawie dwa razy rzadziej. W czterech z pięciu ostatnich potyczek tego duetu w najwyższej klasie rozgrywkowej górą byli właśnie Miedziowi. Czternaście kolejnych spotkań liczy zaś ich seria z przynajmniej jednym trafieniem w starciu z tym rywalem w elicie.
WARTO WIEDZIEĆ:
ŁKS Łódź to jedyna drużyna, która wszystkie swoje punkty w tym sezonie zdobyła u siebie
KGHM Zagłebie Lubin to 1 z 2 drużyn bez remisu wyjazdowego w tym sezonie (też: ŁKS Łódź)
Więcej informacji: tutaj
Naprawdę potężna jest moc w ofensywie Jagiellonii Białystok. Duma Podlasia w piętnastu kolejkach strzeliła aż trzydzieści sześć goli. To oznacza średnią 2,4 bramki na spotkanie. Poprzednio lepiej wypadała Wisła Kraków z wynikiem trzydziestu dziewięciu trafień na tym etapie zmagań. W każdym z czternastu ostatnich meczów pokonywała bramkarzy rywali, przy czym w jedenastu przypadkach działo się to więcej niż raz w spotkaniu. Dzięki temu ma najwięcej spotkań z przynajmniej dwoma, ale też trzema (7) i czterema (4) golami strzelonymi. Mniej więcej co czwarty niezablokowany strzał tej ekipy wpada w sieci, co stanowi najlepszy wynik w stawce. Ma też najwięcej goli między innymi po stałych fragmentach gry (16, w tym 11 bezpośrednio), czy strzałach zza pola karnego (6 z 20 celnych strzałów). Imponująco wygląda zwłaszcza jej średnia bramek zdobywanych u siebie - 3/mecz.
Jagiellonia najmocniej przerasta swój wynik goli oczekiwanych (+12,78). Najwyższy współczynnik sumarycznie mają jednak ex aequo Pogoń Szczecin i Piast Gliwice (po 25,27). Tyle, że najbliższy rywal Dumy Podlasia jest wyjątkowo nieskuteczny. Pielęgnuje za to skutecznej grze w defensywie. I tu jest najlepszy pod względem oczekiwanych goli przeciwnika (10,76; średnio - 0,72/mecz). Rzadziej od niego trafienia inkasuje tylko Śląsk Wrocław (14-13). W pierwszych 30 minutach rywale zaskoczyli go tylko raz. Po 60. minucie zaś cztery razy, co daje mu prymat w lidze w tym przedziale czasowym. Jaga w razie wygranej, może zostać pierwszym klubem z kompletem zwycięstw w ośmiu pierwszych starciach u siebie w sezonie od Wisły Kraków 2007/2008. Natrafia jednak na "króla remisów". Piast Gliwice to jedyny zespół w historii, który zremisował 11 z 15 spotkań. Na wyjeździe jego bilans to aż siedem remisów w ośmiu starciach!
WARTO WIEDZIEĆ:
W meczach Jagiellonii Białystok padło najwięcej goli (57, średnio - 3,8/mecz)
W meczach Piasta Gliwice padło najmniej goli (28, średnio - 1,87/mecz)
Więcej informacji: tutaj