

Drużyny znajdujące się w górnej połowie tabeli stanowią mniejszość wśród uczestników niedzielnych meczów 31. kolejki. Wysoko lokują się bowiem tylko: piąta Legia Warszawa i ósmy Widzew Łódź. Pozostałe cztery drużyny uwikłane są w walkę o utrzymanie.
Adam Zrelak w tym sezonie wszystkie swoje celne strzały oddał na obiekcie w Grodzisku Wielkopolskim. Jak dotąd zdobył się na cztery takie zagrania. Jednak żadnego z nich nie udało się zatrzymać bramkarzom przeciwników! Zupełnie nieźle wygląda też jego współczynnik trafień do strzałów niezablokowanych. Do takiego wyniku bramkowego wystarczyło mu bowiem siedem prób, czyli 57,1% wpadło do siatki. Warto jeszcze dodać w kontekście napastnika Warty Poznań, że te cztery gole strzelił w dwóch ostatnich meczach u siebie. Zieloni w obu tych starciach zdobyli zaś komplet punktów.
Jeszcze niedawno można byłoby zaanonsować tę potyczkę jako starcie dwóch słowackich internacjonałów. Zdarzało się bowiem, że na zgrupowania reprezentacji z południowej strony Karpat jeździli Zrelak i jego rodak strzegący bramki Widzewa Łódź - Henrich Ravas. W przerwie zimowej opuścił jednak szeregi ekipy z PKO Bank Polski Ekstraklasy na rzecz amerykańskiej Major League Soccer. Następca, Rafał Gikiewicz, jednak bardzo szybko wszedł w jego buty. Skuteczność w tym sezonie popularnego "Gikiego" wynosi prawie 79%. W każdej z dwóch ostatnich kolejek bronił po pięć prób rywali, co było najwyższym wynikiem w stawce w obu tych seriach spotkań.
WARTO WIEDZIEĆ:
Widzew Łódź jedyną porażkę z Wartą Poznań na wyjeździe w Ekstraklasie poniósł 9 maja 1948 roku
We wszystkich meczach między nimi w Ekstraklasie padały bramki
Więcej informacji: tutaj
Trenerzy obu drużyn, Kamil Kuzera i Aleksandar Vuković, wspólnie grali w Koronie Kielce w latach 2009-2013. Dziś przystępują do rywalizacji z nieco odmiennej perspektywy. Piast Gliwice w razie zwycięstwa wysforuje się o dziesięć punktów nad szesnastych w tabeli Złocisto-Krwistych. To oznacza zaś, że zapewni sobie utrzymanie. Ekipa ze stolicy województwa świętokrzyskiego w przypadku triumfu może natomiast po 31. kolejce znaleźć się nad "kreską", jeśli w poniedziałek potoczy się po jej myśli także spotkanie Puszczy Niepołomice z Pogonią Szczecin. Negatywny scenariusz to z kolei nawet pięć punktów straty do bezpiecznej lokaty na trzy spotkania przed końcem zmagań.
Na swoim terenie Korona zwykle jest mało gościnna dla gliwiczan. Zdobyła tu 61,1% możliwych punktów przy 27,8% rywala. Kielczanie tylko dwukrotnie pozwolili Piastowi wywieźć stąd zwycięstwa w najwyższej lidze. W ogóle stadion na ulicy Ściegiennego to trudny teren dla przyjezdnych. Zespół Kamila Kuzery nie przegrał sześciu z siedmiu ostatnich meczów tu rozegranych. Jednak drużyna ze Śląska obecnie jest wyraźnie w szczycie formy. Wygrała trzy kolejne spotkania, notując bilans bramkowy 6:0. Frantisek Plach dzierży zaś najdłuższą w stawce serię bez straty gola (285 minut).
WARTO WIEDZIEĆ:
8 ostatnich goli strzelonych przez Koronę Kielce: 4x I połowa, 4x II połowa
Piast Gliwice 59,4% swoich goli strzelił po stałych fragmentach gry (3x rożny, 5x wolny, 8x karny, 3x aut = 19/32)
Więcej informacji: tutaj
Od przyjścia Goncalo Feio Legia Warszawa jeszcze nie przegrała (dwa remisy, jedno zwycięstwo). Aktualna seria bez porażki Wojskowych ma zresztą dłuższe korzenie, sięgające jeszcze kadencji Kosty Runjaicia. Składa się ona z sześciu kolejnych spotkań. To najlepszy wynik w stawce aktualnie (ex aequo z Puszczą Niepołomice). W całym 2024 roku stołeczna ekipa przegrała tylko raz na jedenaście spotkań. U siebie natomiast legitymuje się serią ośmiu meczów z rzędu ze zdobyczą punktową, choć większość z nich stanowią jednak remisy (6:2). Z szerszej perspektywy - Legia przegrała u siebie ledwie dwukrotnie w trzydziestu czterech potyczkach, gromadząc średnią 2,18 punktu na mecz w tym czasie.
Pobieżny przegląd dokonań Legionistów, wskazuje jak ciężkie zadanie czeka na Radomiaka Radom. Jednak to właśnie tu, przy ulicy Łazienkowskiej 3 w Warszawie ten zespół ustanowił swój rekord wyjazdowego zwycięstwo w najwyższej lidze. Rzecz działa się całkiem niedawno. W sezonie 2021/2022 drużyna prowadzona wtedy przez Dariusza Banasika pokonała 3:0 Wojskowych. W trzech ostatnich starciach ze stołecznym przeciwnikiem radomianie jednak ani nie zdobyli punktu, ani nawet choćby raz nie wpisali się na listę strzelców. To zresztą całkiem charakterystyczny rys tej rywalizacji - jeśli Legia wygrywa z Radomiakiem, to zawsze kończy mecz z czystym kontem (4 razy). Jeśli natomiast to Radomiak zgarnia pełną pulę, strzela trzy gole (1x 3:0, 1x 3:1).
WARTO WIEDZIEĆ:
Legia Warszawa W żadnym z 9 ostatnich meczów nie przegrywała do przerwy
Radomiak Radom 5 ostatnich goli strzelił w II połowach
Więcej informacji: tutaj