

Jagiellonia Białystok zdecydowanie wyróżnia się formą na tle pozostałych drużyn, które powalczą o ligowe punkty w sobotnich starciach. Spośród tych zespołów, jedynie KGHM Zagłębie Lubin znajduje się w górnej połowie tabeli, mimo, że ma za sobą trzy porażki z rzędu.
Dwa światy, te same cele. ŁKS Łódź marzy o powrocie na zwycięską ścieżkę z nowym szkoleniowcem u steru, choć od pięciu meczów z rzędu ani razu nie wyszedł na prowadzenie. Nadzieją na odmianę stanu rzeczy może być wsparcie kibiców, którzy na stadionie w Łodzi obejrzeli wszystkie dotychczas zdobyte punkty przez ŁKS w tym sezonie. W minionym tygodniu byli bliscy zatrzymania lidera we Wrocławiu, ale gol w ostatniej akcji meczu pozbawił ich poczucia satysfakcji.
Gdy beniaminek musi pogodzić się z faktem, że przegrywa najczęściej (11 porażek), Piast Gliwice z dumą może wspominać 25 z 27 ostatnich spotkań, które kończyli niepokonani. Niewielka to satysfakcja dla piłkarzy Aleksandara Vukovicia, bo jedenaste miejsce w tabeli jest dalekie od szczytu ich marzeń. To efekt dziesięciu remisów, które w czternastu meczach tego sezonu zanotowali gliwiczanie. Wpływ na to mają niskie wyniki strzeleckie: Piast wygrywa tylko różnicą jednej bramki.
Ponadprzeciętną liczbę goli możemy zobaczyć w bezpośrednim starciu obu drużyn, bo ŁKS Łódź to drużyna z najwyższym współczynnikiem oczekiwanych goli straconych, a Piast Gliwice według xG powinien mieć na koncie najwięcej zdobytych bramek.
WARTO WIEDZIEĆ:
ŁKS Łódź w każdym z 6 ostatnich meczów tracił minimum 2 gole
Piast Gliwice brał udział w 5 z 7 meczów zakończonych wynikiem 0:0 w tym sezonie
Więcej informacji: tutaj
Rywalizujące Koronę Kielce i Jagiellonię Białystok wbrew pozorom łączy coś więcej niż żółto-czerwone barwy. Choć na pierwszy rzut oka tabela tego nie pokazuje, oba zespoły są w dobrej formie. Na przestrzeni ostatnich ośmiu meczów zanotowały po jednej porażce - Korona nie przegrała od sześciu spotkań, a w tym czasie Jagiellonia wygrała cztery razy. Gdyby zawęzić próbkę statystyczną do pięciu gier, zauważymy, że Żółto-Czerwoni gospodarze sobotniego starcia, zdobyli w nich 60% swoich punktów z tego sezonu.
Skąd zatem tak wyraźna różnica w tabeli? Jagiellonia Białystok, znajdująca się dziesięć miejsc nad Koroną Kielce, znacznie częściej wygrywa. Piłkarze Adriana Siemieńca zanotowali już dziewięć zwycięstw w tym sezonie, ustępując pod tym względem jedynie liderowi. Kielczanie miewają większe problemy z przechyleniem szali na swoją korzyść, co sprawiło, że zremisowali trzy z sześciu meczów u siebie w tym sezonie.
WARTO WIEDZIEĆ:
Korona Kielce ma 4 mecze z rzędu bez gola straconego w I połowach
Jagiellonia Białystok ma najwięcej goli strzelonych w I (16) i II połowach (18)
Więcej informacji: tutaj
Oprócz Jagiellonii Białystok spośród drużyn, które zagrają w sobotę, tylko KGHM Zagłębie Lubin przekroczyło barierę dwudziestu punktów zdobytych w tym sezonie. Duża w tym zasługa udanego początku, bo seria trzech porażek z rzędu i trzech meczów, w których już do przerwy Miedziowi przegrywali 0:2 nie kojarzy się z dobrymi wynikami. Początek kryzysu łatwo stłumić w zarodku, będąc wspieranym przez wiernych kibiców. KGHM Zagłębie Lubin w tym sezonie zdobywa średnio 2 punkty/mecz przed własną publicznością - wynik ten może ulec poprawie już w najbliższej kolejce.
W województwie dolnośląskim wystąpi Widzew Łódź, który jeszcze ani razu nie wygrał na wyjeździe w tym sezonie. Średnio oglądaliśmy w nich 3 gole/mecz, a łodzianie za każdym razem zarówno zdobywali, jak i tracili bramki. Mało prawdopodobne, by strzelili i stracili tyle samo goli w najbliższym spotkaniu, bo w ośmiu poprzednich starciach tych drużyn rozgrywanych w Lubinie nie padł żaden remis.
WARTO WIEDZIEĆ:
Kacper Chodyna - asysta przy 4 z 7 ostatnich goli KGHM Zagłębia Lubin
6 ostatnich goli Widzewa Łódź strzeliło 6 zawodników (w tym 2x samobój)
Więcej informacji: tutaj