

Trzech z czterech uczestników piątkowej rywalizacji trenerzy prowadzą nieprzerwanie przynajmniej od dwóch lat. Grono to tworzą: Dawid Szulczek w Warcie Poznań (od listopada 2021), jego bezpośredni rywal - Tomasz Tułacz w Puszczy Niepołomice (od sierpnia 2015), a także Jacek Zieli
Szczelni w defensywie, efektywni w ofensywie. Tak można pokrótce scharakteryzować Wartę Poznań. W sześciu ostatnich meczach z jej udziałem nikt nie zdobył więcej niż jedną bramkę. Po dwóch porażkach 0:1, przyszła pora na przeplatankę remisów 1:1 ze zwycięstwami 1:0. W trzech poprzednich spotkaniach Jędrzej Grobelny wybronił 91,7% strzałów (11 z 12). Z przodu natomiast Warciarze zarówno z Piastem Gliwice, jak też Widzewem Łódź mieli po jednej celnej próbie i w obu przypadkach zdołali zamienić je na gole. W ogóle z siedmiu ostatnich strzałów celnych aż cztery dały im trafienia. Charakterystyczne, że każdy z nich wyprowadzał ekipę Dawida Szulczka na prowadzenie. To przeciwnik musiał więc gonić wynik.
Puszcza Niepołomice o ile atakiem nieznacznie przewyższa dzisiejszego rywala (gole strzelone - 16:14), to w obronie ustępuje mu znacząco (gole stracone - 30:14). Właśnie Żubry zainkasowały najwięcej trafień, zarówno ogółem, jak i na wyjeździe (20). Tylko raz - w 3. kolejce - zdołały zachować czyste konto (1:0 z PGE FKS Stalą Mielec). Osiem kolejnych spotkań liczy natomiast ich seria bez pełnej puli. Na wyjeździe w ogóle dorobek punktowy ekipy Tomasza Tułacza ogranicza się do jednego remisu (1:1 z Radomiakiem Radom). Wobec tych rezultatów trener chyba zdecydował się na wstrząs w zespole. W dwóch ostatnich meczach zagrało bowiem dwudziestu trzech z dwudziestu ośmiu uprawnionych graczy niepołomiczan!
WARTO WIEDZIEĆ:
Warta Poznań 12 z 14 goli strzeliła po strzałach prawą nogą (85,7%)
Roman Jakuba - wygrał 13 z 15 pojedynków główkowych w 2 ostatnich meczach
Więcej informacji: tutaj
Na obiekcie przy ulicy Józefa Kałuży zagrają dwa ostatnie kluby, które zdołały otworzyć sezon od czternastu meczów z trafieniem. Cracovia dokonała tego w edycji 2019/2020. Na naśladowców czekała z kolei aż do bieżącej odsłony zmagań. Taki wynik zanotował bowiem Śląsk Wrocław. Pasy przed czterema laty zakończyły swą passę właśnie w 15. kolejce (0:0 z Wisłą Płock). Jeśli dziś zespół Jacka Magiery dorzuci przynajmniej jedno trafienie, wtedy zostanie z kolei pierwszym klubem z piętnastoma pierwszymi meczami sezonu z golem strzelonym od Górnika Zabrze 2017/2018. Jednocześnie - doliczając końcówkę minionej kampanii - ma już osiemnaście meczów z rzędu z golem strzelonym. Gdyby goście pokonali dziś choć raz bramkarza Cracovii, wtedy będą posiadaczami pierwszej serii zawierającej dziewiętnaście kolejnych meczów od Rakowa Częstochowa w 2020 roku.
Wcale jednak o te zdobycze nie będzie łatwo. Sebastian Madejski, golkiper Pasów, dziś bowiem wraz z Mateuszem Kochalskim i Henrichem Ravasem ex aequo znajduje się na 1. miejscu pod względem obronionych strzałów (po 38). Potężny skok w klasyfikacji zaliczył w trakcie dwóch ostatnich kolejek. Przeciwko Lechowi Poznań siedem razy zatrzymał bramkarzy rywala, co był najlepszym wynikiem w tamtej serii spotkań. Z Górnikiem Zabrze w ostatni poniedziałek z kolei miał sześć obronionych strzałów. Wyprzedził go w tym elemencie jedynie Jędrzej Grobelny. Oznacza to skuteczność na poziomie 87%. Teraz przyjdzie mu jednak stawić czoła najskuteczniejszemu graczowi po 14 kolejkach, Erikowi Exposito (12 goli) od sezonu 2020/2021 i Tomasa Pekharta (13 goli). Hiszpan też najczęściej dotąd nękał golkiperów przeciwnika. Na jego koncie znajduje się najwięcej celnych strzałów (25).
WARTO WIEDZIEĆ:
4 z 6 ostatnich goli Cracovii strzelili obrońcy (3x Virgil Ghita, 1x Kamil Glik)
Śląsk Wrocław ma najwięcej goli strzelonych po 75. minucie (10)
Więcej informacji: tutaj