

To nawet podobna sytuacja do zeszłorocznych okoliczności, gdy z ligą już wcześniej pożegnała się Sandecja Nowy Sącz. W ostatniej serii spotkań w bezpośredniej rywalizacji sprawę drugiego spadkowego miejsca rozstrzygały zaś między sobą Bruk-Bet Termalica Nieciecza i Piast Gliwice. Zawodnicy Waldemara Fornalika pokonali wówczas 4:0 popularne Słonie, wyrównując rekord swojego najwyższego zwycięstwa w Ekstraklasie. Dziś zaś są pewni jednej z dwóch pierwszych pozycji w obecnym sezonie...
Choć Miedzianka oraz Nafciarze nie spotkają się w tę sobotę w bezpośrednim boju, sytuacja jest praktycznie zero-jedynkowa. Legniczanie muszą wygrać na wyjeździe z Wisłą Kraków i jednocześnie liczyć na porażkę Wisły Płock z już zdegradowanym Zagłębiem Sosnowiec. Wtedy drużyny te zrównają się dorobkiem punktowym, ale z racji lepszego wyniku pod tym względem w rundzie zasadniczej, to legniczanie będą wyżej. Każdy inny wariant oznacza pozostanie w elicie drużyny prowadzonej przez Leszka Ojrzyńskiego. Wówczas z czterech ostatnich beniaminków w lidze pozostanie tylko... Górnik Zabrze.

LOS BENIAMINKÓW
Relegacja Zagłębia Sosnowiec została przypieczętowana w 34. kolejce. Można, by rzec że stali się oni w ten sposób... "weteranami spadków". Każdy z trzech ostatnich sezonów (1991/1992, 2007/2008, 2018/2019) tego klubu w Ekstraklasie kończył się jego degradacją. Ba! W czterech swych poprzednich edycjach na najwyższym szczeblu sosnowiczanie nie byli w stanie uplasować się... powyżej szesnastej pozycji! W 1991 roku od relegacji uchroniło ich tylko powiększenie ligi.
Klub znad Brynicy wraca więc do I ligi po zaledwie jednym roku pobytu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Taki sam los może też spotkać Miedź Legnica, i to w debiutanckim sezonie w elicie. Byłby to zatem pierwszy przypadek od rozgrywek 2003/2004 ze spadkiem dwójki beniaminków. Wtedy z ligi poleciały Górnik Polkowice oraz Świt Nowy Dwór Mazowiecki. Ten pierwszy klub opuścił jednak szeregi Ekstraklasy dopiero po barażach przegranych z Cracovią aż 0:8.
Poprzednio dwie drużyny sezon po awansie zakończyły w strefie spadkowej z kolei miejsce w edycji 1997/1998. Wtedy nawet poleciała trójka beniaminków: Wisła Płock, Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski oraz KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Jednak były to czasy, kiedy liga liczyła osiemnaście zespołów, a strefa spadkowa rozciągała się na cztery ostatnie pozycje. Ostatni raz, kiedy z najwyższym szczeblem pożegnał się komplet beniaminków, to z kolei sezon 1931, ale wtedy do Ekstraklasy z niższego poziomu dostawał się tylko jeden zespół. Wówczas taki los spotkał Lechię Lwów.
W przypadku równej liczby punktów między @MiedzLegnica i @WislaPlockSA po 37. kolejce, w #Ekstraklasa 2019/20 pozostanie Miedzianka.https://t.co/tZ8KLynfmq
— LOTTO Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) 17 maja 2019
CZTERY POŻEGNANIA
Wisła Płock z kolei z najwyższym szczeblem żegnała się w historii swych zmagań już czterokrotnie. A mimo tego nigdy dotąd nie zajęła ostatniego miejsca w lidze. Zawsze była relegowana z 15. pozycji, która grozi jej także obecnie. Ostatnia degradacja w przypadku Nafciarzy miała miejsce w 2007 roku. Obecnie w Ekstraklasie występuje nieprzerwanie od sezonu 2016/2017. Jeśli utrzyma się także obecnie, będzie to druga najdłuższa seria płocczan pod względem występów w w elicie. Rekord to pięć edycji z rzędu w latach 2002-2007.
Pewne utrzymania są już Wisła Kraków, Korona Kielce, Górnik Zabrze, Arka Gdynia i Śląsk Wrocław. Żaden z tych klubów nie ma jednak gwarancji co do pozycji na koniec sezonu. O 9. miejsce, najwyższe w Grupie B, rywalizować, będą tylko Biała Gwiazda oraz kielczanie. Pozostałe trzy ekipy mogą skończyć ten sezon maksymalnie na 11. miejscu.