

W pierwszej odsłonie groźniejsze okazje stwarzali gospodarze. Najpierw Maciej Sadlok z rzutu wolnego strzelił obok słupka, później dośrodkował do Felicio Brown Forbesa, a ten uderzył w sam środek bramek. Łukasz Burliga też próbował swoich sił, lecz główkował obok słupka.
Tuż po zmianie stron szansy na otwarcie wyniku nie wykorzystał napastnik Białej Gwiazdy. Z błędu defensywy Wisły Kraków mógł skorzystać Marcos Alvarez, jednak posłał piłkę wysoko nad poprzeczką w dogodnej sytuacji. Po zagraniu piłki ręką w polu karnym gospodarzy, sędzia wskazał na wapno, do karnego podszedł Hanca, ale genialnie jego intencje wyczuł Mateusz Lis.
WISŁA KRAKÓW 0:0 CRACOVIA