

W pierwszej odsłonie nie oglądaliśmy goli, jednak lepsze wrażenie sprawiał Górnik. Goście szukali swoich szans z kontry. Pierwszy strzał, lecz niecelny wśród podopiecznych Marcina Brosza oddał Jesus Jimenez. Kilka chwil później świetnym podaniem w pole karne Białej Gwiazdy popisał się Masouras. Tym razem napastnika z Zabrza uprzedził Mateusz Lis.
Po zmianie stron Grek ponownie znakomicie zacentrował w pole karne. Tam na piłkę czekał Alex Sobczyk, który stanął twarzą w twarz z golkiperem Wisły, lecz poślizgnął się i zagrał futbolówkę ręką. W końcówce na murawie zameldował się Rafał Boguski, dla którego był to 350. występ w najwyższej klasie rozgrywkowej.