

Od pierwszego gwizdka goście byli aktywni i stworzyli sobie kilka groźnych sytuacji. W 10. minucie groźny strzał oddał Szymon Pawłowski. Dwie szanse miał też Konrad Wrzesiński, ale w pierwszej kopnął obok słupka, a później nie miał pomysłu na wykończenie akcji sam na sam z bramkarzem. Z czasem do głosu doszła Wisła. Dawid Kudła musiał radzić sobie z kilkoma uderzeniami, aż wreszcie skapitulował tuż przed przerwą, gdy z rzutu karnego trafił Dawid Kort.
Krótko po zmianie stron doszło do wyrównania. Godnym następcą kontuzjowanego Vamary Sanogo okazał się Alexandre Cristovao, dla którego było to pierwsze trafienie w sezonie. Nie był to koniec strzelania. W 81. minucie zmiennik Jesus Imaz ładnym strzałem znów dał krakowianom prowadzenie. Zagłębie nie dało jednak za wygraną. Kilka chwil później Alexandre Cristovao najwyżej wyskoczył do wrzutki, uzbierał dublet i ustalił końcowy wynik na 2:2.