

Uskrzydlona Wisła ostatnim wysokim zwycięstwem nad Stalą Mielec tym razem oddała inicjatywę beniaminkowi z Bielska-Białej. Aktywny w pierwszym kwadransie był kapitan Górali Łukasz Sierpina. Na prowadzenie jako pierwsi wyszli jednak gospodarze. Maciej Sadlok został faulowany w polu karnym, a jedenastkę na gola pewnie zamienił Jean Carlos. Szansy na podwyższenie rezultatu nie wykorzystał Chuca, którego doskonałym podaniem obsłużył Yaw Yeaboah. Z kolei potężny strzał Mateusza Marca z końcówki pierwszej odsłony wylądował koło słupka.
Po zmianie stron w dogodnej sytuacji znalazł się Maksymilian Sitek, lecz piłka po jego uderzeniu poszybowała ponad poprzeczką. Chwilę później oko w oko z golkiperem Podbeskidzia stanął Yaw Yeboah. Ghańczyk oddał płaski strzał, a kapitalną interwencją popisał się Leszczyński. W 61. minucie drugiego gola dla Wisły zdobył Chuca po pechowej interwencji golkipera z Bielska-Białej. Podbeskidzie już się nie podniosło, a przez ponad kwadrans grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Aleksandra Komora. Co więcej - Jakub Błaszczykowski zanotował przepiękne trafenie w doliczonym czasie gry.