

Wisła Kraków pod wodzą Petera Hyballi znakomicie rozpoczęła nowy rok kalendarzowy. Już w 5. minucie prowadzenie dał gospodarzom Łukasz Burliga. Kilka chwil później strzelec pierwszego gola asystował przy trafieniu Maciej Sadloka. Na domiar złego dla podopiecznych Waldemara Fornalika wynik w pierwszej części spotkania podwyższył Felicio Brown Forbes, uderzając z bliskiej odległości pod poprzeczkę.
Sytuacja Wiślaków przed zejściem do szatni zrobiła się niekomfortowa. Jakub Świerczok zabawił się z obrońcami w polu karnym rywali i umieścił piłkę w siatce. 120 sekund później fatalną interwencję Michała Buchalika wykorzystał Dominik Steczyk, zdobywają bramkę kontaktową. Po zmianie stron poprzeczkę zanotował Jean Carlos, ale prawdziwy koszmar gospodarzy rozpoczął się w 90. minucie. Do wyrównania doprowadził z rzutu karnego Jakub Świerczok, a w doliczonym czasie gry losy meczu odwrócił Vida, zapewniając gościom komplet oczek.