

Pierwszoplanowe role w obu zespołach odgrywali snajperzy. Po upływie pół godziny gry Nikola Vujadinović sfaulował tuż przed polem karnym Carlitosa. Dla poszkodowanego była to wyśmienita szansa na gola. Hiszpan potwierdził swoją klasę i precyzyjnym strzałem poza zasięgiem rąk bramkarza wyprowadził Wisłę na prowadzenie. Jednak u poznaniaków miał kto odpowiedzieć. Chodzi oczywiście o Christiana Gytkjaera. Napastnik Lecha w 43. minucie podszedł do rzutu karnego i pewnie go wykorzystał. Tym samym został pierwszym w tym sezonie zawodnikiem, który trafił do siatki w pięciu spotkaniach z rzędu.
Duńczyk miał chrapkę na więcej goli i doczekał się już w 52. minucie, gdy wykorzystał świetne dogranie od Darko Jevticia, dając Kolejorzowi prowadzenie. Na tym nie koniec – w 83. minucie akcję rozkręcił młody Tymoteusz Klupś, w szesnastkę zacentrował Darko Jevtić, a Christian Gytkjaer skompletował hat-tricka. Przewaga Kolejorza utrzymała się do końca meczu. Dzięki temu zwycięstwu Lech awansował na drugie miejsce w tabeli.