

Dla Miedzi był to pierwszy mecz wyjazdowy w najwyższej lidze. Legniczanie jednak nie będą wspominać go dobrze, choć walczyli jak równy z równym. Kto wie, jak potoczyłoby się spotkanie, gdyby Petteri Forsell wykorzystał okazję z 33. minuty, gdy stanął oko w oko z golkiperem gospodarzy. Strzelec pierwszego gola w sezonie 2018/19 tym razem się nie popisał i po złym przyjęciu nawet nie oddał strzału. Na podopiecznych Dominika Nowaka zemściło się to w 43. minucie. Wtedy z zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Zdenek Ondrasek i dał Wiśle prowadzenie.
Wkrótce po zmianie stron Biała Gwiazda podwyższyła. Swoją pierwszą bramkę dla tego zespołu zdobył Dawid Kort. Był to jednocześnie 3400. gol w historii występów klubu z Krakowa w Ekstraklasie. Goście nie zrazili się takim rezultatem i w 69. minucie, po trafieniu Marquitosa z rzutu karnego, udało im się nawiązać kontakt z rywalami. Na chwilę przed ostatnim gwizdkiem byli nawet bliscy wyrównania, jednak świetną interwencją popisał się Michał Buchalik. Dzięki niemu trzy punkty zostały w Krakowie.