

Pierwsze słowo należało do Białej Gwiazdy. Była 19. minuta, gdy Vukan Savicević posłał ciętą piłkę w kierunku dalszego słupka, a Michał Mak wślizgiem zdążył skierować ją do siatki. Na trybunach ledwo skończyło się świętowanie, a już trzeba było oklaskiwać kolejnego strzelca bramki. Tym razem składną akcję wykończył Paweł Brożek. Wówczas jednak Miedziowi zabrali się do roboty i jeszcze przed przerwą odrobili straty. Zadbali o to dwaj imiennicy - Sasa Zivec oraz Sasa Balić.
Druga połowa przebiegła już całkowicie pod dyktando gospodarzy. Ponownie na prowadzenie wyprowadził Wisłę w 58. minucie Kamil Wojtkowski, który świetnie poradził sobie z obrońcami w szesnastce, zanim umieścił futbolówkę obok bramkarza. Kropkę nad "i" postawił w 84. minucie, tym samym kompletując drugi dublet w tym sezonie.