

Przed przerwą na reprezentację aktualni mistrzowie przegrali z Jagiellonią Białystok, dlatego tuż po powrocie chcieli wymazać plamę. Okazję tę mieli już w 10. minucie. Piłka po strzale Luquinhasa uderzyła tylko w poprzeczkę, a dobitkę skutecznie obronił Krzysztof Kamiński. Co nie udało się Brazylijczykowi, wyszło Tomasowi Pekhartowi, który wykorzystał świetne dośrodkowanie Filipa Mladenovicia i pokonał golkipera gospodarzy.
W drugiej odsłonie Damian Rasak próbował zaskoczyć Artura Boruca, lecz oddał zbyt lekki strzał, by zaskoczyć doświadczonego bramkarza. Z minuty na minutę podopieczni Radosława Sobolewskiego stwarzali coraz większe zagrożenie w polu karnym rywali. Dwóch szans na wyrównanie nie wykorzystał Cillian Sheridan.